Sługa Boży Jan Paweł II

ENCYKLIKA ECCLESIA DE EUCHARISTIA
O EUCHARYSTII W ŻYCIU KOŚCIOŁA Wprowadzenie
1. Kościół żyje dzięki Eucharystii [Ecclesia de Eucharistia vivit]. Ta prawda
wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie istotę
tajemnicy Kościoła. Na różne sposoby Kościół doświadcza z radością, że
nieustannie urzeczywistnia się obietnica: «A oto Ja jestem z wami przez
wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt28, 20). Dzięki Najświętszej
Eucharystii, w której następuje przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew
Pana, raduje się tą obecnością w sposób szczególny. Od dnia Zesłania Ducha
Świętego, w którym Kościół, Lud Nowego Przymierza, rozpoczął swoje
pielgrzymowanie ku ojczyźnie niebieskiej, Najświętszy Sakrament niejako wyznacza
rytm jego dni, wypełniając je ufną nadzieją.
Słusznie Sobór Watykański II określił, że Ofiara eucharystyczna jest «źródłem i
zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego».1 «W Najświętszej Eucharystii
zawiera się bowiem całe dobro duchowe Kościoła, to znaczy sam Chrystus, nasza
Pascha i Chleb żywy, który przez swoje ożywione przez Ducha Świętego i
ożywiające Ciało daje życie ludziom».2 Dlatego też Kościół nieustannie zwraca
swe spojrzenie ku swojemu Panu, obecnemu w Sakramencie Ołtarza, w którym objawia
On w pełni ogrom swej miłości.
2. W Jubileuszowym Roku 2000 dane mi było sprawować Mszę św. w jerozolimskim
Wieczerniku, tam gdzie według tradycji została ona odprawiona po raz pierwszy
przez samego Chrystusa. Wieczernik - miejsce ustanowienia Eucharystii. To tam
Chrystus wziął w swoje ręce chleb, połamał go i rozdał uczniom mówiąc: «Bierzcie
i jedzcie, to jest bowiem Ciało moje, które za was będzie wydane» (por. Mt 26,
26; Łk 22, 19; 1Kor 11, 24). Potem wziął w swe ręce kielich napełniony winem,
powiedział im: «Bierzcie i pijcie, to jest bowiem kielich Krwi mojej nowego i
wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie
grzechów» (por. Mk 14, 24; Łk22, 20; 1Kor 11, 25). Jestem wdzięczny Panu
Jezusowi, że w posłuszeństwie Jego zaleceniu: «To czyńcie na moją pamiątkę»
(Łk22, 19), dane mi było powtórzyć w tym samym miejscu słowa wypowiedziane przez
Niego dwa tysiące lat temu.
Czy Apostołowie, którzy uczestniczyli w Ostatniej Wieczerzy, byli świadomi tego,
co oznaczały słowa wypowiedziane wówczas przez Chrystusa? Chyba nie. Stało się
to dla nich jasne dopiero po zakończeniu Triduum sacrum, to jest po przeżyciu
wydarzeń, jakie miały miejsce od wieczora Wielkiego Czwartku do poranka Wielkiej
Niedzieli. W te dni wpisuje się mysterium paschale; wpisuje się w nie także
mysterium eucharisticum.
3. Kościół rodzi się z tajemnicy paschalnej. Właśnie dlatego Eucharystia, która
w najwyższym stopniu jest sakramentem tajemnicy paschalnej, stanowi centrum
życia eklezjalnego. Dostrzegamy to już w pierwszych relacjach o życiu Kościoła,
jakie znajdujemy w Dziejach Apostolskich: «Trwali oni w nauce Apostołów i we
wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach» (2, 42). «Łamanie chleba» oznacza
właśnie Eucharystię. Po dwóch tysiącach lat nadal urzeczywistniamy ten pierwotny
obraz Kościoła. Gdy to czynimy podczas sprawowania Eucharystii, mamy przed
oczyma duszy misterium paschalne: to, co wydarzyło się w wieczór Wielkiego
Czwartku, podczas Ostatniej Wieczerzy i po niej. Ustanowienie Eucharystii
uprzedzało bowiem w sposób sakramentalny wydarzenia, które wkrótce miały
nastąpić, począwszy od konania w Getsemani. Widzimy znów Pana Jezusa, który
wychodzi z Wieczernika, schodzi z uczniami w dół, ażeby przekroczyć potok Cedron
i wejść do Ogrodu Oliwnego. W Ogrodzie tym do dnia dzisiejszego zachowały się
niektóre bardzo stare drzewa oliwne. Może były nawet świadkami tego, co dokonało
się w ich cieniu owego wieczoru, gdy Chrystus na modlitwie doświadczał
śmiertelnej trwogi, «a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na
ziemię» (por. Łk 22, 44). Rozpoczynało się przelewanie krwi — tej samej Krwi,
którą nieco wcześniej ofiarował Kościołowi jako napój zbawienia w sakramencie
Eucharystii; ostatecznie zostanie wylana na Golgocie i stanie się narzędziem
naszego Odkupienia: «Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych,
[...] nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na
zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie» (Hbr 9, 11-12).
