|

-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
blogi •
konkurs •
FORUM •
konta •

Radio Watykańskie, 12.12.2007.
ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO BENEDYKTA XVI NA ŚWIATOWY DZIEŃ POKOJU
1 STYCZNIA 2008 ROKU
RODZINA WSPÓLNOTĄ POKOJU
1. NA POCZĄTKU NOWEGO ROKU pragnę przesłać kobietom i mężczyznom na całym
świecie serdeczne życzenia pokoju wraz z gorącym orędziem nadziei. Zapraszam
wszystkich do wspólnej refleksji na będący tytułem tego przesłania temat, który
szczególnie leży mi na sercu: Rodzina wspólnotą pokoju. Pierwszą formą wspólnoty
osób jest bowiem ta, którą tworzy miłość pomiędzy mężczyzną i kobietą,
decydującymi połączyć się na zawsze i razem założyć nową rodzinę. Jednakże
narody ziemi również są wezwane do budowania więzów solidarności i współpracy,
znamionujących członków jedynej rodziny ludzkiej: «Wszystkie (...) ludy – orzekł
Sobór Watykański II – stanowią jedną wspólnotę, mają jeden początek, ponieważ
Bóg sprawił, że rodzaj ludzki zamieszkuje całą powierzchnię ziemi (por. Dz 17,
26), mają też jeden ostateczny cel – Boga» (1).
Rodzina, społeczeństwo i pokój
2. Rodzina naturalna, jako głęboka wspólnota życia i miłości oparta na
małżeństwie mężczyzny i kobiety (2), stanowi «pierwsze miejsce „humanizacji”
osoby i społeczeństwa» (3), «kolebkę życia i miłości» (4). Słusznie zatem
Kompendium nauki społecznej Kościoła uznaje rodzinę za pierwszą naturalną
społeczność, «instytucję Bożą, która leży u podstaw życia osób, jako pierwowzór
każdego porządku społecznego» (5).
3. Faktycznie, żyjąc w «zdrowej» rodzinie, poznaje się niektóre podstawowe
komponenty pokoju: sprawiedliwość i miłość pomiędzy braćmi i siostrami, władzę,
jaką sprawują rodzice, pełne miłości posługiwanie najsłabszym członkom – małym,
chorym, albo starszym, wzajemną pomoc w życiowych potrzebach, gotowość do
akceptacji drugiego człowieka i, gdy zachodzi taka potrzeba, do przebaczenia.
Dlatego rodzina jest pierwszą i niezastąpioną wychowawczynią do życia w pokoju.
Nie dziwi więc, że przemoc, do której dochodzi w rodzinie jest uznawana za coś,
czego nie można tolerować. Kiedy zatem twierdzimy, że rodzina jest «pierwszą i
żywotną komórką społeczeństwa» (6), mówimy o sprawie zasadniczej. Rodzina jest
fundamentem społeczeństwa również dlatego, że pozwala, w determinujący sposób
doświadczyć, czym jest pokój. I dlatego wspólnota ludzka nie może obejść się bez
posługi, jaką pełni rodzina. W jakim innym miejscu kształtująca się ludzka
istota mogłoby lepiej poznać naturalny «smak» pokoju, jeśli nie w rodzinnym
«gnieździe», które daje mu natura? Język, jakim posługuje się rodzina jest
językiem pokoju, i z jego zasobów zawsze powinniśmy czerpać, aby nie zapomnieć
«mowy» pokoju. W procesie inflacji słowa społeczność nie powinna tracić
odniesienia do «gramatyki», której każde dziecko uczą gesty i spojrzenia matki i
ojca, zanim jeszcze zrozumie ono ich słowa.
