|

-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
blogi •
konkurs •
FORUM •
konta •

wiara.pl / KAI, 12.07.2007.
New Age gorsze niż sekty
W latach 90. dominowały sekty o konkretnym wizerunku i metodach działania. Dziś
największym zagrożeniem są przenikające do biznesu i trudno definiowalne ruchy
New Age - mówi Dariusz Hryciuk, teolog z Centrum Przeciwdziałania Manipulacji w
Lublinie.
Centrum Przeciwdziałania Manipulacji istnieje od 10 lat przy Archikatedrze
Lubelskiej. Razem z Dominikańskimi Ośrodkami Informacji o Nowych Ruchach
Religijnych i Sektach tworzy sieć ośrodków monitorujących aktywność sekt w
Polsce. Członkami Centrum są osoby świeckie, działające na zasadzie
wolontariatu. Centrum służy bogatym i wciąż aktualizowanym dostępem do
materiałów źródłowych na temat sekt i ruchów parareligijnych. Oferuje także
wsparcie dla rodzin oraz porady psychologiczne, prawne i teologiczne na temat
zagrożeń psychomanipulacją. Wolontariusze Centrum występują ponadto z wykładami
i szkoleniami dla młodzieży, nauczycieli, opiekunów i rodziców z zakresu
rozpoznawania i przeciwdziałania grupowej psychomanipulacji.
KAI: Czy metody działania sekt i grup psychomanipulacyjnych w Polsce są dziś
inne niż jeszcze kilkanaście lat temu?
- Kiedy w latach 90. zaczynały działać w Polsce pierwsze sekty, werbowały
najczęściej w sposób bezpośredni na masowych imprezach młodzieżowych. Dziś
werbowanie odbywa się o wiele częściej poprzez nowe media, głównie za
pośrednictwem internetu. Istnieją sekty i różne ruchy parareligijne werbujące
wyłącznie w sieci. Tam zbierają bardzo duże żniwa, szczególnie wśród ludzi
młodych.
Na początku lat 90. przeważały sekty i grupy psychomanipulacyjne o konkretnym
wizerunku, historii i programie działania. Przykładem są np. Świadkowie Jehowy,
którzy w połowie lat 90. zanotowali znaczny przyrost nowych członków. Dzisiaj
natomiast odnotowują spadek zainteresowania.
W latach 90. dominikańskie ośrodki monitorujące działalność sekt wykonały dużą
pracę. Przede wszystkim dlatego, że zaczęły prowadzić zajęcia profilaktyczne z
udziałem byłych członków sekt. Pracownicy naszego Centrum Przeciwdziałania
Manipulacji wyjeżdżają np. do szkół, gdzie prowadzą prelekcje o sektach.
Młodzież wie już, jak się zachować w sytuacji zagrożenia werbunkiem. Dzięki temu
społeczeństwo wie dziś więcej o zagrożeniach płynących z aktywności sekt.
Bezpośrednia działalność sekt jest więc dziś rzadsza, nasze Centrum odnotowuje
nawet spadek zgłoszeń o werbunku konkretnych sekt, np. Misji Czaitanii lub
Medytacji Transcendentalnej. Na pierwszy plan wysuwa się natomiast aktywność
różnego rodzaju grup New Age zajmujących się np. "poszerzaniem świadomości" lub
"rozwojem osobowości". Przeżywają dziś wielki boom i trafiają w naszym kraju na
podatny grunt.
KAI: Jak je rozpoznać?
- Działają one najczęściej za parawanem różnych inicjatyw naukowo-biznesowych.
Mamy np. zgłoszenia o psychoterapeutach, którzy w swoich gabinetach, pod
przykrywką terapii, manipulują ludźmi i zmuszają ich do robienia rzeczy, których
normalnie by nie wykonali. Grupy New Age nie mają konkretnych nazw lub są to
nazwy nic nie mówiące, np. Stowarzyszenie dla Wspierania Życia Uniwersalnego lub
Instytut Rozwoju Osobowości. Trudno je zdefiniować, i to jest najgroźniejsze.
Działają za parawanem aktywności naukowej rozmaitych instytutów i stowarzyszeń,
zajmując się tzw. psychotroniką i odkrywaniem "nadprzyrodzonych mocy kryształu".
Tego rodzaju inicjatywy nie istniały jeszcze na początku lat 90. Wówczas
przedstawiciele tych ruchów dopiero docierali do Polski, by przygotować teren
pod obecny boom na New Age.
KAI: Czy to znaczy, że sekty wycofują się z Polski, czy też zmieniają sposób
aktywności?
- Sekty zaczynają zmieniać sposób działania. Zmusza je do tego większa wiedza
Polaków o ruchach parareligijnych. Sprawa wygląda inaczej w przypadku ruchów New
Age. Ukrywają się one nierzadko pod przykrywką kursów podnoszących inteligencję
lub poszerzających świadomość, także pod postacią warsztatów medytacji lub jogi.
W Polsce jest dziś naprawdę mnóstwo takich inicjatyw, wystarczy poszukać w
internecie. Myśląc, że takie kursy są bezpieczne, ludzie zapisują się na nie i
to często już jest krok do wejścia w sektę New Age.