4. Godzina naszego Odkupienia. Pomimo, że doznaje niezmiernej trwogi, Chrystus
nie ucieka przed swoją «godziną»: «I cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od
tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę» (J 12, 27).
Pragnie, ażeby uczniowie Mu towarzyszyli, a jednak doświadcza samotności i
opuszczenia: «Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i
módlcie się, abyście nie ulegli pokusie» (Mt 26, 40-41). Tylko Jan pozostanie
pod krzyżem, tuż obok Maryi i pobożnych niewiast. Agonia w Ogrójcu była
wprowadzeniem do wielkopiątkowej agonii na krzyżu. Godzina święta, godzina
odkupienia świata. Kiedy sprawujemy Eucharystię w Jerozolimie, w tym miejscu,
gdzie był grób Chrystusa, wracamy jak gdyby w sposób namacalny do tej Jego
«godziny» — godziny krzyża i uwielbienia. Do tego miejsca i do tej godziny
przenosi się duchowo każdy kapłan, który celebruje Mszę św., razem ze wspólnotą
chrześcijan, która w niej uczestniczy.
Ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia
zmartwychwstał. Tym słowom wyznania wiary wtórują słowa adoracji i proklamacji:
Ecce lignum crucis, in quo salus mundi pependit. Venite adoremus. Takie
zaproszenie Kościół kieruje do wszystkich w godzinach popołudniowych Wielkiego
Piątku. Podejmie znowu swój śpiew podczas Wigilii Paschalnej, oznajmiając:
Surrexit Dominus de sepulcro qui pro nobis pependit in ligno. Alleluja.
5. «Mysterium fidei! — Tajemnica wiary!». Kiedy kapłan wypowiada lub śpiewa te
słowa, obecni odpowiadają: «Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje
zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale».
W tych lub podobnych słowach Kościół, wskazując na Chrystusa w tajemnicy Jego
męki, objawia także swoją własną tajemnicę: Ecclesia de Eucharistia. Jeśli w
dniu Pięćdziesiątnicy przez dar Ducha Świętego Kościół rodzi się i wychodzi na
drogi świata, to momentem decydującym dla jego tworzenia się jest z pewnością
ustanowienie Eucharystii w Wieczerniku. Fundamentem i źródłem Kościoła jest całe
Triduum paschale, ale niejako zawiera się ono, jest uprzedzone i
«skoncentrowane» na zawsze w darze Eucharystii. W tym darze Jezus Chrystus
przekazał Kościołowi nieustanne uobecnianie tajemnicy paschalnej. W nim
ustanowił tajemniczą «równoczesność» między tamtym Triduum i wszystkimi
mijającymi wiekami.
Myśl ta rodzi w nas uczucia wielkiego i wdzięcznego zdumienia. Wydarzenie
paschalne i Eucharystia, która je uobecnia przez wieki, mają niezmierzoną
«pojemność». Obejmują niejako całą historię, ku której skierowana jest łaska
Odkupienia. To zdumienie winno zawsze odżywać w Kościele zgromadzonym na
sprawowaniu Eucharystii. W sposób szczególny jednak winno towarzyszyć szafarzowi
Eucharystii. To on, dzięki władzy udzielonej mu w sakramencie Święceń, dokonuje
przeistoczenia. To on wypowiada z mocą Chrystusowe słowa z Wieczernika: «To jest
Ciało moje, które za was będzie wydane... To jest Krew moja, która za was będzie
wylana...». Kapłan wypowiada te słowa, a raczej użycza swoich ust i swojego
głosu Temu, który wypowiedział je w Wieczerniku i który chce, ażeby były
wypowiadane z pokolenia na pokolenie przez wszystkich, którzy w Kościele
uczestniczą w sposób służebny w Jego kapłaństwie.
