|

-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
blogi •
konkurs •
FORUM •
konta •

Dziennik Polski, 18.09.2007.
Świątynia, nie supermarket
W Krakowie szukano sedna europejskiej tożsamości
- Europa nosi niezatarte znamię chrześcijaństwa, a religii nie można spychać
jedynie do sfery prywatnej - stwierdził w sobotę w Krakowie sekretarz stanu
Stolicy Apostolskiej kardynał Tarcisio Bertone podczas międzynarodowej
konferencji "Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej".
Zdaniem hierarchy, który wziął udział w debacie o tym, czym jest dziś polityka
uprawiana po chrześcijańsku, nie możemy akceptować triumfu sekularyzmu w
Europie, bo to religia wnosi do budowy wspólnoty bardzo wiele.
- Jaka jest "wartość dodana", którą chrześcijaństwo oferuje Europie? - pytał
kardynał. I wymieniał m.in. sprawiedliwość, miłość do prawdy i wolności. - To
chrześcijaństwo chroni przed despotyzmem, a na jego wartościach można budować
państwo prawa, które w konsekwencji pozwala zachować pokój - stwierdził.
W dodatku państwo samo nie stworzy fundamentów etyki i moralności. A demokracja
- albo będzie moralna, albo nie będzie jej wcale - mówił ks. Bertone. Jego
zdaniem Europa nie może zatem "zdradzić" wartości chrześcijańskich bez
popadnięcia w dramatyczny kryzys. - Nie apeluję do polityków chrześcijańskich,
by modlili się pięć razy dziennie jak muzułmanie, ale by modlili się
przynajmniej od czasu do czasu, bo to z pewnością skłoni ich do refleksji -
żartował gorzko kardynał.
W dyskusji o tym, czym jest teraz sedno europejskiej tożsamości, Christoph Böhr,
poseł CDU do Landtagu Nadrenii-Palatynatu, uznał, że spór o odniesienie do Boga
i miejsce dla wartości chrześcijańskich w konstytucji UE nie został
rozstrzygnięty tak, jak życzy sobie wielu wierzących Europejczyków.
Abp Emmanuel, prawosławny metropolita Francji, który reprezentował patriarchat
ekumeniczny, podkreślał znaczenie harmonii sfery religii i polityki oraz dialogu
między wyznaniami w życiu Europy. Wymiar duchowy europejskiej wspólnoty jest też
szalenie istotny dla krajów, które do ewentualnego członkostwa w Unii
Europejskiej dopiero pretendują. Jak mówił lider białoruskiej opozycji
Aleksander Milinkiewicz, nie chodzi o to, by zjednoczona Europa była zasobnym
supermarketem, ale by była świątynią zbudowaną na chrześcijańskich zasadach.
Tam, gdzie jest prawda i wolność, znajdzie się bowiem także chleb.
Pesymistyczną przyszłość naszego kontynentu nakreślił Andrzej Sadowski z Centrum
im. Adama Smitha. Według niego przed Unią Europejską stoi widmo duchowego i
finansowego bankructwa. Europa nie ma już sił nawet w dziedzinie demografii.
Niemniej, choć żyjemy na koszt przyszłych pokoleń, Sadowski z odrobiną optymizmu
przypomniał, iż nawet biblijne proroctwa zagłady i gniew Boga - jak w przypadku
Niniwy - udawało się w przeszłości odwrócić... Niemniej dziś uniwersalny
charakter Europy ma, jego zdaniem, głównie wymiar negatywny i nawet
fundamentalne dla człowieka wartości próbuje się poddać pod głosowanie.
Uczestnicy siódmej już debaty europejskiej, organizowanej w Krakowie, zostali
przez bp. Tadeusza Pieronka zaproszeni do kontynuowania dialogu w roku
przyszłym. A Kościół, jak stwierdził hierarcha, szczególnie interesuje się
integracją Europy, bo "mu na niej zależy". (EŁ)

• więcej aktualności
Więcej aktualności...
• archiwum
aktualności
• skrzynka
intencji
• zamów
Mszę Świętą
• ofiara on-line
|