|

-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
blogi •
konkurs •
FORUM •
konta •

wiara.pl/KEP, 20.03.2008.
List do księży na Wielki Czwartek
Nawet jeśli potraktujemy nasze powołanie jako umowę, to ta umowa została zawarta
między każdym z nas a Chrystusem. On jednak nie podpisuje umowy o pracę z
najemnikami - napisali polscy biskupi w liście do księży na tegoroczny Wielki
Czwartek.
UMOWA – PRZYMIERZE Z NAJWYŻSZYM KAPŁANEM
List do kapłanów na Wielki Czwartek 2008
DRODZY BRACIA W KAPŁAŃSTWIE!
1. W Wielki Czwartek, podtrzymując tradycję Jana Pawła II, kierujemy do was
list, w którym pragniemy zaprosić do dziękczynienia za nasze kapłańskie
powołanie. Zdajemy sobie sprawę, że jest ono darem dla całego Kościoła. Jest
skarbem, choć nosimy go w glinianych naczyniach naszych słabości. Dlatego z
pokorą pragniemy pochylić się nad niektórymi ważnymi i aktualnymi dla nas
sprawami.
Dobiegają końca dni Wielkiego Postu. Każdy z nas – sam lub z wiernymi – stawiał
w nich kroki na krzyżowej drodze Jezusa. Czyniliśmy to idąc z Nim i za Nim,
pomni na słowa, jakie wypowiedział wcześniej do swoich uczniów: Szeroka jest
brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich,
którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi
do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! (Mt 7,13-14).
Ile razy stajemy na tej drodze, tyle razy dostrzegamy, jak dosłownie należy
rozumieć słowa Jezusa. Droga prowadząca na Kalwarię, a także brama, przez którą
nasz Zbawiciel – przez trzy godziny swej agonii – zbliżał się do nowego życia,
jest wyjątkowo wąska i trudna. Trudna z racji ciężaru krzyża. Wytyczyli ją na
ziemi wrogowie Jezusa. Ojciec niebieski się na nią zgodził. Syn dobrowolnie ją
przeszedł, krok po kroku, czekając na swoją godzinę spotkania z Ojcem. Czekając
na to, aby mógł przekazać Ojcu, że dzieło, jakie Mu zlecił, zostało wykonane,
aby rzec: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego (Łk 23,46).
W Wielki Czwartek powinniśmy w Wieczerniku spotkać się z naszym Mistrzem i
odważnie spojrzeć na ostatni odcinek Jego kapłańskiej drogi na ziemi, wiodącej
na Kalwarię. To była Jego droga. To jest również nasza droga. Innej nie ma.
Kusząca, szeroka droga prowadzi na zatracenie. Jezus wiedział, że niewielu
zdecyduje się, aby iść za Nim do końca.
2. Drodzy Bracia, piszemy ten list pełni troski o los naszego kapłańskiego
powołania. Wsłuchujemy się w głosy zarówno kapłanów młodych, jak i dojrzałych
oraz tych, którzy uświadamiają sobie, że czas ich pasterzowania się kończy.
Pragniemy zwrócić uwagę na pewien proces, jaki dokonuje się w mentalności
współczesnych nam ludzi. Chodzi o to, że Kościół odrywany jest od Chrystusa.
Jezus zostaje niejako sam. Kościół traktowany jest jako pewna samodzielna
instytucja, by nie powiedzieć dobrze zorganizowana firma. Po takim zabiegu u
wielu świeckich katolików, ale również u niektórych kapłanów pojawiło się
myślenie o zatrudnieniu w Kościele jako o umowie z Kościołem, którą można
zawrzeć, podpisać, i którą można również zmienić, a nawet zerwać.
Być może, że do takiego myślenia przyczyniło się podejście do katechezy w
szkole. W niej wszystko jest oparte o umowę o pracę. Dziś niektórzy kapłani
próbują ustawić na tej płaszczyźnie nie tylko katechezę szkolną, ale i całe
swoje kapłaństwo. Pojawiają się nawet głosy, aby również pracę w parafii oprzeć
na umowie, by każde zaangażowanie w parafii było w tej umowie określone.
Niepokoi taki sposób myślenia o służbie kapłańskiej, która ze swej istoty
powinna być bezinteresowna.