4. Z uwagi na to, że rodzina bierze na siebie obowiązek wychowywania swoich
członków, ma ona specyficzne prawa. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, będąca
zdobyczą cywilizacji prawnej o naprawdę uniwersalnej wartości, stwierdza, że
«rodzina jest naturalną i podstawową komórką społeczeństwa i ma prawo do ochrony
ze strony społeczeństwa i Państwa» (art. 16/3). Stolica Apostolska, pragnąc
przyznać szczególną godność prawną rodzinie, ogłosiła Kartę Praw Rodziny. We
wstępie do niej czytamy: «Prawa ludzkie, chociaż ujęte jako prawa jednostki,
posiadają podstawowy wymiar społeczny, wyrażający się w sposób zasadniczy i
przyrodzony w rodzinie» (7). Prawa zawarte w Karcie są wyrazem i wykładem prawa
naturalnego, zapisanego w sercu człowieka i unaocznionego mu przez rozum.
Negowanie czy choćby tylko ograniczanie praw rodziny, zakrywa prawdę o człowieku
i przez to zagraża samym podstawom pokoju.
5. Kto zatem nawet nieświadomie działa na szkodę instytucji rodziny i ją
osłabia, naraża na szwank pokój całej wspólnoty narodowej i międzynarodowej,
gdyż osłabia instytucję, która jest faktycznie główną szkołą pokoju. Ten punkt
zasługuje na szczególną refleksję: wszystko, co osłabia rodzinę opartą na
małżeństwie mężczyzny i kobiety, co wprost czy pośrednio powoduje, że zmniejsza
się jej gotowość do odpowiedzialnego przyjmowania nowego życia, co utrudnia jej
korzystanie z prawa do tego, by przede wszystkim ona była odpowiedzialna za
wychowanie dzieci, stanowi obiektywną przeszkodę na drodze do pokoju. Rodzina
potrzebuje domu, pracy albo słusznego wynagrodzenia za pracę rodziców w domu,
szkoły dla dzieci, podstawowej opieki zdrowotnej dla wszystkich. Kiedy
społeczeństwo i polityka nie starają się pomóc rodzinie w tych dziedzinach,
pozbawiają się istotnych zasobów służących pokojowi. Specjalna odpowiedzialność
za promowanie poszanowania rodziny, informowanie o jej oczekiwaniach i prawach,
ukazywanie jej piękna spoczywa szczególnie na środkach społecznego przekazu, ze
względu na ich możliwości edukacyjne.
Ludzkość wielką rodziną
6. Jeśli wspólnota społeczna pragnie żyć w pokoju, ona również musi inspirować
się wartościami, na których opiera się wspólnota rodzinna. Dotyczy to zarówno
wspólnot lokalnych, jak i narodowych, a nawet samej wspólnoty narodów,
ludzkości, która zamieszkuje ten wspólny dom, jakim jest ziemia. W tej
perspektywie nie można jednak zapominać, że rodzina rodzi się z
odpowiedzialnego, definitywnego «tak» mężczyzny i kobiety i żyje świadomym «tak»
dzieci, które stopniowo stają się jej członkami. Aby wspólnota rodzinna mogła
się pomyślnie rozwijać, potrzebna jest wielkoduszna zgoda wszystkich jej
członków. Świadomość tego musi stać się przekonaniem podzielanym również przez
tych, którzy zostali powołani, by tworzyć wspólną rodzinę ludzką. Trzeba umieć
odpowiedzieć «tak» na to powołanie, które Bóg wpisał w naszą naturę. Nie żyjemy
obok siebie przez przypadek; wszyscy idziemy tą samą drogą jako ludzie, a zatem
jako bracia i siostry. Istotne jest zatem, aby każdy starał się żyć w poczuciu
odpowiedzialności przed Bogiem, uznając Go za pierwotne źródło własnej
egzystencji, jak też egzystencji innych. W odniesieniu do tej najwyższej Zasady
można pojąć bezwzględną wartość każdej istoty ludzkiej i stworzyć przesłanki do
budowania żyjącej w pokoju ludzkości. Bez tego transcendentnego Fundamentu
społeczeństwo jest tylko skupiskiem sąsiadów, a nie wspólnotą braci i sióstr
powołanych, by tworzyć jedną wielką rodzinę.