Jeśli ktoś chce rozmawiać o tzw. "rozwoju świadomości", musi mieć spore
przygotowanie filozoficzne. Przecież człowiek, który skończył tylko szkołę
zawodową, nie myśli o "rozwoju świadomości", o "poszerzaniu horyzontów
umysłowych" czy wpływie "kosmicznej energii" na osobowość. Dlatego do rozmów o
takich sprawach skłaniają się osoby, które mają większe potrzeby duchowe czy
intelektualne. Ideologiami New Age interesują się więc ludzie wykształceni.
Odczuwają zagubienie w świecie odchodzącym od postaw duchowych w stronę
materializmu i dlatego szukają substytutów życia bogatego w duchowe rozumienie
świata.
Zwolennicy New Age prowadzą też dla biznesmenów lub pracowników banków kosztowne
weekendowe seminaria na temat "poszerzania świadomości" lub "zwiększania
wydajności pracy". Istnieją też seminaria "przypominania sobie poprzednich
wcieleń", oparte na technikach hipnozy.
Prawdziwe zamierzenia członków New Age są dyskretnie ukryte za parawanem
naukowości i profesjonalizmu, i w taki sposób trafiają do odbiorców. Przed
zawarciem umowy z firmą przedstawiane są nawet badania pokazujące, że dany kurs
poszerzania efektywności pracy naprawdę jest skuteczny i aż trudno uwierzyć, że
wiele firm na takie działanie się nabiera.
KAI: Kto trafia dzisiaj do sekt?
- Najczęściej osoby wieku 18-25 lat. Ludzie wrażliwi i wykształceni, pochodzący
z dobrych domów. Na pewno nie są to osoby z marginesu społecznego, z rodzin
patologicznych. Jeśli chodzi o ruchy New Age, granica wiekowa jest nieco wyższa.
Są to osoby w wieku 18-35 lat, zazwyczaj dobrze sytuowane, o ustalonej karierze
zawodowej.
KAI: Co dziś sprawia, że ludzie decydują się wstąpić do sekty? Czy poza
przyczynami osobistymi istnieją czynniki makrospołeczne sprzyjające działaniu
sekt? Raport MSWiA z 2000 roku wspomina o tak różnych zjawiskach jak kryzys
rodziny, brak zaufania do Kościoła czy też brak nowych sposobów na spędzanie
wolnego czasu...
- Wciąż najpoważniejszy kryzys dotyka rodzin. Kiedy ktoś przychodzi do Centrum i
mówi, że ma problemy z pewną sektą, pytamy od razu, jakie ma relację z własną
rodziną. Okazuje się, że 90 proc. przypadków wstępnego zbliżenia do sekty
spowodowane jest nie sytuacjami patologicznymi w rodzinie, ale zaburzeniami w
relacjach między rodzicami i dziećmi.
Młodzi ludzie przestają też uważać Kościół za autorytet wskazujący jak żyć.
Zachowują natomiast naturalną potrzebę rozwoju własnej duchowości. Dlatego
szukają alternatyw wobec tego, co do tej pory dawał im Kościół. W ich mniemaniu
modne i na czasie są przeróżne kursy jogi, medytacji czy poszerzania
świadomości.
Trzecim czynnikiem jest dążenie do wyróżnienia się z masy identycznych członków
społeczeństwa, poszukiwanie wyjątkowości własnej osoby. Sekty to zapewniają, ale
pozornie i tylko na początku. Przykładem są kursy Medytacji Transcendentalnej,
na których oferowane jest zdobycie zdolności parapsychologicznych i
okultystycznych, np. uzyskania wpływu nad życiem innego człowieka. Ludzie
wrażliwi, pozornie obdarzeni takimi zdolnościami, czują się wtedy niezwykle
dowartościowani. Stąd już niedaleko do poczucia się Bogiem lub panem
Wszechświata.
KAI: Czy nasycenie postawami materialistycznymi w latach 90. nie wpłynęło u
Polaków na powrót do pielęgnowania swojego życia duchowego, ale już nie w łonie
Kościoła, a pod postacią alternatywnych i "nowoczesnych" ruchów parareligijnych?
- To prawda. Polacy otwierają się coraz bardziej na postawy konsumpcyjne
istniejące w dojrzałych społeczeństwach kapitalistycznych. Idzie to w parze z
dążeniem do uczestniczenia w tzw. nowoczesnej duchowości, skrojonej na miarę
naszych indywidualnych potrzeb, a nie tej tradycyjnie katolickiej.
KAI: Dlaczego czas wakacji uważa się za szczególnie niebezpieczny pod względem
aktywności sekt?
- Młodzi ludzie w tym okresie, częściej niż przez resztę roku, tymczasowo tracą
kontakt z rodziną. Dużo podróżują, pragną przeżyć jakąś niezapomnianą przygodę.
Dlatego wakacje są dla sekt szansą na bezpośredni kontakt z potencjalną ofiarą.