Nawet nie zauważyliśmy, że kapłaństwo zaczyna być traktowane zawodowo, jako
rodzaj pracy, którą można przeliczyć według norm tego świata. Takie są
następstwa oderwania Kościoła od Chrystusa. Powiedzmy jasno: nie ma Chrystusa
bez Kościoła. I nie ma Kościoła bez Chrystusa. Fundamentem Kościoła – wspólnoty
uczniów Jezusa Chrystusa – jest On sam: ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan.
Osobista, głęboka więź z Chrystusem, przyjęcie Jego stylu służby człowiekowi
powinno stanowić najważniejszy rys tożsamości każdego chrześcijanina, a tym
bardziej każdego kapłana. Wyrazistość tego rysu musi być pierwszym punktem
odniesienia formacji w naszych seminariach duchownych. Musi także stanowić
podstawowe kryterium w dopuszczaniu kandydatów do święceń kapłańskich.
3. Na początku kapłańskiej drogi stoi Chrystus i mówi: Pójdź za Mną. Nie możemy
powiedzieć, że nie wiemy, dokąd idziemy, bo przecież wiemy, dokąd doszedł nasz
Mistrz. Znamy drogę. Wiemy, że jest to droga wąska i trudna. Decyzja realizacji
powołania kapłańskiego dojrzewała w naszych sercach przez wiele lat. Po długim
okresie przygotowania powiedzieliśmy Chrystusowi: Tak!
Drodzy Bracia, chcemy przypomnieć sobie i wam, że nawet jeśli potraktujemy nasze
powołanie jako umowę, to ta umowa została zawarta między każdym z nas a
Chrystusem. On jednak nie podpisuje umowy o pracę z najemnikami. On podpisuje
umowę z pasterzami. Jest to umowa o życie. Jest to umowa z Dobrym Pasterzem,
który życie daje za owce swoje. Ta umowa nie zostawia możliwości ani odwołania,
ani rezygnacji z jej wykonania. Ona jest tak zawarta, że wykonuje się ją dając
życie. Do końca. Tak, jak nasz Mistrz.
Bardzo was prosimy, abyście na adoracji zatrzymali się nad tymi słowami, abyście
w spotkaniu z Jezusem sprawdzili, czy przypadkiem i w waszym myśleniu nie
pojawiły się groźne wirusy zmierzające do oddzielenia Chrystusa od Kościoła.
Prosimy was również, abyście dostrzegli wszystkie wynikające z tego
Kon-sekwencje.
4. Jesteśmy świadkami nagłaśnianych odejść księży, zajmujących nawet wysokie
stanowiska w Kościele. Fakty te otwierają nam oczy na mechanizmy procesu
odchodzenia od kapłaństwa. Pomijamy motywy osobiste, bo nie mamy wglądu w
głębiny ludzkiego serca. Uderza nas jednak, że odejściom towarzyszy często lista
pretensji do Kościoła rozumianego jako instytucja. Takiego, jak go postrzega
świat. Kościoła, w którym nie ma Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.
Wydaje się, że odchodzący kapłani nie zawarli z Nim umowy o życie.
Kościół jest instytucją bosko-ludzką. Od początku były w nim osoby – nawet na
wysokich stanowiskach – które nie dorastały do ideału, jaki ukazuje Chrystus. Z
Kościoła nie da się całkowicie usunąć zgorszenia. Ono, pomimo że jest dziełem
zła, jest w jakiś tajemniczy sposób wykorzystywane przez Opatrzność jako
sprawdzian wiary w Chrystusa. Zmusza nas ono do odnajdywania w Kościele Jezusa,
który powiedział: A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi (Mt 11, 6).
Pilnie potrzebna jest dobra katecheza o Kościele, a raczej o obecności Chrystusa
w Kościele. Potrzebna jest dla nas. Potrzebna jest dla wiernych. Szczególnie zaś
potrzebne jest myślenie na wzór Ewangelii. Trzeba podjąć kapłańskie rozmowy na
ten temat. Trzeba głośno pytać: gdzie jest Chrystus, Najwyższy Kapłan, w naszym
życiu i w naszym duszpasterstwie.