Rodzina, wspólnota ludzka i środowisko
7. Rodzina potrzebuje domu, odpowiedniego dla siebie środowiska, w którym będzie
mogła kształtować własne relacje. Dla rodziny ludzkiej tym domem jest ziemia,
środowisko, które Bóg Stwórca dał nam, abyśmy w nim żyli w sposób twórczy i
odpowiedzialny. Musimy otaczać troską środowisko: zostało ono dane człowiekowi,
aby strzegł je i pielęgnował w wolności i z odpowiedzialnością, kierując się
zawsze kryterium dobra wszystkich. Oczywiście w całym stworzeniu istota ludzka
ma wartość największą. Respektować środowisko to nie znaczy uznać, że natura
nieożywiona czy ożywiona jest ważniejsza od człowieka. Nie znaczy jednak też, że
można egoistycznie uważać, że w pełni możemy nią dysponować dla własnych
interesów, gdyż przyszłe pokolenia również mają prawo do korzystania z dóbr
stworzenia, postępując w duchu tej samej odpowiedzialnej wolności, której
domagamy się dla siebie. Nie można też zapominać, że w wielu przypadkach ubodzy
są odcięci od dóbr stworzonych o powszechnym przeznaczeniu. Dziś ludzkość
niepokoi się o przyszłą równowagę ekologiczną. Oceny sytuacji w tym względzie
należy dokonywać z rozwagą, poprzez dialog ekspertów i znawców, bez ulegania
presjom ideologicznym sugerującym pochopne wnioski, a przede wszystkim budując
wspólnie model zrównoważonego rozwoju, który może zapewniać dobrobyt wszystkim w
poszanowaniu równowagi środowiskowej. Jeśli ochrona środowiska wiąże się z
kosztami, winny one być rozkładane sprawiedliwie, z uwzględnieniem różnorodności
rozwoju w poszczególnych krajach i w poczuciu solidarności z przyszłymi
pokoleniami. Rozwaga nie oznacza, że unika się odpowiedzialności i odwleka
decyzje; zobowiązuje raczej do wspólnego podejmowania decyzji po odpowiedzialnym
przemyśleniu drogi, jaką należy pójść, stawiając sobie za cel umocnienie
przymierza między człowiekiem a środowiskiem, mającego odzwierciedlać stwórczą
miłość Boga, od którego pochodzimy i ku któremu zdążamy.
8. Zasadnicze znaczenie ma w tym względzie pojmowanie ziemi jako «naszego
wspólnego domu» i – by gospodarować nią w służbie wszystkim – wybieranie raczej
drogi dialogu, aniżeli jednostronnych decyzji. Można zwiększyć, jeśli to
konieczne, liczbę instytucji o zasięgu międzynarodowym, aby razem podejmować
decyzje dotyczące zarządzania tym naszym «domem»; ważniejsze jest jednak takie
kształtowanie sumień, aby dojrzewało w nich przekonanie o konieczności
odpowiedzialnej współpracy. Pojawiające się na horyzoncie problemy są złożone, a
czas nagli. By skutecznie stawić czoło sytuacji, trzeba działać zgodnie.
Dziedziną, w której szczególnie konieczne byłoby wzmożenie dialogu między
narodami, jest gospodarowanie zasobami energetycznymi naszego globu. W tym
względzie dwojakie pilne zadanie staje przed krajami rozwiniętymi
technologicznie: trzeba z jednej strony zweryfikować wysokie standardy
konsumpcji narzucone przez aktualny model rozwoju, a z drugiej poczynić
odpowiednie inwestycje, by zróżnicować źródła energii i podnieść wydajność
energetyczną. Dynamicznie rozwijające się kraje mają wielkie zapotrzebowanie na
energię, ale nieraz jest ono zaspokajane kosztem krajów ubogich, które
niedostateczność infrastruktur, również technologicznych, zmusza do
wyprzedawania posiadanych zasobów energetycznych. Czasem ich wolność polityczna
staje się wątpliwa z powodu narzucania im form protektoratu czy w każdym razie
uwarunkowań, które są wyraźnie upokarzające.
