|

-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
blogi •
konkurs •
FORUM •
konta •

wiara.pl / archidiecezja.warszawa.pl, 15.04.2007.
Abp Nycz na Niedzielę Miłosierdzia
Dzięki zmartwychwstaniu Chrystusa nabraliśmy pewności, że życie ma sens i że
odwieczne ludzkie pragnienie osiągnięcia pełnego szczęścia ma wszelkie szanse,
by się spełnić - napisał metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz w liście
pasterskim odczytywanym dzisiaj we wszystkich kościołach archidiecezji.
List arcybiskupa warszawskiego Kazimierza Nycza na II. Niedzielę Wielkanocną
Umiłowani siostry i bracia, moi nowi diecezjanie
W niedzielę kończącą Oktawę Wielkanocną „dziękujemy Panu, bo jest dobry” ( Ps
118, 1), bo wyrwał nas z niewoli grzechu i śmierci, bo otworzył nam drogę do
wieczności. Dzięki zmartwychwstaniu Chrystusa nabraliśmy pewności, że życie ma
sens i że odwieczne ludzkie pragnienie osiągnięcia pełnego szczęścia ma wszelkie
szanse, by się spełnić.
Założony przez Chrystusa Kościół stwarza nam najlepsze warunki do umacniania się
w tym przekonaniu, do wzrastania w wierze i wewnętrznej wolności, byśmy stawali
się zdolni do miłości Boga i tych wszystkich, z którymi dzielimy nasz ziemski
los. Tę rolę pełni także nasz Kościół diecezjalny. Jest on mocny mocą Ducha
Świętego, a na jego dzisiejszy obraz wywarły wpływ działania, praca i osobowość
pasterzy, którzy go w historii prowadzili. Archidiecezja Warszawska była
kształtowana przez wybitnych arcypasterzy. Obejmuję kierowanie nią świadom
wielkiej i bogatej spuścizny kardynałów Augusta Hlonda, Stefana Wyszyńskiego i
Józefa Glempa, których wiara i mądrość pod czujnym okiem Opatrzności pozwoliły
przejść Kościołowi warszawskiemu przez ciężkie próby.
Zostałem powołany, by przejąć to zadanie i wypełniać w nowych, niełatwych
czasach. Obejmuję Archidiecezję Warszawską z sercem pełnym pragnień i
pozbawionym jakichkolwiek ambicji poza gorącą potrzebą służenia Bogu w ludziach.
Przychodzę do Was ze słowami „Pokój wam”, jakie Zmartwychwstały Jezus powiedział
do apostołów w wieczerniku.
Pragnę, by Kościół warszawski był prawdziwie domem każdego księdza, rodzinną
wspólnotą kapłanów wspierających się w czynieniu dobra na chwałę Bogu i na
pożytek ludziom. Kapłanów współpracujących ze sobą. Chcę być dla nich ojcem i
bratem, takim jakim powinien być biskup. Wymagającym i serdecznym, zawsze
gotowym do rozmowy, podczas której będziemy mieli na względzie dobro i
przyszłość Kościoła. Będziemy razem otwierać parafie na miarę naszych czasów, by
były domami przyjaznymi pięknej liturgii, katechezy dorosłych i młodzieży, pracy
charytatywnej oraz wielorakiej pracy z grupami.
Naszą wspólną sprawą powinna być troska o seminarium duchowne i o nowe powołania
kapłańskie i zakonne. Seminarium to źrenica oka biskupa i całej diecezji. Przez
tę źrenicę widać przyszłość Kościoła warszawskiego. Trzeba, by z seminarium
wychodzili kapłani umiejący odczytywać znaki czasu. By chcieli wykorzystywać w
pracy swe indywidualne umiejętności i talenty. By byli „specjalistami od
spotkania człowieka z Bogiem”, jak nam to przypomniał w Warszawie papież
Benedykt XVI. O takie powołania i za waszych kapłanów módlcie się nieustannie w
waszych parafiach.
Kapłani budują Kościół i są Kościołem razem z ludźmi świeckimi. Chodzi o to, by
świeccy czuli się powołani do współdziałania dla wspólnego dobra, do
identyfikowania się z całą rodziną Kościoła. By z zapałem podejmowali dzieła
apostolskie i misyjne ogarniające tych, którzy pogubili się na drogach wiary.
Niech bogactwo charyzmatów objawia się na różnych poziomach działalności
Kościoła diecezjalnego i parafialnego, aby pod kierunkiem księży stawali się
świeckimi apostołami. Bez świeckich i ich apostolstwa Kościół nie wypełni zadań,
jakie mu powierzył Chrystus.
Widzę konieczność większego i ciągłego zainteresowania się Kościoła ludźmi w
