|

-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
blogi •
konkurs •
FORUM •
konta •

Radio Watykańskie, 31.01.2007.
Abp Migliore: potrzeba woli politycznej - wywiad
Benedykt XVI przyjął 29 stycznia Stałego Obserwatora Stolicy Apostolskiej przy
ONZ w Nowym Jorku. O przebieg rozmowy zapytaliśmy abp. Celestinio Migliore.
Abp Migliore: Jestem zadowolony, że mogłem rozmawiać z Ojcem Świętym o wspólnych
troskach i nadziejach dotyczących działalności Organizacji Narodów
Zjednoczonych. ONZ jest teraz można by powiedzieć jak w czasach wieży Babel.
Wszyscy pracujemy nad tym samym, używamy takich samych metod, ale nieraz bardzo
trudno jest siebie nawzajem zrozumieć. Nie tyle z powodu języków, których
używamy, bo możemy je zrozumieć, ale przede wszystkim z powodu ducha
fragmentaryzacji kulturowej, która dochodzi nawet często do pewnego podziału.
Wydaje się niemal niemożliwe osiągnięcie porozumienia w najmniejszych sprawach.
Podczas spotkania z Ojcem Świętym dostrzegłem jego ogromne pragnienie, żeby
obecność Stolicy Apostolskiej stanowiła wkład w odblokowanie tej sytuacji, tak
by było więcej dobrej woli. W gruncie rzeczy wystarcza ona by odblokować
sytuację i dojść do porozumień, które byłyby owocne dla całej ludzkości.
RV: Jakie są obawy i nadzieje Ojca Świętego, co do sytuacji międzynarodowej?
Abp Migliore: Oczywiście od Narodów Zjednoczonych oczekuje się tego, do czego
zostały powołane. W oparciu o swój statut ONZ ma za zadanie osiągnięcie pokoju i
pomyślności ludów świata poprzez współpracę oraz wzajemne porozumienie. Patrząc
na te dwa główne punkty: pokój i rozwój dostrzegamy pewne blaski i bardzo dużo
cieni. Owe blaski to pojawianie się pewnej woli politycznej co do rozwiązywania
zagrożeń pokoju, interwencji w obszarach konfliktów. Istnieją też liczne cienie.
Związane są z brakiem woli politycznej z różnych stron, a czasem także
niedostatkami metod pracy i podejmowania decyzji. Dlatego Narody Zjednoczone
podjęły reformę, która trwa już długo. Chodzi bowiem nie tylko o znalezienie
najlepszego rozwiązania, ale o wolę polityczną jego przyjęcia i dojścia do
mechanizmów decyzji odpowiadających potrzebom.
RV: Czego oczekuje Stolica Apostolska od ONZ i jej nowego Sekretarza
Generalnego?
Abp Migliore: Nowy Sekretarz Generalny rozpoczął urzędowanie przed miesiącem.
Jest doskonale przygotowany do swej pracy i bardzo dobrze usposobiony. Trwa
jeszcze okres docierania się, organizowania zespołu, sekretariatu, doboru
najbliższych współpracowników. Na razie jeszcze czekamy, ale mamy też sporo
nadziei ponieważ odczuwa się, że ta nowa nominacja jest jakby zastrzykiem nowej
krwi do tej instytucji. Jesteśmy pewni, że wkrótce rozpocznie się rzetelna
praca.
RV: Czy są jakieś szczególne inicjatywy międzynarodowe Stolicy Apostolskiej ?
Abp Migliore: Nie ma spektakularnych inicjatyw, ale Stolica Apostolska pomimo,
że dysponuje w ONZ niewielkim zespołem bacznie śledzi prace wszystkich
komitetów, debaty i negocjacje. Przede wszystkim staramy się być głosem tych,
którzy pozbawieni są głosu. Zwracają się do Papieża i Stolicy Apostolskiej
ludzie w różnych sytuacjach. Również przez naszą obecność w Nowym Jorku staramy
się prowadzić pracę, która ma charakter działalności humanitarnej. Na przykład
trzeba wspomóc system szkolny w jakiś kraju. Na pewne kraje zostało nałożone
embargo gospodarcze i można coś zrobić, aby ulżyć w tej sytuacji. Gdzie indziej
są takie problemy, jak angażowanie dzieci w działania zbrojne, epidemia AIDS,
nielegalny handel bronią uniemożliwiający zakończenie wojny domowej. Na
wszystkich tych polach staramy się umożliwić wypowiedzenie się ludziom
miejscowym, którzy znają dobrze sytuację. Mają też rozsądne rozwiązania, płynące
z miłości do własnych rodaków. Taki wkład staramy się dawać w Nowym Jorku.
RV: Bliski Wschód, Irak, Darfur, Somalia to niektóre z newralgicznych obszarów
globu. Co wspólnota międzynarodowa może zrobić w tych sytuacjach?
Abp Migliore: Przed dwoma laty, we wrześniu 2005 roku na ostatnim szczycie
szefów państw i rządów dokument końcowy wprowadził pojęcie „zbiorowej
odpowiedzialności międzynarodowej za zapewnienie ochrony”. To znaczy, że
suwerenności nie uważa się już tylko za prawo do nieingerencji w wewnętrzne
sprawy danego kraju, ale przede wszystkim za odpowiedzialność rządzących za
ochronę ludności. Tam gdzie rządzący nie mogą albo nie chcą chronić całej
ludności czy jej części, rodzi się odpowiedzialność zbiorowa, spadająca na
Narody Zjednoczone. Mamy zatem ściśle określone ramy prawne. Jeszcze raz chodzi
o to, aby one działały. To oznacza, że trzeba pobudzić dobrą wolę. Jest to, jak
uważam, bardzo delikatne, trudne zadanie. Taki jest najważniejszy wkład Stolicy
Apostolskiej w działalność Narodów Zjednoczonych.
Rozm. G. Peduto, tł. ak/ RV

• więcej aktualności
Więcej aktualności...
• archiwum
aktualności
• skrzynka
intencji
• zamów
Mszę Świętą
• ofiara on-line
|