Ojciec Święty Jan Paweł II wielokrotnie ostrzegał przed zagrożeniami, które
płyną „z cywilizacji, z ideologii głoszącej życie ludzkie bez Boga, propagującej
taki sposób bycia człowieka na tej ziemi, człowieka i społeczeństwa, jak gdyby
Bóg nie istniał” (Przemówienie pożegnalne na Jasnej Górze, 13 czerwca 1987). Czy
to jego ostrzeżenie zostało przez nas usłyszane? Czy dostrzegamy, jak jego
diagnoza odnosi się coraz częściej do wielu katolików w Polsce? A przecież jest
to kwestia najważniejsza, dotykająca podstaw naszego życia i ostatecznego
przeznaczenia.
5. Jest jeszcze jedna sprawa, którą w Wieczerniku pragniemy przypomnieć. To
nasza kapłańska wspólnota. Zwykły zakład pracy zabiega przede wszystkim o
sprawnych pracowników. A jeśli ktoś obniża jakość jego pracy, winien go opuścić.
To myślenie dochodzi do głosu także u wielu spośród nas. Sprawność
funkcjonowania organizacji Kościoła zdaje się być ważniejsza niż miłość
wzajemna, którą nasz Mistrz zamienił w prawo kapłańskiego życia i uczynił z niej
wykładnik przynależności do Niego. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami
moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali (J 13, 35).
Jezus nie miał na uwadze sprawności organizacyjnej Kościoła, który założył.
Przede wszystkim chodziło Mu o wzajemną miłość. To ona jest znakiem naszej
przynależności do Niego. I znów dotykamy tego samego problemu. Jeśli umowa
naszego kapłańskiego powołania została zawarta z Nim, to z jej wykonania należy
się rozliczyć przed Nim. A pierwszym punktem tego rozliczenia będzie stopień
naszej wzajemnej kapłańskiej miłości. Jej autentyczność ma być dla wiernych i
świata znakiem obecności Chrystusa w Kościele i w naszym życiu.
Obserwując wzrastające napięcie, niejednokrotnie podsycane przez media,
powinniśmy zatroszczyć się o realizację przykazania wzajemnej miłości. Niech ta
miłość będzie jak skała, o którą rozbiją się wysiłki tych, którzy chcą
sprowadzić Kościół jedynie do wymiarów ludzkiej instytucji. Niech moc ducha
wzajemnej miłości ujawnia się szczególnie wówczas, gdy uderzenie jest wymierzone
w poszczególnych kapłanów. W Wielki Czwartek wspominamy uderzenie w Paste-rza.
Jego celem było rozproszenie owiec.
6. Bracia w kapłaństwie, poruszyliśmy tylko pobieżnie ważne sprawy dla nas i dla
Kościoła w Polsce. Trzeba się nad nimi zastanowić.
Najważniejsze jednak jest to, abyśmy dziękowali za nasze powołanie i za to, że
Jezus nas potrzebuje, że chce, byśmy wzięli odpowiedzialność za duchowe dobro
pokolenia, w którym żyjemy. Wierni nas potrzebują. Czekają na słowo Boże, które
głosimy. Czekają na sakramenty, których jesteśmy szafarzami. Czekają na
świadectwo naszego osobistego życia, naszej wiary. Być może, że często u podstaw
krytyki, z jaką się spotykamy, leży ludzka tęsknota za świętymi kapłanami. Oby
ta tęsknota nigdy nie zamarła!
Niech Matka Bolesna, Matka Najwyższego Kapłana i nasza Matka otoczy nas swoją
opieką. Niech w Jej macierzyńskich dłoniach leczą się rany zadane społeczności
kapłańskiej. Niech Ona czuwa nad nami.
Dziękujemy wam, drodzy kapłani, za trud duszpasterski Wielkiego Postu.
Dziękujemy za każde słowo głoszone w codziennej posłudze, a także w czasie
rekolekcji i w kazaniach pasyjnych. Dziękujemy za każdą godzinę spędzoną w
konfesjonale i za rozgrzeszenie udzielone nawracającym się chrześcijanom.
Dziękujemy za każdą lekcję katechezy. Dziękujemy za wasze codzienne poświęcenie.
Będzie ono zapisane na wieki w księdze żywota.
Na trud kapłańskiej posługi z serca wam błogosławimy.
Wielki Czwartek 2008 r.
Stanisław Kard. Dziwisz
Przewodniczący Komisji Duchowieństwa KEP
Arcybiskup Józef Michalik
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

• więcej aktualności
Więcej aktualności...
• archiwum
aktualności
• skrzynka
intencji
• zamów
Mszę Świętą
• ofiara on-line
|