|

-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
blogi •
konkurs •
FORUM •
konta •
dziennik.pl / wiara.pl, 12.06.2007.
Wirtualna masakra w katedrze
Brytyjski Kościół anglikański jest oburzony i żąda przeprosin od koncernu Sony
po tym, jak wypuścił na rynek kontrowersyjną "strzelankę" - donosi Dziennik.
Jeden z epizodów gry polegającej na zabijaniu wrogów toczy się w murach idealnie
odtworzonej wirtualnej katedry w Manchesterze. "To świętokradztwo" - grzmią
anglikańscy biskupi.
W przeznaczonej na konsolę Playstation3 grze "Resistance: Fall of Man" wiernie
przedstawiony budynek świątyni zamienia się w krwawe pole walki między ludźmi i
potworami, które opanowały ziemię - pisze Dziennik.
"To przechodzi ludzkie pojęcie" - skarżył się w sobotę anglikański biskup
Manchesteru Nigel McCulloch w wywiadzie dla BBC. "W mieście mamy problem z
gangami, w strzelaninach zginęły dziesiątki młodych ludzi. To wysoce
nieodpowiedzialne, żeby zachęcać młodzież do zabawy w zabijanie na terenie
realistycznie ukazanej świątyni" - mówił.
Dziś do Sony ma trafić list, w którym Kościół oficjalnie zażąda przeprosin i
wycofania gry ze sklepów. Duchowni są oburzeni, że firma nie zapytała ich o
zgodę na takie wykorzystanie wizerunku słynnej gotyckiej katedry.
Stanowisko kleru poparł m.in. jeden z brytyjskich europarlamentarzystów oraz
organizacja Matki Przeciw Przemocy. "Straciłam syna w strzelaninie. Nie można
powiedzieć: " - mówiła do kamer reprezentująca tę organizację Patsy McKie z
Manchesteru.
W oświadczeniu przedstawionym na antenie BBC koncern Sony bronił się, że przy
produkcji gry zadbano o wszelkie pozwolenia, a zabawa nie polega na strzelaniu
do ludzi. Akcja rozgrywa się bowiem w alternatywnej historii, w której zamiast
II wojny światowej doszło do wojny ludzkości z potwornymi "chimerami", których
pochodzenie jest nieznane - są przybyszami z kosmosu lub efektem eksperymentów
naukowych. Potwory rozprzestrzeniają się na świat z terenu Rosji, a Anglia
pozostaje ostatnim krajem, który im się oparł. "To fantastyka naukowa, bez
związku z rzeczywistością" - przekonywał rzecznik koncernu David Wilson.
W manchesterskiej diecezji mają jednak na ten temat zupełnie inne zdanie.
"Byliśmy wstrząśnięci, kiedy w piątek odkryliśmy, że gra trafiła na rynek" -
mówił wczoraj Dziennikowi rzecznik diecezji David Marshall. "Uważamy, że może
ona wrócić do sprzedaży dopiero, kiedy zostanie z niej usunięty fragment
przedstawiający walki w świątyni. Jeżeli Sony nas nie posłucha, zasięgniemy
porady prawników i prawdopodobnie pójdziemy do sądu".
Zwycięstwo Kościoła w sporze o "Fall of Man" (co oznacza "Upadek człowieka") nie
jest jednak pewne, a prawnicy już mówią, że proces byłby precedensowy. Sąd
musiałby rozstrzygnąć m.in., czy Church of England jest tylko użytkownikiem
katedry, czy też ma prawo decydować o tym, w jaki sposób jej wizerunek jest
wykorzystywany w wirtualnej rzeczywistości.
Rozwój tej ostatniej rodzi w ostatnich latach wiele kompletnie nowych problemów.
Według Davida Marshalla diecezja musi bronić świątyni, bo jej cyfrowy model
stworzony na potrzeby gry może być w przyszłości wykorzystany w podobnie
niegodny sposób.
"W ostatnich kilku latach grafika komputerowa poszła bardzo od przodu.
Dzisiejsze gry ukazują miejsca i budowle wiernie niczym film" - komentuje dla
Dziennika Mirosław Filiciak, jeden z pierwszych w Polsce badaczy gier z
warszawskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. "To oczywiste, że
producentów kusi, aby akcję umieszczać w atrakcyjnych, rzeczywistych miejscach.
Takie spory zapewne będą niedługo równie częste jak dziś debaty wokół
obrazoburczych filmów czy seriali".
Filiciak dodaje, że reakcja brytyjskich duchownych świadczy o tym, iż w Anglii
zrozumiano już świadomość, że gry to nowe, potężne medium, które kształtuje
zbiorą wyobraźnię na równi z telewizją i filmem.
W Europie Środkowej do takiego spojrzenia jeszcze daleko, o czym świadczy
przykład opublikowanej niedawno gry "Stalker: Shadow of Chernobyl". Kijowskie
studio, które ją wyprodukowało, z fotograficzną wiernością odwzorowało
czernobylską "zonę" - miejsce tragedii tysięcy osób podczas katastrofy z 1986 r.
Głosy krytyki w Polsce i na Ukrainie były jednak niemal niesłyszalne.

• więcej aktualności
Więcej aktualności...
• archiwum
aktualności
• skrzynka
intencji
• zamów
Mszę Świętą
• ofiara on-line
|