|
-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
pogoda •
sondy •
konkurs •
Aktualności

Odkurzacz antyrodzinny
Według autorów reklamy młodzi Polacy wolą rzeczy od dzieci.
gazeta.pl, Aleksandra Pezda 30-07-2006
Feministki protestują przeciw reklamie pod patronatem Instytutu Matki i Dziecka.
Akcja spotu toczy się na porodówce. Młode małżeństwo w pocie i bólu oczekuje
potomka. Zamiast dziecka jednak na świat przychodzi... odkurzacz.
Chwilę później szpitalnym korytarzem przechadza się para z telewizorem plazmowym
jak z becikiem. Głos z off-u: "Coraz częściej dzieci przegrywają konkurencję z
przedmiotami i karierą. Rodzi się nas mniej, niż umiera. A ty, co jeszcze musisz
kupić, zanim zdecydujesz się na dziecko?".
- Chcemy zwrócić uwagę zwłaszcza młodych ludzi, którzy coraz częściej wybierają
konsumpcyjny styl życia. Pokazać im, że jest coś ważniejszego, czyli rodzina -
mówi Agnieszka Jadczyszyn, PR Instytutu Matki i Dziecka.
Reklamę wymyśliła agencja reklamowej JWT, spot wykonała dla Instytutu za darmo.
- Odkryliśmy, że to częsty dylemat: zarobić kolejne tysiące czy pozwolić sobie
na dzieci? - tłumaczy dyrektor kreatywny JWT Dariusz Zatorski. Jak mówi, sam
przez to przechodził, zanim zdecydował się na dzieci.
Spoty są rozsyłane pocztą elektroniczną, chodzą w internecie i w wolnym czasie
reklamowym TVP. Internauci dyskutują: "To obraża ludzi, którzy nie chcą mieć
dzieci" - piszą. Na portal feminoteka.pl trafił list z protestem. Pod listem
rysunek sprzątającej gospodyni domowej i hasło: "Odkurzanie czy rodzenie,
naprawdę mam tylko taki wybór?".
Katarzyna Nowakowska, autorka listu: - Spot wzbudził we mnie niesmak. Brzmi jak
z czasów Trzeciej Rzeszy: kobiety, do rodzenia dzieci, marsz! I wpisuje się w
nachalną politykę PIS-u i LPR-u.
Według Nowakowskiej autorzy spotu potraktowali kobiety przedmiotowo, a cała
kampania to "prostackie wywoływanie poczucia winy w ludziach, którzy
odpowiedzialnie i realistycznie planują życie rodzinne".
- Ludzie nie dlatego nie decydują się na dzieci, że mają wybujałe ambicje
materialne, ale raczej dlatego, że nie czują się bezpiecznie - mówi Nowakowska.
Podkreśla, że kobiety obawiają się rodzić dzieci, bo w razie utraty pracy albo
opuszczenia przez męża zostaną ze swoimi problemami zupełnie same. - W kraju,
gdzie nie sposób wyegzekwować obowiązek alimentacyjny, kampania nawołująca do
rodzenia dzieci nie ma sensu.
Zatorski podkreśla, że spot miał być ironiczny. - Chcieliśmy wywołać dyskusję i
udało się: ludzie zaczynają rozmawiać o tym, że jest nas coraz mniej.
Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny, uważa, że kampania jest
nietrafiona: - Bezdzietność to nie zawsze wybór w pełni świadomy, częściej
naturalna kolej rzeczy. Odpowiada za to m.in. rynek pracy, który otwiera przed
kobietami wiele możliwości, a z drugiej strony słaba polityka prorodzinna
państwa. Nie sądzę, żeby ktokolwiek podejmował decyzję typu: kosztowne wczasy, a
dzieci za rok. To raczej hedonizm może decydować o spadku liczby urodzeń, czyli
wybór typu: lepiej sobie spokojnie żyć, niż brać na głowę zbyt wiele, np.
wychowywanie dzieci. Decyzje prokreacyjne są zbyt poważne, żeby można było nimi
sterować za pomocą spotów reklamowych.
Od Redakcji
Katolicki.net zdecydowanie popiera akcję
”Dzieci coraz
częściej przegrywają konkurencję z przedmiotami i karierą. A ty co jeszcze
musisz kupić, zanim zdecydujesz się na dziecko?”.
•
ZOBACZ SPOT REKLAMOWY
• aktualności |