Ojciec Święty Jan Paweł II
Homilia J.E. Księdza Kardynała Karola Wojtyły w czasie uroczystości
konsekracji Kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej - 26.10.1975 r.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus !
Gromadzi nas dzisiaj wielka uroczystość kapłanów i wszystkich parafian w Borku
Fałęckim. Przychodzimy tutaj, ażeby podziękować Bogu w Trójcy Przenajświętszej
jedynemu za pośrednictwem Matki Chrystusowej – Pani Zwycięskiej, za 50-lecie
istnienia naszej parafialnej wspólnoty. Wypowiadamy więc naszą historię, -
poniekąd historię życia każdego z nas i zarazem wszystkich nas razem w tej
wspólnocie.
Powiedzieli tę historię młodzi parafianie wierszem i rymem, a kiedy ją
wypowiadali, wówczas w sercach naszych odzywały się wspomnienia, a z oczu nawet
ukazała się może i łza, bo przecież tę historię, którą oni wypowiadali słowami –
ci młodzi- my wszyscy wypowiadamy sobą. My nią jesteśmy, - to jest historia, tak
jak ona się toczy tu na ziemi, a toczy się w Bogu przez Jezusa Chrystusa, który
nas uczynił swoim ludem, swoim Kościołem, a w tym Kościele, tą borkowską
parafią, nadając jej imię swojej Matki, - Pani Zwycięskiej.
Drodzy bracia i siostry! Dobrze się stało i jest to szczęśliwa myśl waszego
Duszpasterza, że na to 50-lecie konsekrujemy kościół. Przy konsekracji kościoła
pozostają już na zawsze w świątyni świece, które nazywa się powszechnie
zacheuszkami, a to na pamiątkę owego człowieka, o którym przypomina nam także
kiturgia – Zacheusza, który Pana Jezusa zaprosił w swój dom. My wszyscy stajemy
niejako w jego postawie, my wszyscy Jezusa Chrystusa zapraszamy w swój dom. A
chodzi tutaj przede wszystkim o to mieszkanie, jakim jest każdy człowiek. I
dlatego dobrze, że nam przypomniał dzisiaj św. Paweł, jakimi mamy być
budowniczym, kiedy budujemy świątynię Bożą w sobie, wówczas pragniemy także
budować przybytek Pański wśród nas, dla całej społeczności, ażeby mógł mieszkać
z nami Bóg, bo „miłe są przybytki Twoje Panie”.
Drodzy bracia i siostry! Zapewne tak czuli i tak myśleli ci wszyscy mieszkańcy
Borku Fałęckiego, którzy przed 50-ciu laty i jeszcze wcześniej utworzywszy tutaj
wspólnotę parafialną zaczęli myśleć o budowie kościoła. Na pewno tak czuli i tak
myśleli. Na pewno każdy z nich był tym Zacheuszem, który pragnął zaprosić
Chrystusa nie tylko do swojego serca, ale także do całej istniejącej już wówczas
i rozwijającej się szybko społeczności ludzkiej, chrześcijańskiej i parafialnej.
W tym duchu wszyscy dzisiaj odtwarzamy historię parafii w Borku Fałęckim. W tym
duchu wszyscy ją wypowiadamy, nie tylko ci najstarsi, którzy wraz z pierwszymi
duszpasterzami byli przy powstawaniu parafii, tworzyli pierwsze plany tutajszego
kościoła, wznosili pierwszą ubogą świątynię, ten barak, który jeszcze dobrze
pamiętamy, a potem tę nowoczesną świątynię. Nie tylko oni, ale także i ci
młodzi, którzy juś niejako weszli do gotowego. Wszyscy wypowiadamy dzieje naszej
wspólnoty z wielką czcią, miłością i wdzięcznością dla Boga w dzisiejszym dniu.
