|

-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
blogi •
konkurs •
FORUM •
konta •

Nasz Dziennik, 27.11.2006.
Furtka dla eutanazji
Rząd Francji usiłuje po cichu zalegalizować w kraju eutanazję - alarmują
stowarzyszenia prorodzinne. W ten sposób oceniły one wydane ostatnio przez
ministra zdrowia Xaviera Bertranda przepisy wykonawcze do ustawy regulującej
postępowanie wobec osób nieuleczalnie chorych. Zobowiązują one tamtejsze
placówki do włączenia w skład rad nadzorczych (sprawujących kontrolę nad
szpitalami prywatnymi i publicznymi) oraz rad pacjentów jedynie Stowarzyszenia
na Rzecz Godziwej Śmierci (ADMD). Problem w tym, że opowiada się ono za
legalizacją eutanazji. Tymczasem szpitalne rady będą decydować o tym, czy
kontynuować leczenie chorego, czy je przerwać, co często oznacza uśmiercenie
pacjenta.
W myśl przygotowywanych nowych przepisów, gdy poważnie chory człowiek nie
jest w stanie wyrazić swojego życzenia, o jego śmierci będzie decydować rada
szpitalna, która w obecnej sytuacji, pod wpływem presji ADMD, może forsować
uśmiercanie pacjentów - alarmują francuscy obrońcy życia.
SégolÝne de Vimal, rzecznik Fundacji Jérôme Lejeune broniącej życia od jego
początku do naturalnej śmierci, stwierdziła w wypowiedzi dla "Naszego
Dziennika", że "zarządzenie ministra zdrowia oznacza w praktyce legalizację
eutanazji we Francji, mimo oficjalnego zakazu jej praktykowania". - Decydowanie
o tym, kto ma być leczony, a kogo należy uśmiercić, pozostawia się w rękach już
nawet nie lekarzy, ale aktywistów stowarzyszenia stawiającego sobie za cel
legalizację eutanazji. Wiadomo, że w każdym przypadku opowiedzą się oni za
przerwaniem leczenia i eutanazją, bo taki jest ich cel - ostrzegła SégolÝne de
Vimal. Zauważyła ona, że w radach szpitalnych nie przewidziano miejsca dla
przeciwników eutanazji.
Według niej, pod płaszczykiem społecznych konsultacji w praktyce legalizuje
się eutanazję, być może dlatego, aby zmniejszyć 15-miliardowe zadłużenie
francuskiej kasy chorych finansującej państwowe szpitale, ale także w dużym
stopniu prywatne kliniki.
Podobnie ocenił politykę francuskich władz przewodniczący Stowarzyszenia
Katolickich Lekarzy i Pielęgniarek (ACIMED) dr Jean-Pierre DickÝs. Powiedział on
"Naszemu Dziennikowi", że decyzja ministra zdrowia "jest ewidentnym posunięciem
mającym na celu usprawiedliwienie eutanazji, zarówno na poziomie opinii
publicznej, w środowisku lekarskim, jak i wśród personelu pracującego w
szpitalach".
Ponieważ eutanazję praktykuje się w sposób ukryty (2 tys. przypadków
rocznie), może to być próba jej usprawiedliwienia i wybielenia. Jest to
wprowadzenie "wilka do zagrody owiec" - podkreślił dr Jean-Pierre DickÝs.
O faktycznym stosowaniu eutanazji we Francji napisał niedawno prof. Jacques
Soubeyrand w książce zatytułowanej "Zabija się starców". Jednak z
zaprezentowanych w niej danych wynika, że sytuacja jest jeszcze gorsza niż ta,
którą sugeruje tytuł. Autor pisze bowiem, że osoby starsze pozostawia się same,
czekając na ich śmierć, bez podawania im środków uśmierzających ból.
Władze nie chcą rozmawiać na ten temat. Na wysłane ponad tydzień temu
pisemnie pytania francuskie ministerstwo zdrowia nie odpowiedziało do tej pory.
Stowarzyszenia prorodzinne nie składają jednak broni. Domagają się od władz
szerszego udziału społeczeństwa w radach nadzorczych i radach pacjentów, zarówno
państwowych, jak i prywatnych szpitali. Pod ich naciskiem resort zdrowia zgodził
się na negocjacje w tej sprawie.
To, jak potoczą się nad Sekwaną losy eutanazji, zależeć będzie w dużej mierze od
wyników przyszłorocznych wyborów parlamentarnych i prezydenckich. O ile
kandydaci, określani mianem prawicowych, opowiadają się przeciw eutanazji, nie
jest jak dotąd znana jasna postawa w tej sprawie kandydatki socjalistów SégolÝne
Royal.
Franciszek L. Ćwik, Caen
• więcej aktualności
• skomentuj na Forum
Więcej aktualności...
• archiwum
aktualności
• skrzynka
intencji
• zamów
Mszę Świętą
• ofiara on-line
|