6. Pragnę to eucharystyczne «zdumienie» rozbudzić, pisząc tę Encyklikę jako
kontynuację dziedzictwa jubileuszowego, które chciałem przekazać Kościołowi w
Liście apostolskim Novo millennio ineunte oraz w jego maryjnym zwieńczeniu w
Liście Rosarium Virginis Mariae. Kontemplacja oblicza Chrystusa — kontemplacja
wraz z Maryją — jest «programem», który zaproponowałem Kościołowi u początku
trzeciego tysiąclecia, zachęcając go, by z entuzjazmem nowej ewangelizacji
wypłynął na głębię na morzu dziejów. Kontemplowanie Chrystusa zakłada
umiejętność rozpoznawania Go, gdziekolwiek się objawia, obecny na różne sposoby,
ale przede wszystkim w żywym sakramencie Jego Ciała i Jego Krwi. Kościół żyje
dzięki Chrystusowi eucharystycznemu, Nim się karmi, z Niego czerpie światło.
Eucharystia jest tajemnicą wiary i jednocześnie «tajemnicą światła».3 Za każdym
razem, gdy Kościół sprawuje Eucharystię, wierni mogą w pewien sposób ponownie
przeżywać doświadczenie dwóch uczniów z Emaus: «Otworzyły się im oczy i poznali
Go» (Łk 24, 31).
7. Od kiedy rozpocząłem moją posługę Następcy Piotra, zawsze szczególną uwagę
poświęcałem Wielkiemu Czwartkowi, który jest dniem Eucharystii i Kapłaństwa. Na
tę okoliczność każdego roku kierowałem List do wszystkich kapłanów świata. W tym
roku, dwudziestym piątym mojego pontyfikatu, chcę w sposób szczególny zaprosić
cały Kościół do refleksji eucharystycznej i wezwać do dziękczynienia Panu za dar
Eucharystii i Kapłaństwa: «Dar i Tajemnicę».4 Jeżeli ogłaszając Rok Różańca
pragnąłem związać dwudziesty piąty rok mojej posługi z kontemplacją Chrystusa w
szkole Maryi, to w Wielki Czwartek 2003 roku nie mogłem nie zatrzymać się nad
«eucharystycznym obliczem» Chrystusa i zwrócić uwagę Kościoła na centralne
miejsce Eucharystii. Dzięki niej Kościół żyje. Karmi się tym «żywym Chlebem».
Czy można zatem nie odczuwać potrzeby nakłaniania wszystkich do odnowionego
przeżywania tego doświadczenia?
8. Gdy myślę o Eucharystii, patrząc na moje życie kapłana, biskupa i Następcy
Piotra, wspominam spontanicznie wiele chwil i miejsc, w których dane mi było ją
sprawować. Pamiętam kościół parafialny w Niegowici, gdzie spełniałem moją
pierwszą posługę duszpasterską, kolegiatę św. Floriana w Krakowie, katedrę na
Wawelu, bazylikę św. Piotra oraz wiele bazylik i kościołów w Rzymie i na całym
świecie. Dane mi ją było również sprawować w wielu miejscach na górskich
szlakach, nad jeziorami i na brzegach morskich; sprawowałem ją na ołtarzach
zbudowanych na stadionach, na placach miast... Ta różnorodna sceneria moich Mszy
św. sprawia, iż doświadczam bardzo mocno uniwersalnego — można wręcz powiedzieć
kosmicznego charakteru celebracji eucharystycznej. Tak, kosmicznego!
Nawet wtedy bowiem, gdy Eucharystia jest celebrowana na małym ołtarzu wiejskiego
kościoła, jest ona wciąż poniekąd sprawowana na ołtarzu świata. Jednoczy niebo z
ziemią. Zawiera w sobie i przenika całe stworzenie. Syn Boży stał się
człowiekiem, aby w najwyższym akcie uwielbienia przywrócić całe stworzenie Temu,
który je uczynił z niczego. I w ten sposób On — Najwyższy i Wieczny Kapłan —
wchodząc do odwiecznego sanktuarium przez swoją krew przelaną na Krzyżu, zwraca
Stwórcy i Ojcu całe odkupione stworzenie. Czyni to przez posługę kapłańską
Kościoła, na chwałę Najświętszej Trójcy. Doprawdy jest to mysterium fidei,
dokonujące się w Eucharystii: świat, który wyszedł z rąk Boga Stwórcy, wraca do
Niego odkupiony przez Chrystusa.