okresie ich życia od przyjęcia sakramentu bierzmowania do emerytury. Trzeba w
parafiach rozwijać duszpasterstwo inteligencji i duszpasterstwo młodzieży,
pomagać młodym ludziom w odkryciu ich życiowego powołania, w odnalezieniu
miejsca, w którym Bóg potrzebuje ich aktywności. Chciałbym, żeby młodzież naszej
archidiecezji napełniła Kościół warszawski tymi wszystkimi dobrymi cechami,
które niesie w sobie młody człowiek. Potrzeba – jak mówił Jan Paweł II –
„świadectwa ludzi młodych, wolnych i odważnych, którzy ośmielą się pójść pod
prąd, głosząc z mocą i entuzjazmem swoją wiarę w Boga, Pana i Zbawiciela”.
Szczególnym adresatem moich biskupich inspiracji będą ludzie młodzi.
Nie sposób zapomnieć o roli, jaka przypada rodzinom, które powinny i mogą
ofiarować wspólnocie Kościoła wzór ludzkiej wielowymiarowej miłości, uczciwego
wychowania dzieci, promieniowania radością życia. Życie w rodzinie pozwala w
sposób najbardziej naturalny unaocznić sens służenia drugiemu człowiekowi,
autentycznej życzliwości i wielkoduszności.
Życzę nestorom rodzin oraz wszystkim osobom starszym, żyjącym w osamotnieniu i
do tkniętym cierpieniem, żeby poczuli wartość swojego istnienia. Dojrzałością
wiary wypróbowanej w ciężkich zapasach z życiem wspierajcie młodszych od siebie.
Ból, smutek i łzy ludzi chorych i starszych są niezbywalnym, jakże cennym
fundamentem Kościoła. Chorych i cierpiących pokornie proszę o duchowe wsparcie
dla całego Kościoła warszawskiego.
W metropolii, jaką jest Warszawa, życie ma wiele barw i odcieni, jest kolorowe i
szare. Ludzie mają różne statusy społeczne, pełnią różne role. Społeczność tej
archidiecezji jest rozpięta miedzy najbardziej ubogimi, bezdomnymi i
bezrobotnymi a ludźmi zamożnymi, niemal wolnymi od trosk związanych z prozą
codzienności. I jedni, i drudzy są w centrum uwagi Kościoła.
Bogactwo i pozycja społeczna sprawia, że ciężar odpowiedzialności za
dysponowanie dobrami, staje się znacznie większy niż ten, jaki dotyczy życia
przeciętnego człowieka. Łączenie praktyki zawodowej z prawością postępowania
jest niemal niewykonalne bez Bożej pomocy. I jedni, i drudzy, bogaci i biedni,
mogą we wspólnocie Kościoła czynić dar ze swojego losu. Uwrażliwiając na
miłosierdzie, Ewangelia poucza nas o szczególnym szacunku, jaki winniśmy ubogim,
i o specjalnej pozycji, jaką zajmują oni w społeczeństwie. Ci, którym się
bardziej powiodło, mają szansę uczynić wiele, aby ich dobra zostały
wielkodusznie udostępnione innym ludziom, braciom.
W stolicy szczególną rolę do spełnienia mają ludzie kultury i nauki, bowiem
niemały jest ich wpływ na opinię publiczną. Czynności umysłu nie mogą być
oddzielone od niezbędnych cnót moralnych, takich jak szczerość, odwaga, pokora,
uczciwość i autentyczna troska o człowieka, o jego rozwój i godność. Aby pomóc
człowiekowi żyjącemu w świecie zagrożonym subiektywizmem i relatywizmem, ludziom
nauki i kultury potrzebne są drogowskazy ewangeliczne. Nie ograniczają one
wolności badań i twórczości, lecz są niezbędnym światłem na drodze naukowych i
twórczych poszukiwań.
Siostry i Bracia!
Swoim Zmartwychwstaniem Chrystus przyniósł dar pokoju zagubionym i smutnym
uczniom. Rozproszył ich wątpliwości i napełnił ich wiarą w sens życia. My też
jesteśmy często smutnymi wędrowcami do naszego Emaus. Zmartwychwstały Pan niesie
zawsze siłę, która podnosi na duchu człowieka. Niech również serca ludzi XXI
wieku, zagubionych w dzisiejszej rzeczywistości i utrudzonych, napełni swoim
pokojem. Jego pokój może pokonać wszelki ludzki niepokój.
Na radosny czas życia w świetle Zmartwychwstałego wszystkim błogosławię.
Równocześnie proszę o modlitwę za Kościół warszawski i za mnie, waszego biskupa.
† Kazimierz Nycz
Arcybiskup Metropolita Warszawski

• więcej aktualności
Więcej aktualności...
• archiwum
aktualności
• skrzynka
intencji
• zamów
Mszę Świętą
• ofiara on-line
|