Co to jest cud?
Cud jest to niewytłumaczalne z punktu widzenia współczesnej nauki zdarzenie.
Może to być np. uzdrowienie z nie wyleczalnej choroby, albo nawrócenie
zatwardziałego ateisty. Cuda mogą być rozmaite, zawsze łączy je nie zrozumiałe
dla człowieka działanie Boga.
Dla Boga nie ma nic nie możliwego
Głęboka wiara, miłość i ufność połączona z Modlitwą, to droga do rozwiązania
wszelkich problemów, choćby wymagały cudu. To
obiecał sam Pan
Jezus.
Dlaczego nie dostrzegamy cudów?
To wina nas samych. Cuda zdarzają się ciągle, ale my nie przyjmujemy nic, co
nie jest materialne. Zamknęliśmy nasze duchowe życie w archiwum, a tylko jego
kategoriami możemy dostrzegać Boską rzeczywistość.
Bóg wie, że ludzie często wątpią, dlatego wiele razy pokazywał swą dobroć
poprzez liczne cuda, nie budzące wątpliwości nawet niedowiarków.
Ciało nie tknięte rozkładem śmierci
Od
momentu objawień Matki Bożej w 1858 r. aż do naszych czasów, Lourdes pozostaje
fenomenem, który szokuje nie tylko agnostyków i ateistów. Bez przerwy dokonują
się tam ewangeliczne cuda wbrew wszelkim prawom natury i medycyny. W ten sposób
Lourdes jest znakiem, który prowokuje do korekty myślenia, do zmiany życia,
zachęca do otwarcia się na tajemnicę Bożej Miłości. To, co się dzieje w Lourdes
jest szczególnym orędziem, jakie Bóg kieruje do ludzi zniewolonych i ogłupionych
liberalno-materialistycznymi ideologiami; jest apelem wzywającym do nawrócenia.
Bernadeta Soubirous, która dostąpiła przywileju objawień Matki Bożej, wstąpiła
do nowicjatu sióstr w Nevers w 1866 r. i pozostała w tym domu aż do swojej
śmierci 16. kwietnia 1879 r. Mało znanym jest niesamowity fakt, że ciało
Bernadety od śmierci aż do dnia dzisiejszego zachowuje zadziwiającą świeżość i
piękno. Wbrew wszelkim prawom natury, w ogóle nie ulega procesowi rozkładu
zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego. Pielgrzymi, przybywający do kaplicy
konwentu Saint-Gildard, widzą nienaruszone ciało św. Bernadety Soubirous ubrane
w strój zakonny. Sprawia wrażenie, że śpi. Wydaje się, że śmierć ją przemieniła,
twarz jest lekko przechylona na lewą stronę, dookoła złożonych rąk owinięty jest
różaniec. /czytaj dalej.../
Nieustannie trwający cud
Włoskie
miasto Siena, położone w Toskanii na trzech malowniczych wzgórzach, jest słynne
w całym świecie nie tylko ze wspaniałej średniowiecznej architektury, "piazza
del Campo" i św. Katarzyny, lecz przede wszystkim z Eucharystycznego cudu,
nieustannie trwającego od 1730 r. Wbrew wszelkim prawom fizycznym i chemicznym,
223 Hostie, które zostały konsekrowane 14 sierpnia 1730 r. do dzisiejszego dnia
zachowują zadziwiającą świeżość, nie ulegając nawet w minimalnym stopniu
procesom psucia. Nawrócony na katolicyzm duński pisarz G. Joergensen, napisał w
1914 r., że jest to jeden z największych w świecie, nieustannie trwających
cudów.
Historia tego niesamowitego cudu rozpoczęła się wieczorem 14 sierpnia 1730 r.
w wigilię Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Wszyscy mieszkańcy Sieny
zgromadzili się w katedrze, aby celebrować uroczyste nieszpory. Inne kościoły w
mieście były w tym czasie zamknięte. Złodzieje wykorzystali tę okazję i włamali
się do bazyliki św. Franciszka. Poszukując drogocennych rzeczy, wyłamali
drzwiczki tabernakulum i zabrali ze sobą srebrną puszkę pełną konsekrowanych
Hostii. /czytaj dalej.../
Zadziwiający fenomen w sanktuarium Bra
W
miejscowości Bra w diecezji turyńskiej znajduje się sanktuarium Matki Bożej. Od
samego początku jego istnienia można zaobserwować niesamowity fenomen kwitnięcia
w końcu grudnia drzew dzikich śliwek. Chociaż w tym czasie jest tutaj śnieg i
mróz, to kwitnięcie w środku zimy powtarza się każdego roku od przeszło 680 lat
i stanowi niewytłumaczalną zagadkę dla współczesnej nauki.
Drzewka "prunus spinosa" o kolczastych gałęziach, które rosną w tamtejszych
okolicach, kwitną raz w roku wiosną. Przy łagodniejszym klimacie w marcu, przy
surowszym w kwietniu. Zadziwiający wyjątek stanowi tylko grupa kilkunastu drzew
tej samej odmiany, które rosną przy sanktuarium. /czytaj
dalej.../
Nie namalowany ludzką ręką
Podobnie
jak pośmiertne odbicie ciała Jezusa na Całunie Turyńskim, cudowny obraz Matki
Bożej z Guadalupe jest dla współczesnej nauki niewytłumaczalną zagadką. Kroniki
mówią, że podczas objawień w 1531 r. Matka Boża zostawiła swoje odbicie na
tilmie Indianina Juana Diego.