Rodzina, wspólnota ludzka i ekonomia
9. Istotnym warunkiem panowania pokoju w poszczególnych rodzinach jest fakt, że
mają one – jak już zostało to powiedziane – trwały fundament wspólnych wartości
duchowych i etycznych. Trzeba jednak dodać, że rodzina autentycznie żyje w
pokoju, kiedy nikomu nie brakuje tego, co niezbędne, a majątkiem rodzinnym –
owocem pracy jednych, oszczędności innych i czynnej współpracy wszystkich –
dobrze się gospodaruje w duchu solidarności, unikając nadmiaru i bez
marnotrawstwa. Pokój w rodzinie wymaga zatem, z jednej strony otwarcia na
transcendentne dziedzictwo wartości, a z drugiej nie bez znaczenia jest też
zarówno roztropne zarządzanie dobrami materialnymi, jak układanie stosunków
międzyosobowych. Gdy brak tego elementu, następuje stopniowa utrata wzajemnego
zaufania z powodu niepewnych perspektyw, które stanowią zagrożenie dla rodziny.
10. W taki sam sposób należy mówić o drugiej wielkiej rodzinie, którą jest cała
ludzkość. Również rodzina ludzka, którą jeszcze bardziej jednoczy dziś zjawisko
globalizacji, potrzebuje, oprócz fundamentu wspólnych wartości, ekonomii
naprawdę spełniającej wymogi dobra wspólnego w wymiarze planetarnym. Odniesienie
do rodziny naturalnej staje się, również z tego punktu widzenia, szczególnie
wymowne. Trzeba zabiegać o prawidłowe, szczere stosunki między poszczególnymi
ludźmi i między narodami, które pozwolą wszystkim współpracować na zasadach
równości i sprawiedliwości. Równocześnie trzeba zadbać o roztropne
wykorzystywanie zasobów i sprawiedliwy podział bogactw. W szczególności pomoc
udzielana krajom ubogim musi być zgodna z kryteriami zdrowej logiki ekonomicznej
i należy unikać marnotrawstwa, które w ostatecznym rozrachunku oznacza przede
wszystkim utrzymywanie kosztownego aparatu biurokratycznego. Trzeba też w
należyty sposób uwzględniać moralny wymóg, jakim jest zagwarantowanie, by
organizacja ekonomiczna nie odpowiadała jedynie twardym prawom szybkiego zysku,
które mogą się okazać nieludzkie.
Rodzina, wspólnota ludzka i prawo moralne
11. Rodzina żyje w pokoju, jeżeli wszyscy jej członkowie stosują się do wspólnej
normy: przeciwdziała ona egoistycznemu indywidualizmowi i łączy między sobą
jednostki, co sprzyja ich harmonijnemu współistnieniu i celowemu działaniu. To
kryterium, samo w sobie oczywiste, odnosi się również do szerszych wspólnot: od
lokalnych poprzez narodowe aż do społeczności międzynarodowej. Do osiągnięcia
pokoju potrzebne jest wspólne prawo, które pomoże wolności być naprawdę sobą, a
nie ślepą samowolą, i które chroniłoby słabego przed nadużyciami silniejszego. W
rodzinie narodów często dochodzi do postępowania arbitralnego, zarówno wewnątrz
poszczególnych państw, jak i w relacjach między państwami. Nie brak też licznych
sytuacji, w których słaby musi ustąpić nie ze względu na wymogi sprawiedliwości,
ale po prostu siłę tego, kto ma do dyspozycji więcej środków niż on. Trzeba
powiedzieć jeszcze raz: siła musi być zawsze podporządkowana dyscyplinie prawa i
tak musi być również w stosunkach między suwerennymi państwami.
