|

-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
blogi •
konkurs •
FORUM •
konta •

Radio Watykańskie, 9.04.2007.
Papieskie Orędzie Urbi et Orbi 2007 - dokumentacja
Bracia i siostry na całym świecie,
Mężczyźni i kobiety dobrej woli!
Chrystus zmartwychwstał! Pokój wam! Celebrujemy dziś wielką tajemnicę, fundament
naszej wiary i chrześcijańskiej nadziei: Jezus z Nazaretu, Ukrzyżowany, powstał
z martwych trzeciego dnia, jak zapowiadały Pisma. Z nowym entuzjazmem
wsłuchujemy się w słowa aniołów, skierowane do Marii Magdaleny i kobiet, które
przybyły do grobu: ”Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj;
zmartwychwstał” (Łk 24, 5-6).
Nietrudno wyobrazić sobie, jakie w owym momencie uczucia żywiły te kobiety:
uczucie smutku i strachu po śmierci Pana, uczucie niedowierzania i zadziwienia
wobec faktu zbyt zaskakującego, aby mógł być prawdziwy. Grób jednak był otwarty
i pusty: nie było tam już ciała. Piotr i Jan, powiadomieni przez kobiety,
pobiegli do grobu i przekonali się, że miały rację. Wiara Apostołów w Jezusa,
oczekiwanego Mesjasza, została poddana wielkiej próbie przez zgorszenie krzyża.
Gdy został aresztowany, skazany i zabity, rozproszyli się, a teraz znowu
odnaleźli się razem, zaskoczeni i zdezorientowani. Zmartwychwstały jednak
wyszedł naprzeciw ich niedowierzającemu pragnieniu pewności. To spotkanie nie
było snem, nie było złudzeniem, ani wytworem wyobraźni. To było prawdziwe
doświadczenie, choć nieoczekiwane i właśnie dlatego wyjątkowo intensywne.
„Przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: ‘Pokój wam!’” (J 20, 19).
Na te słowa rozpaliła się w nich na nowo wiara, która zdawała się wygasać w ich
duszach. Apostołowie powiedzieli Tomaszowi, który nie był obecny podczas tego
pierwszego niezwykłego spotkania: Tak, Pan dokonał tego, co zapowiedział;
prawdziwie zmartwychwstał, widzieliśmy Go i dotykaliśmy! Tomasz jednak nadal
wątpił zakłopotany. Kiedy po ośmiu dniach Jezus przyszedł po raz drugi do
wieczernika, powiedział do niego: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce.
Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”.
Odpowiedzią Apostoła było wzruszające wyznanie: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20,
27-28).
„Pan mój i Bóg mój!” My również odnówmy wyznanie wiary Tomasza. Wybrałem te jego
słowa jako wielkanocne życzenie, gdyż dzisiejsza ludzkość oczekuje od
chrześcijan odnowionego świadectwa o zmartwychwstaniu Chrystusa; potrzebuje
spotkania z Nim, aby rozpoznać w Nim prawdziwego Boga i prawdziwego Człowieka.
Jeżeli u tego Apostoła odnajdujemy wątpliwości i niepewność wielu dzisiejszych
chrześcijan, lęki i rozczarowania wielu nam współczesnych, to wraz z nim możemy
również odnaleźć odnowioną wiarę w Chrystusa umarłego i zmartwychwstałego dla
nas. Ta wiara, przekazywana w ciągu wieków przez następców Apostołów, jest wciąż
żywa, bo zmartwychwstały Pan już więcej nie umiera. On żyje w Kościele i
prowadzi go ku wypełnieniu odwiecznego planu zbawienia.
Każdy z nas jak Tomasz może doświadczać pokusy niedowierzania. Czy ból, zło,
niesprawiedliwości, śmierć, zwłaszcza gdy dotykają niewinnych – na przykład
dzieci, ofiary wojen i terroryzmu, chorób i głodu – nie wystawiają na wielką
próbę naszej wiary? A jednak, paradoksalnie, właśnie w tych przypadkach,
niedowierzanie Tomasza jest użyteczne i cenne, gdyż pomaga nam oczyszczać
wszelkie fałszywe koncepcje Boga i prowadzi nas ku odkryciu Jego prawdziwego
oblicza: oblicza Boga, który w Chrystusie, wziął na siebie wszystkie
nieszczęścia zranionej ludzkości. Tomasz otrzymał od Pana dar wiary poddanej
próbie przez mękę i śmierć Jezusa i utwierdzonej przez spotkanie z Nim już
zmartwychwstałym. Ten dar wiary Apostoł przekazał Kościołowi. Wiary, która
prawie obumarła i odrodziła się dzięki doświadczeniu ran Chrystusa, blizn,
których Zmartwychwstały nie ukrywał, ale pokazał i wciąż je ukazuje w bólach i
cierpieniach każdej istoty ludzkiej.
„Krwią Jego ran zostaliście uzdrowieni” (1 P 2, 24). Oto nowina, którą Piotr
