|

-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
blogi •
konkurs •
FORUM •
konta •

Paweł Szczerkowski - gazeta.pl, 20.12.2006.
Turcja: awantura o Boże Narodzenie
Jest kraj, w którym lewicowcy, liberałowie i ateiści razem bronią świąt Bożego
Narodzenia, a fundamentaliści religijni przedstawiają św. Mikołaja jako krwawego
demona. To Turcja.
W drugiej połowie grudnia główne ulice Stambułu czy Ankary rozświetlają tysiące
lampek, ozdabiają bożonarodzeniowe choinki i świąteczne dekoracje w sklepowych
wystawach. Po centrach handlowych przechadzają się mikołajowie w
biało-czerwonych strojach i rozdają dzieciom cukierki. A dzieci nie mogą się już
doczekać prezentów, jakie dostaną "tego" dnia.
Bożonarodzeniowe zwyczaje zaszczepiły w Turcji wiele lat temu świeckie elity. Po
co? Z tego samego powodu, z którego przeprowadzono tam wiele innych zmian - by
było jak na Zachodzie.
Są jednak różnice. W Turcji Boże Narodzenie obchodzi się w Nowy Rok i nazywa się
po prostu świętem noworocznym. A atrakcją wieczoru, kiedy w wielu domach rodziny
zbierają się na uroczystych kolacjach, nie są kolędy, lecz pokazy tańców
brzucha. Najlepsze tancerki potrafią tego wieczoru obskoczyć nawet 15 domów i
całkiem nieźle dorobić. W efekcie Turcy obchodzą najdziwniejszego chyba
sylwestra na świecie.
W tym roku będzie jeszcze dziwniej. Pech chciał, że Nowy Rok, połączony z
tureckim Bożym Narodzeniem, zbiega się z jednym z najważniejszych świąt
muzułmańskich - Id al Adha, czyli świętem ofiarowania (to święto ruchome, tak
jak nasza Wielkanoc).To ten dzień, kiedy w całym świecie muzułmańskim pod nóż
idą baranki, krowy, woły i kozły, a u bogaczy - wielbłądy. Rytuał wymaga, by
związanemu i ułożonemu głową w stronę Mekki zwierzęciu, recytując święte wersety
Koranu, szybkim ruchem poderżnąć gardło i poczekać, aż zwierzę się wykrwawi.
Dopiero wtedy jego mięso jest halal - czyste. Ulice wielu muzułmańskich miast
gęsto spływają krwią.
W święto Id al Adha większość Turków idzie do meczetu. W tym roku zanosi się
zatem na wybuchową mieszankę - rano modły w świątyni Allaha, wieczorem picie
oraz tańce brzucha, i to wszystko w bożonarodzeniowej oprawie. Dlatego islamiści
żądają całkowitej likwidacji przyniesionych z Zachodu "szatańskich" obyczajów.
Religijna prasa wzywa, by w tym roku zamiast zwierzęcia zarżnąć Boże Narodzenie,
a św. Mikołaja przedstawia jako krwawego demona, który kradnie muzułmańską
duszę. Zwierzchnik wszystkich tureckich duchownych imam Ali Bardakoglu
przypomniał, że islam zakazuje picia alkoholu. Na więcej nie może sobie
pozwolić, bo zatrudnia go i opłaca państwo.
Wojnę ze świętem bożonarodzeniowym tureccy islamiści toczą od kilkunastu lat.
M.in. wymyślili na 31 grudnia święto zdobycia Mekki przez Mahometa. Zamiast pić
szampana i oglądać ponętne tancerki, należy recytować Koran, a kobiety muszą
mieć twarze zasłonięte chustą. Pewnie dlatego akurat tego święta prawie nikt w
Turcji nie obchodzi.
Po stronie "szatańskiego" Bożego Narodzenia staje prasa liberalna. Niektóre
dzienniki wyśmiewają islamistów, niektóre podpowiadają, jak pogodzić
rywalizujące ze sobą święta. "Turkish Daily News" zwraca uwagę, że religijnym
Turkom przeszkadza nie samo Boże Narodzenie, ale jego komercjalizacja - czyli to
samo, co na Zachodzie katolikom.
Zdaniem gazety gdyby powrócić do czystej tradycji, którą przecież są narodziny
Jezusa, Boże Narodzenie mogłoby być wspólnie obchodzone przez wszystkich. W
końcu Jezus to drugi po Mahomecie najważniejszy prorok islamu.
• więcej aktualności
• skomentuj na Forum
Więcej aktualności...
• archiwum
aktualności
• skrzynka
intencji
• zamów
Mszę Świętą
• ofiara on-line
|