Okres wakacji to także czas zawiązywania nowych znajomości i poświęcania się
postanowieniom rozwoju duchowego i umysłowego. Czytamy wtedy więcej książek lub
często uczestniczymy w spotkaniach odpowiadających naszym intelektualnym
zainteresowaniom.
Ludzie nie zawsze panują wtedy nad tym, że jedna z poznanych osób to np. członek
sekty zajmujący się wakacyjnym werbunkiem, który wychodzi naprzeciw podświadomym
poszukiwaniom duchowym swojej ofiary. Członkowie sekt doskonale wiedzą o tej
wakacyjnej aktywności i dlatego specjalnie się do tego okresu przygotowują.
Najwięcej zgłoszeń o wstąpieniu do sekt przyjmujemy nie w wakacje, ale jesienią.
Lato jest okresem zawiązania wstępnego kontaktu, "zarażenia" nowej ofiary
ideologią sekty. Taki człowiek często wraca po wakacjach do domu i z pozoru
zachowuje się normalnie. Uzależnienie od sekty uaktywnia się najwcześniej kilka
tygodni później, gdy sekta nie daje już o sobie zapomnieć. To wtedy owe
"wakacyjne przygody" mają swoje poważne reperkusje. Z reguły okres wakacji sam w
sobie jest zbyt krótki, by od razu zwerbować nowego członka.
KAI: Które regiony Polski są szczególnie narażone na aktywność sekt?
- Z naszych informacji wynika, że obecnie największą aktywność sekt można
zaobserwować na Śląsku. Współdziałamy tam ze Śląskim Centrum Informacji o
Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych "KANA" w Katowicach. Jego szef, Dariusz
Pietrek, jest notorycznie prześladowany przez Bractwo Zakonne Himawanti,
założone przez Ryszarda Matuszewskiego, zwanego "Mohanem".
Himawanti posuwa się do oczerniania osób zajmujących się problematyką sekt.
Rozwiesza np. plakaty sugerujące, że Dariusz Pietrek jest pedofilem, ujawnia
jego dane osobowe. Rozsyła maile do mediów, w których szkaluje dobre imię
Pietrka i próbuje poprawić wizerunek Matuszewskiego. Nie boi się także pozywać
do sądu o rzekome naruszenie dóbr osobistych. Matuszewski napisał także
piosenkę, w której obraża pracowników Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i
Centrum Przeciwdziałania Manipulacji w Lublinie. Mimo, że pozostaje w więzieniu,
ciągle ma kontakt ze swoimi uczniami i daje wskazówki jak działać.
Drugim miejscem dużej aktywności sekt jest na pewno Warszawa. W stolicy pojawia
się cały czas dużo nowych grup i ruchów parareligijnych. Dużo pracy ma także
ośrodek kierowany przez dominikanów w Gdańsku.
Z raportu Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych
"KANA" w Katowicach za 2005 rok wynika, że najbardziej agresywną sektą w Polsce
jest obecnie Bractwo Zakonne Himawanti.
Guru Himawanti Ryszard Matuszewski był członkiem Antyklerykalnej Partii Postępu
"Racja", z której został usunięty. W 1997 roku został skazany na półtora roku
więzienia w zawieszeniu za groźby zamachów bombowych na obiekty sakralne, m.in.
za zapowiedź podłożenia bomby na Jasnej Górze. W kwietniu 2003 roku Matuszewski,
wraz z dwoma uczennicami, napadł na byłą członkinię sekty i groził jej śmiercią.
Został za to skazany na 3 lata więzienia, ale ze względu na zły stan zdrowia
wypuszczono go. Od 2006 roku znów przebywa w areszcie.
KAI: Jak należy zareagować na wstąpienie bliskiej osoby do sekty?
- Ludzie trafiający do sekt tracą kontakt z rodzicami. Te relacje szybko ulegają
zaburzeniu. Pierwszą reakcją rodziny powinno być wtedy stałe utrzymywanie
kontaktu z osobą zwerbowaną. Nie wolno jej wypominać zainteresowania się sektą
ani wyrzucać z domu, to może pogorszyć sytuację. Drugim zadaniem jest zebranie
jak największej informacji o grupie. Następnie należy zgłosić się do
któregokolwiek z centrów przeciwdziałających działalności sekt. Tam pracują
ludzie, którzy zazwyczaj znają historię i metody działania danej sekty i wiedzą,
jak postępować dalej.
Rozmawiał Łukasz Kasper
- Gdzie szukać informacji i pomocy:
Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji, Lublin tel. 515 805 955
Dominikańskie Centrum Informacji o Sektach i Zagrożeniach Duchowych
Wrocław, tel. (0-71) 341-99-00, 344-66-31
Dominikański Ośrodek Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach
Kraków, tel. (012) 423-16-13
Dominikański Ośrodek Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach
Warszawa, tel. (022) 543-99-99
Śląskie Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych
Katowice, tel. (032) 60 82 676
Adresy ośrodków dostępne są także na stronach www.sekty.net i
www.psychomanipulacja.pl

• więcej aktualności
Więcej aktualności...
• archiwum
aktualności
• skrzynka
intencji
• zamów
Mszę Świętą
• ofiara on-line
|