12. Na temat natury i funkcji prawa Kościół wypowiadał się wielokrotnie:
kryterium normy prawnej, która reguluje stosunki między ludźmi, podporządkowując
dyscyplinie zachowania zewnętrzne i przewidując również sankcje dla tych, którzy
popełniają wykroczenia, jest norma moralna oparta na naturze rzeczy, którą umysł
ludzki jest w stanie poznać – przynajmniej jej podstawowe wymogi – przyjmując w
ten sposób za punkt odniesienia stwórczy Rozum Boga, od którego pochodzą
wszystkie rzeczy. Tej normie moralnej winny być podporządkowane wybory sumień i
ona winna kierować wszystkimi ludzkimi zachowaniami. Czy istnieją normy prawne
regulujące stosunki między narodami tworzącymi rodzinę ludzką? A jeśli istnieją,
to czy są skuteczne? Odpowiedź jest następująca: tak, normy istnieją, ale by
były naprawdę skuteczne, trzeba uznać naturalną normę moralną za podstawę normy
prawnej, w przeciwnym razie zdana jest ona na łaskę i niełaskę kruchego,
tymczasowego konsensusu.
13. Poznanie naturalnej normy prawnej nie jest niemożliwe dla człowieka, który
zagłębia się w swoje wnętrze i, przyglądając się swemu przeznaczeniu, stawia
sobie pytania o wewnętrzną logikę najgłębszych skłonności jego istoty. Choć nie
bez wahań i niepewności może on odkryć, przynajmniej w istotnych zarysach, to
wspólne prawo moralne, które mimo różnic kulturowych pozwala ludziom zrozumieć
się wzajemnie w kwestii najważniejszych aspektów dobra i zła, tego co
sprawiedliwe i niesprawiedliwe. Ważne jest, by dotrzeć do tego podstawowego
prawa, angażując w to poszukiwanie nasze najlepsze zasoby intelektualne, nie
ulegając zniechęceniu z powodu niejasności i nieporozumień. Faktycznie, wartości
zakorzenione w prawie naturalnym są obecne, chociaż w sposób niepełny i nie
zawsze konsekwentny, w porozumieniach międzynarodowych, w powszechnie uznawanych
formach władzy, w zasadach prawa humanitarnego włączonych do ustawodawstw
poszczególnych państw czy statutów organizacji międzynarodowych. Ludzkość nie
jest «pozbawiona prawa». Pilnie potrzebny jest jednak dalszy dialog na temat
tych zagadnień, prowadzący do tego, by również prawodawstwa poszczególnych
państw zgodnie zmierzały do uznawania podstawowych praw człowieka. Rozwój
kultury prawnej na świecie zależy również od wysiłku, z jakim normy
międzynarodowe wypełnia się zawsze treścią głęboko ludzką, by uniknąć
sprowadzania ich do procedur, które łatwo można obejść z pobudek egoistycznych
czy ideologicznych.
Przezwyciężanie konfliktów i rozbrojenie
14. Ludzkość przeżywa dziś niestety wielkie podziały i ostre konflikty, których
posępny cień kładzie się na jej przyszłości. Na rozległych obszarach globu
narastają napięcia, podczas gdy niebezpieczeństwo, że coraz więcej krajów będzie
posiadało broń nuklearną budzi w każdym odpowiedzialnym człowieku uzasadniony
niepokój. Trwa wciąż wiele wojen domowych na kontynencie afrykańskim, choć
liczne kraje zrobiły tam postępy w zakresie wolności i demokracji. Bliski Wschód
nadal jest widownią konfliktów i zamachów, których wpływ obejmuje również
sąsiadujące kraje i regiony, co stwarza zagrożenie, że i one znajdą się w
spirali przemocy. W planie bardziej ogólnym trzeba niestety odnotować ze
smutkiem wzrost liczby państw uczestniczących w wyścigu zbrojeń: nawet kraje
określane jako rozwijające się, przeznaczają znaczną część ze swego szczupłego
dochodu narodowego na zakup broni. Odpowiedzialność za ten zgubny handel ponosi
wiele stron: zarówno przemysłowo rozwinięte kraje świata, które czerpią ogromne
zyski ze sprzedaży broni, jak i oligarchie będące u władzy w wielu krajach
ubogich, które chcą wzmocnić swą pozycję przez zakup coraz bardziej nowoczesnej
broni. W czasach tak trudnych naprawdę konieczne jest, by wszyscy ludzie dobrej
woli starali się osiągnąć konkretne porozumienia w kwestii skutecznej
demilitaryzacji, przede wszystkim w zakresie broni nuklearnej. W obecnej fazie,
kiedy proces, który ma doprowadzić do nierozprzestrzeniania broni nuklearnej
zatrzymał się, czuję się w obowiązku wezwać rządzących, by bardziej zdecydowanie
podjęli na nowo rokowania mające na celu stopniową, opartą na uzgodnieniach
eliminację istniejących arsenałów broni nuklearnych. Ponawiając ten apel, wiem,
że wyrażam także pełne troski pragnienie tych wszystkich, którym leży na sercu
przyszłość ludzkości.