9. Eucharystia, pojęta jako zbawcza obecność Jezusa we wspólnocie wiernych i
jako jej pokarm duchowy, jest czymś najcenniejszym, co Kościół posiada na
drogach historii. Tym tłumaczy się wielka troska, jaką Kościół zawsze otaczał
tajemnicę Eucharystii, pieczołowitość, jaką dostrzegamy w autorytatywnych
orzeczeniach Soborów i Papieży. Jak nie podziwiać wykładni doktrynalnej dekretów
o Najświętszej Eucharystii, albo o Najświętszej Ofierze Mszy św., promulgowanych
przez Sobór Trydencki? Dokumenty te przez kolejne wieki kształtowały zarówno
teologię, jak i katechezę, i do dzisiaj są dogmatycznym punktem odniesienia w
nieustannym procesie odnowy i duchowego wzrastania Ludu Bożego w wierze i
miłości do Eucharystii. Biorąc pod uwagę czasy nam bliższe, trzeba wymienić trzy
Encykliki: Encyklikę Mirae Caritatis Leona XIII (28 maja 1902),5 Encyklikę
Mediator Dei Piusa XII (20 listopada 1947)6 oraz Encyklikę Mysterium fidei Pawła
VI (3 września 1965).7
Choć Sobór Watykański II nie opublikował oddzielnego dokumentu poświęconego
tajemnicy Eucharystii, to jednak w swoich licznych dokumentach, a szczególnie w
Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium oraz w Konstytucji o liturgii
świętej Sacrosanctum Concilium wskazuje na jej różnorakie aspekty.
Ja sam, w pierwszych latach mojej posługi apostolskiej na Katedrze Piotrowej,
miałem okazję, by w Liście apostolskim Dominicae Cenae (24 lutego 1980)8
rozważyć niektóre aspekty tajemnicy Eucharystii i jej wpływu na życie tych,
którzy ją sprawują. Dzisiaj podejmuję na nowo poruszony wcześniej temat z sercem
jeszcze bardziej wypełnionym wzruszeniem i wdzięcznością, wtórując niejako
słowom Psalmisty: «Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył? Podniosę
kielich zbawienia i wezwę imienia Pańskiego» (Ps116[115], 12-13).
10. Zaangażowanie Magisterium Kościoła w dzieło głoszenia zaowocowało duchowym
wzrostem wspólnoty chrześcijańskiej. Niewątpliwie reforma liturgiczna Soboru w
znacznym stopniu przyczyniła się do bardziej świadomego, czynnego i
owocniejszego uczestnictwa wiernych w Najświętszej Ofierze ołtarza. Ponadto, w
wielu miejscach adoracja Najświętszego Sakramentu znajduje swoją właściwą rolę w
życiu codziennym i staje się niewyczerpanym źródłem świętości. Pobożne
uczestnictwo wiernych w procesji eucharystycznej w uroczystość Ciała i Krwi
Pańskiej jest łaską od Pana, która co roku napełnia radością wszystkich
biorących w niej udział. Można by dalej wymieniać inne pozytywne przykłady wiary
i miłości do Eucharystii.
Niestety, obok tych blasków nie brakuje też i cieni. Istnieją bowiem miejsca, w
których zauważa się prawie całkowity zanik praktyki adoracji eucharystycznej. Do
tego dochodzą też tu i ówdzie, w różnych środowiskach kościelnych, nadużycia
powodujące zaciemnianie prawidłowej wiary i nauczania katolickiego odnośnie do
tego przedziwnego Sakramentu. Czasami spotyka się bardzo ograniczone rozumienie
tajemnicy Eucharystii. Ogołocona z jej wymiaru ofiarniczego, jest przeżywana w
sposób nie wykraczający poza sens i znaczenie zwykłego braterskiego spotkania.
Poza tym niekiedy bywa zapoznana potrzeba posługi kapłańskiej, opierającej się
na sukcesji apostolskiej, a sakramentalność Eucharystii zostaje zredukowana
jedynie do skuteczności jej głoszenia. Stąd też, tu i ówdzie, pojawiają się
inicjatywy ekumeniczne, które, choć nie pozbawione dobrych intencji, stosują
praktyki eucharystyczne niezgodne z dyscypliną, w jakiej Kościół wyraża swoją
wiarę. Jak więc w obliczu takich faktów nie wyrazić głębokiego bólu? Eucharystia
jest zbyt wielkim darem, ażeby można było tolerować dwuznaczności i
umniejszenia.
Ufam, że ta Encyklika przyczyni się w skuteczny sposób do rozproszenia cieni
wątpliwości doktrynalnych i zaniechania niedopuszczalnych praktyk, tak aby
Eucharystia nadal jaśniała pełnym blaskiem całej swojej tajemnicy.