Muszę wam powiedzieć, że uważam te dzieje również za moje własne, bo chociaż nie
byłem w dosłownym tego słowa znaczeniu tutejszym parafianinem, to jednak w tym
najgorszym okresie okupacyjnym związałem się z Borkiem Fałęckim, z tutejszym
wielkim warsztatem pracy, a także z tutejszą parafią. I sam wiem najlepiej, ile
zawdzięczam temu staremu barakowi, który był przybytkiem Pańskim Ludu Bożego w
waszej wspólnocie. Wówczas to w okresie okupacyjnym tutaj spotykaliśmy się z
Jezusem Chrystusem i spotykaliśmy się ze sobą wzajemnie, ażeby potem móc sobie
patrzeć w oczy przy warsztacie pracy, na halach fabrycznych, przy wysokich
piecach wapiennych, w kamieniołomie czy też wreszcie przy tych wszystkich
maszynach produkujących sodę, kaustyk i inne wytwory solvajowskie. To są nasze
wspólne wspomnienia. To są nasze wspólne dzieje. Byliśmy nie tylko świadkami
dziejów społeczności, ale byliśmy wspólnie świadkami Jezusa Chrystusa w dziejach
tej społeczności. I dlatego drodzy bracia i siostry, dzisiaj przybywam tutaj i z
największym wzruszeniem i konsekruję ołtarz i kościół, bo rozumiem dobrze wymowę
tych wszystkich lat, które nas do dnia dzisiejszego doprowadziły. Dzień
dzisiejszy jest dniem uroczystym, jest to dzień dziejowej dojrzałości wspólnoty
parafialnej w Borku Fałęckim pod wezwaniem Matki Boskiej Zwycięskiej. Możemy
widzieć w tym właśnie Jej macierzyńskie zwycięstwo. Cieszy się ona i raduje
zapewne tym wszystkim, co się tutaj dokonało nie tylko z punkt widzenia
kościelnego, religijnego, ale także z punktu widzenia ludzkiego, społecznego,
narodowego. Przecież ten kościół jest także wielkim warsztatem pracy, warsztatem
na którym kształtują się ludzie. Dzięki temu, że jest ten wielki warsztat pracy
nad człowiekiem, warsztat przy którym stajemy wspólnie z Jezusem Chrystusem,
Synem Bożym, dzięki temu także i ten przemysłowy warsztat pracy, ten drugi i
trzeci, wszystkie, które tutaj są odnoszą niewątpliwie pożytki. Kierując się
taką świadomością w czasach międzywojennych starano się tutaj wraz z rozwojem
osiedla przemysłowego o powstanie parafii i o budowę kościoła. i to ma swoją
wymowę. To ma swoją wymowę nie tylko przeszłością, to ma swoją wymowę także
dzisiejszą – bo właśnie dzisiaj w całym Krakowie, w całej Archidiecezji, w całej
Polsce modlimy się o budowę nowych kościołów. Dlaczego się o to modlimy?
Dlatego, ponieważ jest to wszędzie i zawsze tak samo ważna sprawa – jak ważna
była tutaj w Borku Fałęckim przed 50-ciu laty i ostatnie dziesięciolecia. Tak
samo ważna sprawa. To na co patrzyłem tutaj razem z wami, drodzy bracia i
siostry własnymi oczyma, to w czym uczestniczyliśmy, to co tworzyliśmy wspólnie,
było wyrazem zasadniczej społecznej sprawiedliwości. Tworzono warsztat pracy,
tworzono osiedlę i tworzono równocześnie parafię i kościół, ponieważ ludzie
wierzący, obywatele i pracownicy tego się domagali. I nie trafiali na żadne
przeszkody. Zanim mógł stanąć kościół ten wspaniały, którym zachwycają się
ludzie sztuki i architektury, mógł stanąć przedtem przynajmniej barak, żeby
ludzie nie pozostawali bez dachu nad głową, kiedy mają się wspólnie zbierać na
modlitwę, uczestniczyć w Najświętszej Ofierze Chrystusa, przygotowywać się do
pracy, do ciężkiej pracy przy przemysłowym warsztacie. Ma to swoją wymowę w dniu
dzisiejszym, bo niestety tego co możemy powiedzieć o Borku Fałęckim z lat
przedwojennych, nie możemy powiedzieć o innych dzielnicach i częściach naszego