skierował do pierwszych nawróconych. Te rany, które wpierw stanowiły dla Tomasza
przeszkodę w wierze, bo oznaczały jawną porażkę Jezusa; te same rany podczas
spotkania ze Zmartwychwstałym stały się dowodem zwycięskiej miłości. Te rany,
które Chrystus odniósł z miłości do nas, pomagają nam zrozumieć kim jest Bóg i
powtarzać: „Pan mój i Bóg mój”. Tylko Bóg, który miłuje nas do tego stopnia, że
bierze na siebie nasze zranienia i nasz ból, zwłaszcza niezawiniony, godzien
jest wiary.
Jak wiele jest zranienia i bólu na świecie! Nie brak klęsk naturalnych i
ludzkich tragedii, które prowokują niezliczone ofiary i ogromne straty
materialne. Myślę o tym, co niedawno wydarzyło się na Madagaskarze, na Wyspach
Salomona, w Ameryce Łacińskiej i w innych regionach świata. Myślę o pladze
głodu, o nieuleczalnych chorobach, terroryzmie, o porwaniach osób, o przemocy w
tysiącach odmian – niekiedy dopuszczanej w imię religii – o pogardzie dla życia,
o gwałceniu praw ludzkich, o wyzysku osób. Z niepokojem patrzę na warunki w
jakich się znajdują liczne regiony Afryki: w Darfurze i w krajach ościennych
utrzymuje się katastrofalna i niestety niedoceniana sytuacja humanitarna; w
Kinszasie, w Demokratycznej Republice Konga, starcia i grabieże, jakie miały
miejsce w minionych tygodniach, sprawiają, że można się obawiać o przyszłość
procesu demokratycznego w Kongu i o odbudowę kraju; w Somalii podjęte ponownie
walki oddalają perspektywę pokoju i potęguje regionalny kryzys, zwłaszcza, gdy
chodzi o przemieszczanie się ludności i o handel bronią; groźny kryzys dręczy
Zimbabwe, do tego stopnia, że w niedawnym dokumencie biskupi tego kraju wskazali
na modlitwę i zaangażowanie na rzecz dobra wspólnego jako na jedyną drogę
wyjścia.
Pojednania i pokoju potrzebuje ludność Timoru Wschodniego, która przygotowuje
się ważnych wyborów politycznych. Pokoju potrzebuje także Sri Lanka, gdzie
jedynie rozwiązania podejmowane w drodze negocjacji mogą położyć kres dramatowi
krwawego konfliktu, a także Afganistan, napiętnowany rosnącym niepokojem i
brakiem stabilności. Na Bliskim Wschodzie, podczas, gdy pojawiają się znaki
nadziei w dialogu pomiędzy Izraelem a władzami palestyńskimi, nic pozytywnego
nie dzieje się niestety w Iraku, w którym w niezliczonych zamachach przelewana
jest krew, a ludność cywilna jest zmuszona do ucieczki; w Libanie pat panujący w
instytucjach politycznych zagraża roli, jaką ten kraj powinien pełnić w regionie
bliskowschodnim i bardzo rzutuje na przyszłość. Nie mogę w końcu zapominać o
trudnościach, na jakie codziennie napotykają wspólnoty chrześcijańskie i o
exodusie chrześcijan z błogosławionej Ziemi, która jest kolebką naszej wiary.
Tym ludom przekazuję na nowo serdeczne wyrazy mojej duchowej bliskości.
Drodzy bracia i siostry, poprzez rany Chrystusa zmartwychwstałego możemy patrzeć
na to zło, które dotyka ludzkość, oczyma nadziei. Zmartwychwstając bowiem, Pan
nie usunął cierpienia i zła ze świata, ale je przezwyciężył nadobfitą łaską.
Brutalności Zła przeciwstawił wszechmoc swojej Miłości. Jako drogę do pokoju i
radości pozostawił nam Miłość, która nie lęka się Śmierci. „Przykazanie nowe
daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak ja was umiłowałem” –
powiedział do Apostołów przed śmiercią (J 13, 34).
Bracia i siostry w wierze, którzy słuchacie mnie w każdym zakątku ziemi!
Chrystus zmartwychwstały żyje pomiędzy nami, On jest nadzieją na lepszą
przyszłość. Podczas, gdy wraz z Tomaszem mówimy: „Pan mój i Bóg mój”, niech
rozbrzmiewa w naszych sercach słodkie ale zobowiązujące słowo Pana: „Kto by
chciał mi służyć niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa”
(J 12, 26). Również my, zjednoczeni z Nim, gotowi oddać życie dla braci (por. 1J
3, 16), stańmy się apostołami pokoju, posłańcami radości, która nie lęka się
bólu, radości Zmartwychwstania. Maryja, Matka zmartwychwstałego Chrystusa niech
wyprasza nam ten paschalny dar. Błogosławionych świąt!
jp/ RV

• więcej aktualności
Więcej aktualności...
• archiwum
aktualności
• skrzynka
intencji
• zamów
Mszę Świętą
• ofiara on-line
|