ROZDZIAŁ I
TAJEMNICA WIARY
11. «Pan Jezus tej nocy, której został wydany» (1Kor 11, 23), ustanowił Ofiarę
eucharystyczną swojego Ciała i swojej Krwi. Słowa apostoła Pawła przypominają
nam dramatyczne okoliczności, w jakich narodziła się Eucharystia. Zawiera ona
niezatarty zapis męki i śmierci Pana. Nie jest tylko przywołaniem tego
wydarzenia, lecz jego sakramentalnym uobecnieniem. Jest ofiarą Krzyża, która
trwa przez wieki.9 Prawdę tę dobrze wyrażają słowa, jakimi w rycie łacińskim lud
odpowiada na wypowiadaną przez kapłana aklamację: «Oto wielka tajemnica wiary» —
«Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu!».
Kościół otrzymał Eucharystię od Chrystusa, swojego Pana, nie jako jeden z wielu
cennych darów, ale jako dar największy, ponieważ jest to dar z samego siebie, z
własnej osoby w jej świętym człowieczeństwie, jak też dar Jego dzieła zbawienia.
Nie pozostaje ono ograniczone do przeszłości, skoro «to, kim Chrystus jest, to,
co uczynił i co wycierpiał dla wszystkich ludzi, uczestniczy w wieczności Bożej,
przekracza wszelkie czasy i jest w nich stale obecne...».10
Gdy Kościół sprawuje Eucharystię, pamiątkę śmierci i zmartwychwstania swojego
Pana, to centralne wydarzenie zbawienia staje się rzeczywiście obecne i
«dokonuje się dzieło naszego Odkupienia».11 Ofiara ta ma do tego stopnia
decydujące znaczenie dla zbawienia rodzaju ludzkiego, że Jezus złożył ją i
wrócił do Ojca, dopiero wtedy, gdy zostawił nam środek umożliwiający
uczestnictwo w niej, tak jakbyśmy byli w niej obecni. W ten sposób każdy wierny
może w niej uczestniczyć i korzystać z jej niewyczerpanych owoców. Oto wiara,
którą przez wieki żyły całe pokolenia chrześcijan. Tę wiarę Magisterium Kościoła
nieustannie potwierdzało z radosną wdzięcznością za nieoceniony dar.12 Pragnę
raz jeszcze przypomnieć tę prawdę, drodzy Bracia i Siostry, adorując razem z
wami tę tajemnicę: tajemnicę wielką, tajemnicę miłosierdzia. Cóż większego Jezus
mógł uczynić dla nas? Prawdziwie, w Eucharystii objawia nam miłość, która posuwa
się «aż do końca» (por. J13,1) — miłość, która nie zna miary.
12. Ten wymiar powszechnej miłości, zawarty w sakramencie Eucharystii, znajduje
swój fundament w słowach samego Zbawiciela. Ustanawiając Eucharystię, nie
ograniczył się On jedynie do powiedzenia: «To jest Ciało moje», «to jest Krew
moja», lecz dodał: «które za was będzie wydane..., która za was będzie wylana» (Mt
26, 26.28; Łk 22, 19-20). Nie potwierdził jedynie, że to, co im dawał do
jedzenia i do picia, było Jego Ciałem i Jego Krwią, lecz jasno wyraził, że ma to
wartość ofiarniczą, czyniąc obecną w sposób sakramentalny swoją ofiarę, która
niedługo potem miała dokonać się na krzyżu dla zbawienia wszystkich. «Msza
święta jest równocześnie i nierozdzielnie pamiątką ofiarną, w której przedłuża
się ofiara Krzyża, i świętą ucztą komunii w Ciele i Krwi Pana».13
Kościół żyje nieustannie odkupieńczą ofiarą i zbliża się do niej nie tylko przez
pełne wiary wspomnienie, ale też poprzez aktualne uczestnictwo, ponieważ ofiara
ta wciąż się uobecnia, trwając sakramentalnie w każdej wspólnocie, która ją
sprawuje przez ręce konsekrowanego szafarza. W ten sposób Eucharystia umożliwia
ludziom współczesnym dostąpienie pojednania, które Chrystus uzyskał raz na
zawsze dla ludzkości wszystkich czasów. W rzeczywistości: «Ofiara Chrystusa i
ofiara eucharystyczna są jedną ofiarą».14 Nauczał o tym wyraźnie już św. Jan
Chryzostom: «Ofiarujemy wciąż tego samego Baranka, nie jednego dziś, a innego
jutro, ale zawsze tego samego. Z tej racji i ofiara jest zawsze ta sama. (...)