miasta, Krakowa współczesnego w obecnej rzeczywistości. Właśnie o tym przypomina
mój komunikat czytany dziś wszędzie w Krakowie i całej Archidiecezji. Wciąż jest
jeszcze za uwamy dużo tych miejsc w Krakowie, gdzie powstają nowe warsztaty
pracy, powstają nowe warsztaty pracy, powstają nowe osiedla, nowe dzielnice bez
kościoła. Ludzie dają wyraz zdecydowanej woli posiadania kościoła i parafii, a
odpowiedzi nie ma. Oczywiście, że osiągnęliśmy już pewne odpowiedzi, ale wciąż
odczuwamy jakąś dążność do hamowania tego nieuniknionego procesu. I dlatego
przemawiam tutaj do ludzi, którzy są wyrazicielami sprawiedliwości społecznej, -
w imię sprawiedliwości społecznej, - w imię tej sprawiedliwości, której przykład
dał nam Borek Fałęcki, ażeby ludzie, którzy od lat stoją pod niebem w Nowej
Hucie, Na Wzgórzach Krzesławickich, Na Osiedlu Podwawelskim, Na Osiedlu
Krowoderskim, - żeby tylko Kraków wspomnieć, - aby ci ludzie uzyskali
przynajmniej pozwolenie na barak, na dach nad głową jakikolwiek! Jeżeli to można
było dać ludziom w czasach, które się nieraz krytykuje jako niesprawiedliwe, to
dlatego nie mogą otrzymać tego samego w czasach, które głoszą się sprawiedliwymi
społecznie?
Taką wymowę ma nasza dzisiejsza uroczystość, drodzy bracia i siostry, w ostatnią
niedzielę października 1975 roku. Taką ma wymowę w Krakowie współczesnym, i nie
tylko w Krakowie, ale również w Jaworznie, również w Oświęcimiu, również w
Bielsku i tylu innych punktach, gdzie istnieje ten sam problem. Widzicie, że
historia jest istotnie wielką nauczycielką i mistrzynią. My chcemy się uczyć z
wielkiego przykładu parafii Borek Fałęcki pod wezwaniem Matki Boskiej
Zwycięskiej. Chcemy też, żeby z tego przykładu uczyli się wszyscy, od których
zależy to bezpośrednie pozwolenie na budowę kościołów, na budowę bodaj
tymczasowych obiektów, razem z salami katechetycznymi, - zezwolenia na to, ażeby
obywatele, ludzie ciężkiej pracy, mogli się czuć w tym społeczeństwie
równouprawnieni, a nie upośledzeni! I o to bardzo prosimy! – Ja sam tutaj na tym
miejscu ciężko pracowałem fizycznie i wiem jak wielką, ciężką i potrzebną jest
ta praca. W imię ciężkiej pracy katolików, obywateli miasta Krakowa i
Archidiecezji, wołam do ludzi, którzy tą pracą kierują, tą pracą rządzą, z tej
pracy budują naszą współczesność, ażeby potrzeby społeczeństwa katolickiego w
dziedzinie budowy kościołów były uwzględnione i uszanowane w całej pełni, tak
jak były szanowane w przeszłości.
Drodzy bracia i siostry! Niech Jezus Chrystus, Syn Boży i Syn Maryi będzie z
wami! „Jak miłe są Twe przybytki Panie zastępów!” – Niech będzie z wami. Niech
wam będzie dobrze z Nim obcować. Niech spełnią się wszystkie te prośby, które
jako konsekrator tej świątyni zanosiłem do Boga w czasie liturgii
konsekracyjnej! Niech ta świątynia was pociesza, niech was umacnia, niech was
jednoczy, niech wam wskazuje drogę, tę drogę, którą ukazał nam Jezus Chrystus,
Syn Maryi, ażebyśmy nią szli i doszli do tego zwycięstwa, do którego doszła
Matka Chrystusowa, Pani Zwycięska. Patrzcie na te świeczniki i na te świece,
które płoną dzisiaj i nieraz płonąć będą. Niech one wam przypominają to wielkie
zaproszenie samego Boga, Chrystusa Pana przez człowieka – Zacheusza. Niech to
zaproszenie będzie stale odnawiane w waszych sercach i w waszej parafialnej
wspólnocie dzięki tej Bożej świątyni, która w dniu dzisiejszym była poświęcona,
pobłogosławiona i konsekrowana przez Biskupa Kościoła Krakowskiego. Amen.
|