|
-------------------------------------------------------------------------------------
• tapety na pulpit •
dla Webmastera •
banery • rozrywka •
gry • SMS •
• Wyślij E-Kartkę •
Wyślij kwiaty •
pogoda •
sondy •
konkurs •
Aktualności

Radio Watykańskie, 24-08-2006.
Wywiad Benedykta XVI: o życiu za watykańskimi murami
Czy Benedykt XVI nie czuje się samotny i odizolowany za watykańskimi murami?
Jak wyobraża sobie kontynuowanie w wieku 80 lat ruchliwego apostolstwa
wprowadzonego przez swoich poprzedników? Te pytania często stawiają sobie
dziennikarze-watykaniści, podkreślając przy każdej okazji odmienność obecnego
pontyfikatu papieża-domatora. Nie dziwota zatem, że w tonie pewnej sensacji
media informują o takich wydarzeniach, jak wtorkowa prywatna wizyta Benedykta
XVI w sanktuarium Krzyża Świętego w Nemi nieopodal Castelgandolfo. Ojciec święty
wybrał się tam wraz ze swym bratem Georgiem, nie powiadamiając o tym nawet
miejscowego proboszcza. A co o swej sytuacji i zadaniach myśli sam papież? Oto,
co powiedział niemieckim dziennikarzom:
„Prawdę rzekłszy nie jestem wcale taki samotny. Oczywiście, że są - jakby to
powiedzieć - mury, które utrudniają przystęp, ale jest przecież tak zwana
„rodzina papieska”, każdego dnia wiele odwiedzin, szczególnie gdy jestem w
Rzymie. Przyjeżdżają biskupi, inne osoby, są wizyty państwowe, odwiedziny
osobistości, które chcą ze mną prywatnie rozmawiać i to nie tylko o sprawach
politycznych. W tym znaczeniu jest wiele spotkań, które dzięki Bogu cały czas
się odbywają. I to ważne, żeby siedziba następcy Piotra była miejscem spotkania
prawda? Od czasów Jana XXIII wahadło wychyliło się też w drugą stronę: to
papieże zaczęli odbywać wizyty. Muszę powiedzieć, że nie czuję się na siłach
planować zbyt wielu długich podróży. Ale tam gdzie się da, gdzie powiedzmy
istnieje prawdziwa potrzeba, tam chciałbym jechać, z częstotliwością, na jaką
mnie stać. Są rzeczy już przewidziane: w przyszłym roku w Brazylii jest
Konferencja Ogólna Episkopatów Ameryki Łacińskiej i Karaibów i myślę, że ważne
byłoby tam być mając na uwadze, że jest to wydarzenie ważne dla Ameryki
Południowej. Chodzi o umocnienie nadziei, którą żyje ten region. Następnie
chciałbym pojechać do Ziemi Świętej i mam nadzieję, że ją odwiedzę w czasie
pokoju. A co do reszty zobaczymy, co mi Opatrzność ześle. • aktualności |