Również teraz ofiarujemy tę żertwę, która wówczas była ofiarowana i która nigdy
się nie wyczerpie».15
Msza św. uobecnia ofiarę Krzyża, nie powiększa jej, niczego jej nie dodaje ani
jej nie mnoży.16 To, co się powtarza, to sprawowanie memoriale, «ukazanie
pamiątki» (memorialis demonstratio),17 przez co jedyna i ostateczna odkupieńcza
ofiara Chrystusa zawsze uobecnia się w czasie. Natura ofiarnicza tajemnicy
Eucharystii nie może być zatem pojmowana jako coś oddzielnego, niezwiązanego z
krzyżem lub też odnoszącego się jedynie pośrednio do ofiary na Kalwarii.
13. Eucharystia przez swój ścisły związek z ofiarą na Golgocie jest ofiarą w
pełnym sensie, a nie tylko w sensie ogólnym, jakby jedynie chodziło o zwykłe
darowanie się Chrystusa jako pokarm duchowy dla wiernych, bowiem dar Jego
miłości i Jego posłuszeństwa aż do ostatniego tchnienia (por. J 10, 17-18) jest
przede wszystkim darem dla Jego Ojca. Oczywiście jest także darem dla nas, co
więcej, dla całej ludzkości (por. Mt 26, 28; Mk 14, 24; Łk 22, 20; J 10, 15),
ale głównie jest darem dla Ojca: jest to tajemnica «ofiary, którą Ojciec
przyjął, odwzajemniając bezgraniczne oddanie swego Syna, kiedy Ten stał się
posłuszny aż do śmierci (por. Flp2,8), swoim Ojcowskim oddaniem — a był to dar
nowego Życia nieśmiertelnego w zmartwychwstaniu».18
Przekazując Kościołowi swoją ofiarę, Chrystus pragnął również przyjąć za swoją
duchową ofiarę Kościoła, który jest wezwany, aby składając ofiarę Chrystusa,
ofiarowywał także samego siebie. Naucza nas o tym, w odniesieniu do wszystkich
wiernych, Sobór Watykański II: «Uczestnicząc w Ofierze eucharystycznej, w źródle
i zarazem szczycie całego życia chrześcijańskiego, składają Bogu Boską Żertwę
ofiarną, a wraz z Nią samych siebie».19
14. Pascha Chrystusa zawiera w sobie oprócz męki i śmierci także Jego
zmartwychwstanie. Przypomina o tym aklamacja ludu po przeistoczeniu: Wyznajemy
Twoje zmartwychwstanie. Rzeczywiście, Ofiara eucharystyczna uobecnia nie tylko
tajemnicę męki i śmierci Zbawiciela, lecz także tajemnicę zmartwychwstania, w
której ofiara znajduje swoje wypełnienie. Jako żywy i zmartwychwstały, Chrystus
może uczynić siebie w Eucharystii «chlebem życia» (J 6, 35.48), «chlebem żywym»
(J 6, 51). Św. Ambroży przypominał o tym neofitom, odnosząc wydarzenie
zmartwychwstania do ich życia: «Jeśli dzisiaj Chrystus jest twój,
zmartwychwstaje dla ciebie każdego dnia».20 Św. Cyryl Aleksandryjski podkreślał
natomiast, że uczestnictwo w świętych Tajemnicach «jest prawdziwym wyznaniem i
pamiątką śmierci Pana i Jego powrotu do życia dla nas i dla naszego pożytku».21
15. Sakramentalne uobecnienie we Mszy św. ofiary Chrystusa, uwieńczonej Jego
zmartwychwstaniem, zakłada specyficzną obecność, o której — cytując słowa Pawła
VI — «mówi się jako o „rzeczywistej” nie w sensie wyłączności, tak jakby inne
nie były „rzeczywiste”, ale przez antonomazję, ponieważ jest substancjalna, a w
jej mocy Chrystus, Bóg-Człowiek cały staje się obecny».22 Jest tu po raz kolejny
przypomniane wciąż aktualne nauczanie Soboru Trydenckiego: «Przez konsekrację
chleba i wina dokonywa się przemiana całej substancji chleba w substancję Ciała
Chrystusa, Pana naszego, i całej substancji wina w substancję Jego Krwi. Tę
przemianę trafnie i właściwie nazwał święty i katolicki Kościół
przeistoczeniem».23 Rzeczywiście, Eucharystia jest mysterium fidei, tajemnicą,
która przerasta nasze myśli i może być przyjęta tylko w wierze, jak często
przypominają katechezy patrystyczne o tym Boskim Sakramencie. «Nie dostrzegaj —
zachęca św. Cyryl Jerozolimski — w chlebie i winie prostych i naturalnych
elementów, ponieważ Pan sam wyraźnie powiedział, że są Jego Ciałem i Jego Krwią:
potwierdza to wiara, chociaż zmysły sugerują ci coś innego».24
Adoro te devote, latens Deitas, wciąż śpiewamy za Doktorem Anielskim. Wobec tej
tajemnicy miłości rozum ludzki doświadcza całej swojej ograniczoności.