Tilma jest wierzchnim odzieniem Indian, rodzajem obszernego płaszcza utkanego z
grubych i szorstkich włókien agawy (kaktusa ayate). Kolorem przypomina surowe
płótno lniane. Materiał utkany z tych włókien po 20 latach ulega całkowitemu
rozpadowi, a z powodu szorstkiej i nierównej powierzchni oraz rzadkich splotów
absolutnie nie udałoby się na nim namalować żadnego obrazu. Naukowe badania
płótna, na którym znajduje się obraz Matki Bożej z Guadalupe, przeprowadzone w
1976 r. potwierdziły, że jest to materiał utkany z włókien agawy. Fakt, że na
tej "kaktusowej" tkaninie znajduje się obraz, który jest prawdziwym arcydziełem,
i że sama tkanina przetrwała w idealnym stanie przez 470 lat, nie wykazując
choćby najmniejszych znaków rozpadu, zdumiewa wszystkich, a szczególnie świat
nauki.
Zadziwiająca jest ciągła świeżość barw tego niesamowitego obrazu oraz brak na
nim zanieczyszczeń pomimo faktu, że przez ponad 100 lat wisiał nie zabezpieczony
żadnym szkłem, wystawiony na bezpośrednie działanie różnych destruktywnych
czynników, między innymi dymu kadzideł, palonych perfum, sadzy i spalającego się
wosku z niezliczonych wotywnych świec. Słynny meksykański malarz Miguel Cabrera
pisze, że w 1753 r. widział, jak przez dwie godziny, około 500 razy, pielgrzymi
dotykali obrazu różnego rodzaju przedmiotami, które mieli ze sobą. Każdy inny
obraz, który by się znajdował w podobnych warunkach, szybko uległby zniszczeniu,
zaczernieniu i stałby się nierozpoznawalny. Natomiast obraz z Guadalupe nie jest
w ogóle zniszczony. Badania naukowe wykazały, że z niewyjaśnionych przyczyn
materiał, na którym odbity jest obraz Matki Bożej, w ogóle nie przyjmuje kurzu,
odpycha insekty, bakterie i grzyby. /czytaj
dalej.../
Cud w Lanciano
Lanciano, jak prawie wszystkie miasta włoskie, samą architekturą mówi o swojej
zamierzchłej historii. Kamienne budowle romańskie i gotyckie, resztki murów
obronnych, most pamiętający czasy rzymskie - wszystko uzmysławia, ile wieków
przetoczyło się w dziejach miasta, zostawiając solidne, niezniszczalne zdawałoby
się ślady swej mocy.
Na tym tle jakże kruchy się wydaje największy skarb Lanciano, monstrancja
połączona z kielichem, w których zamknięto małe, ważące zaledwie kilkanaście
gramów relikwie cudu, który miał miejsce 12 wieków temu.
Około
roku 750 (więc przeszło 200 lat przed chrztem Polski) zapisał kronikarz, "w
klasztorze Świętego Bazylego żył uczony mnich, który dobrze znał się na naukach
świata, ale był ignorantem w sprawach Bożych i dlatego nie był mocny w swojej
wierze. Prześladowało go zwątpienie, czy w konsekrowanej Hostii jest prawdziwie
obecny Chrystus i czy konsekrowane wino jest prawdziwie Jego Krwią. Jednak wciąż
modlił się do Boga, aby Pan usunął tę ranę niewiary z jego serca. Łaska
nadprzyrodzona nie opuściła go, gdyż Bóg, Ojciec Miłosierdzia i Wielkiego
Pocieszenia, upodobał sobie wznieść go z głębokiej ciemności i dać mu tę samą
łaskę, którą dał niewiernemu apostołowi Tomaszowi. Jednego ranka podczas Mszy
św., po wymówieniu słów konsekracji, jego zwątpienie i błędy nasiliły się
bardziej niż kiedykolwiek. Przez najbardziej zadziwiającą łaskę ujrzał on chleb
zamieniony w Ciało i wino zamienione w Krew. Mnich zmieszał się i przeraził
przez to niezwykłe wydarzenie tak, że trwał jakby w ekstazie przez dłuższy czas,
ale w końcu jego przerażenie ustąpiło duchowemu szczęściu, które wypełniło jego
duszę. Odwrócił swoją twarz zalaną łzami i wykrzyknął do zgromadzonych:" O
szczęśliwi przyjaciele, którym nasz błogosławiony Pan ujawnił się w tym
Najświętszym Sakramencie, ażeby siebie objawić przed wami i przed moim własnym
niedowierzaniem. Podejdźcie, bracia, i spójrzcie na naszego Boga, który przybył
do nas. Oto Ciało i Krew naszego ukochanego Chrystusa"'. Tak opisał wydarzenie
anonimowy kronikarz w 1636 r. Pewne szczegóły dodaje tekst wyryty na marmurowej
tablicy, znajdującej się w kościele. Wynika z niego, że Ciało i skrzepła Krew
zachowały się również, i mogą być oglądane przez wiernych. Cud został
zatwierdzony 17 lutego 1574 r. przez biskupa Lanciano Rodrigueza Gaspere, a
następnie potwierdzili go następni biskupi. /czytaj
dalej.../
Więcej w ADONAI
CUDA:
|