15. Mija sześćdziesiąt lat, odkąd Organizacja Narodów Zjednoczonych uroczyście
ogłosiła Powszechną Deklarację Praw Człowieka (1948-2008). Ten dokument był
reakcją rodziny ludzkiej na okropności drugiej wojny światowej. Uznawała ona, że
jej jedność jest oparta na równej godności wszystkich ludzi, a centralną kwestią
ludzkiego współistnienia jest poszanowanie fundamentalnych praw jednostek i
ludów; był to decydujący krok na trudnej i zobowiązującej drodze do zgody i
pokoju. Na szczególne wspomnienie zasługuje też 25. rocznica ogłoszenia przez
Stolicę Apostolską Karty Praw Rodziny (1983-2008), jak też 40. rocznica obchodów
pierwszego Światowego Dnia Pokoju (1968-2008). Obchody tego Dnia, który zrodził
się z opatrznościowej intuicji Papieża Pawła VI, kontynuowane z bezgranicznym
oddaniem przez mojego umiłowanego i czcigodnego poprzednika Papieża Jana Pawła
II, dały Kościołowi poprzez orędzia publikowane z tej okazji możliwość
rozwijania nauki ukazującej we właściwym świetle potrzebę obrony tego
podstawowego ludzkiego dobra. W kontekście tych właśnie znaczących rocznic
wzywam mężczyzn i kobiety całego świata, by jaśniej uświadomili sobie, że
wszyscy należą do jednej rodziny ludzkiej i zabiegali o to, by współistnienie na
ziemi było coraz lepszym odzwierciedleniem tego przekonania, od którego zależy
wprowadzenie prawdziwego, trwałego pokoju. Zachęcam także wierzących, by
niestrudzenie błagali Boga o wielki dar pokoju. Chrześcijanie wiedzą zaś, że
mogą się polecać wstawiennictwu Tej, która – będąc Matką Syna Bożego, który stał
się człowiekiem dla zbawienia całej ludzkości – jest naszą wspólną Matką.
Wszystkim życzę szczęśliwego Nowego Roku!
Benedykt XVI
Watykan, 8 grudnia 2007 roku
----
1. Dekl. Nostra aetate 1.
2. Por. Sobór Wat. II, Konst. duszp. o Kościele w świecie współczesnym Gaudium
et spes, 48.
3. Jan Paweł II, Adhort. apost. Christifideles laici, 40: AAS 81 (1989) 469.
4. Tamże.
5. Papieska Rada Iustitia et Pax, Kompendium nauki społecznej Kościoła, n. 211.
6. Sobór Wat. II, Dekret Apostolicam actuositatem,11.
7. Stolica Apostolska, Karta Praw Rodziny, 22 października 1983 r., Wstęp, A:
L'Osservatore Romano, wyd. pol. n. 10/1983, s.6.

• więcej aktualności
Więcej aktualności...
• archiwum
aktualności
• skrzynka
intencji
• zamów
Mszę Świętą
• ofiara on-line
|