Zrozumiałe jest, dlaczego przez wieki ta prawda inspirowała teologię do
mozolnych wysiłków zmierzających ku jej zrozumieniu.
Są to wysiłki zasługujące na uznanie, tym bardziej użyteczne i wnikliwe, im
bardziej zdolne do łączenia krytycznej myśli z «przeżyciem wiary» Kościoła,
ujmowanej szczególnie jako «niezawodny charyzmat prawdy» Magisterium Kościoła
oraz jako «głębokie pojmowanie rzeczywistości duchowych», które dostępne jest
głównie świętym.25 Trzeba przypomnieć także wskazanie Pawła VI: «Każde
tłumaczenie teologiczne, które w jakiś sposób chciałoby przeniknąć tę tajemnicę,
aby było w zgodzie z wiarą katolicką, musi przyjąć, że po przeistoczeniu, w
obiektywnej rzeczywistości, niezależnie od naszego ducha, chleb i wino przestały
istnieć tak, że od tego momentu stały się czcigodnym Ciałem i Krwią Pana Jezusa,
które rzeczywiście mamy przed sobą pod sakramentalnymi postaciami chleba i
wina».26
16. Zbawcza skuteczność ofiary urzeczywistnia się w pełni, kiedy w Komunii
przyjmujemy Ciało i Krew Pana. Ofiara eucharystyczna sama z siebie jest
skierowana ku wewnętrznemu zjednoczeniu nas, wierzących, z Chrystusem przez
Komunię: otrzymujemy Tego, który ofiarował się za nas, otrzymujemy Jego Ciało,
które złożył za nas na Krzyżu, oraz Jego Krew, którą przelał «za wielu (...) na
odpuszczenie grzechów» (Mt 26, 28). Pamiętamy Jego słowa: «Jak Mnie posłał
żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył
przeze Mnie» (J6, 57). Sam Jezus zapewnia, że owo zjednoczenie, związane przez
Niego przez analogię ze zjednoczeniem, jakie ma miejsce w życiu trynitarnym,
naprawdę się realizuje. Eucharystia to prawdziwa uczta, na której Chrystus
ofiaruje siebie jako pokarm. Kiedy Jezus zapowiada to po raz pierwszy, Jego
słuchacze są zaskoczeni i zdezorientowani, co zmusza Mistrza do podkreślenia
obiektywnej prawdy zawartej w Jego słowach: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam:
Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie
będziecie mieli życia w sobie» (J 6, 53). Nie chodzi tu pokarm w sensie
metaforycznym: «Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym
napojem» (J 6, 55).
17. Gdy w Komunii św. przyjmujemy Ciało i Krew Chrystusa, przekazuje On nam
także swego Ducha. Św. Efrem pisze: «Nazwał chleb swoim żyjącym Ciałem, napełnił
go sobą samym i swoim Duchem. (...) A kto go z wiarą spożywa, spożywa Ogień i
Ducha. (...) Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, spożywajcie z tym Ducha
Świętego. Prawdziwie bowiem to jest moje Ciało, i kto je spożywa, będzie żył na
wieki».27 Kościół prosi o ten Boski Dar, źródło każdego innego daru, w epiklezie
eucharystycznej. Czytamy, na przykład, w Boskiej liturgii św. Jana Chryzostoma:
«Ciebie wzywamy, Ciebie prosimy i błagamy: ześlij swojego Ducha Świętego na nas
i na te dary [...], aby stały się dla tych, którzy w nich uczestniczyć będą,
oczyszczeniem duszy, odpuszczeniem grzechów, komunią z Duchem Świętym».28 A w
Mszale Rzymskim celebrans modli się: «Spraw, abyśmy posileni Ciałem i Krwią
Twojego Syna i napełnieni Duchem Świętym, stali się jednym ciałem i jedną duszą
w Chrystusie».29 W ten sposób, przez dar swojego Ciała i swojej Krwi, Chrystus
pomnaża w nas dar swojego Ducha, wylanego już w Chrzcie św. i udzielonego jako
«pieczęć» w sakramencie Bierzmowania.
