Ksiądz Bartłomiej Bartosik - wikary

Wyświęcony w maju 2010 roku przez ks. kardynała Stanisława Dziwisza. Wikary w naszej parafii od września 2010 do sierpnia 2012 roku.

W spotkaniu odrywamy swoją twarz

Piękno stworzonego świata ujrzałem po raz pierwszy 11 maja 1985 roku. Nie pamiętam, jak zareagowali na mój widok moi Rodzice.

W mojej pamięci pozostanie jednak ciepło rodzinnego domu, do którego klucz zawsze mam przy sobie. W mojej rodzinnej miejscowości – Młoszowa k/Trzebinii - przeżyłem jak na razie najdłuższy okres w moim życiu. Miło wspominam radosny okres dzieciństwa i młodości: wycieczki rowerowe, piłka nożna, figlarze koleżeńskie, zabawy. Czas spędzony w domu rodzinnym naznaczony był żmudną nauką w szkole podstawowej, a następnie w liceum ogólnokształcącym. Od trzeciej klasy podstawówki angażowałem się etapowo w życie parafii: jako ministrant, lektor, animator. Po zdanej maturze wraz z grupą przyjaciół wybraliśmy się na kremówki. Wszyscy wtedy opowiadali o swoich marzeniach związanych ze studiami. Ja milczałem, gdyż bałem się reakcji na usłyszany pomysł o moim wstąpieniu w mury seminarium.

W czerwcu 2004 roku, kiedy formalnie przyjął mnie w poczet swych alumnów ówczesny ks. Rektor Józef Guzdek, ogłosiłem rodzinie i znajomym tę radosną dla mnie wieść. Sześć lat formacji w krakowskim seminarium duchownym było odkryciem wołania „Pójdź za Mną” i pogłębieniem powołania kapłańskiego. Jako diakon przyszło mi sprawować posługę w budującej się parafii św. Pawła Apostoła w Wieliczce-Krzyszkowicach. Oprócz katechezy w szkole zajmowałem się scholą, kołem Caritas oraz nowo powstałym chórem mieszanym. Studia stacjonarne z zakresu teologii kapłańskiej ukończyłem egzaminem i obroną pracy magisterskiej pt. „Eklezjologia św. Pacjana z Barcelony” napisaną pod kierunkiem ks. dra hab. Jana Żelaznego.

Najpiękniejszymi dniami w moim życiu były święcenia diakonatu, prezbiteratu (30 V 2010) oraz pierwsza odprawiana przeze mnie Msza Święta. W dniu konsekracji kapłańskiej otrzymałem aplikatę z rąk ks. kard. Stanisława Dziwisza, w której zostałem skierowany do pracy duszpasterskiej w Krakowie Borku-Fałęckim. Od tego momentu uczę się realizować słowa, które umieściłem na moim obrazku prymicyjnym: „Trzeba, ażebym ja się umniejszał, a Jezus wzrastał”.