18. Aklamacja, jaką lud wypowiada po konsekracji, celowo kończy się słowami
wskazującymi na wymiar eschatologiczny Ofiary eucharystycznej (por. 1Kor 11,
26): «oczekujemy Twego przyjścia w chwale». Eucharystia kieruje do ostatecznego
celu, jest przedsmakiem pełni radości obiecanej przez Chrystusa (por. J 15, 11);
w pewnym sensie jest antycypacją Raju — w niej «otrzymujemy zadatek przyszłej
chwały».30 W Eucharystii wszystko wyraża pełne nadziei oczekiwanie «przyjścia
naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa».31 Kto się karmi Chrystusem w Eucharystii,
nie potrzebuje wyczekiwać zaświatów, żeby otrzymać życie wieczne: posiada je już
na ziemi, jako przedsmak przyszłej pełni, która obejmie człowieka do końca. W
Eucharystii otrzymujemy także gwarancję zmartwychwstania ciał, które nastąpi na
końcu świata: «Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja
go wskrzeszę w dniu ostatecznym» (J 6, 54). Ta gwarancja przyszłego
zmartwychwstania wypływa z faktu, że Ciało Syna Bożego, pozostawione jako
pokarm, jest chwalebnym Ciałem Zmartwychwstałego. W Eucharystii — żeby tak
powiedzieć — staje się dostępna «tajemnica» zmartwychwstania. Dlatego też
słusznie św. Ignacy Antiocheński określał Chleb eucharystyczny jako «lekarstwo
nieśmiertelności, antidotum na śmierć».32
19. Ukierunkowanie eschatologiczne Eucharystii wyraża i wzmacnia komunię z
Kościołem zbawionych w niebie. Nie przypadkiem anafory liturgii wschodniej i
łacińskie modlitwy eucharystyczne przypominają z czcią Maryję, zawsze Dziewicę,
Matkę naszego Pana i Boga Jezusa Chrystusa, Aniołów, świętych Apostołów,
Męczenników i wszystkich Świętych. Ten wymiar Eucharystii zasługuje na
podkreślenie: gdy sprawujemy ofiarę Baranka, uczestniczymy w liturgii
niebiańskiej i jednoczymy się z niezliczonym tłumem, który woła: «Zbawienie w
Bogu naszym, Zasiadającym na tronie i w Baranku» (Ap 7, 10). Zaiste, Eucharystia
jest bramą nieba, która otwiera się na ziemi. Jest promieniem chwały
niebieskiego Jeruzalem, który przenika cienie naszej historii i rzuca światło na
drogi naszego życia.
20. Znaczącą konsekwencją tego wpisanego w Eucharystię ukierunkowania ku
eschatologii jest również fakt, iż w naszej dziejowej wędrówce daje ona impuls i
zasiewa żywe ziarno nadziei w nasze codzienne zadania i obowiązki. To, że
chrześcijańska koncepcja prowadzi nas ku «nowemu niebu» i «nowej ziemi» (por. Ap
21, 1), nie osłabia naszego poczucia odpowiedzialności za tę doczesną ziemię,33
raczej je rozbudza. Pragnę z całą mocą przypomnieć to na początku nowego
tysiąclecia, ażeby chrześcijanie czuli się bardziej niż kiedykolwiek wezwani,
aby nie zaniedbywać obowiązków przynależnych mieszkańcom tej ziemi. Ich zadaniem
jest przyczyniać się, kierując się światłem Ewangelii, do budowania świata na
miarę człowieka i odpowiadającego we wszystkim zamysłowi Boga.
Jest wiele problemów, które zaciemniają horyzont naszych czasów. Wystarczy
wspomnieć pilną potrzebę pracy na rzecz pokoju, troskę o budowanie w stosunkach
międzynarodowych trwałych fundamentów sprawiedliwości i solidarności, obronę
życia ludzkiego od poczęcia aż do jego naturalnego końca. A co powiedzieć o
tysiącach sprzeczności «zglobalizowanego» świata, w którym najsłabszym,
najmniejszym i najuboższym może się wydawać, że niewiele mają powodów do
nadziei? W takim właśnie świecie powinna rozbłysnąć chrześcijańska nadzieja!
Również po to Pan chciał pozostać z nami w Eucharystii, wpisując w swoją ofiarną
i braterską obecność obietnicę ludzkości odnowionej Jego miłością. Znaczący jest
fakt, że Ewangelia według św. Jana, w tym miejscu, gdzie Synoptycy opisują
ustanowienie Eucharystii, proponuje, ukazując jednocześnie jej głęboki
charakter, relację o «umywaniu nóg», w której Chrystus czyni siebie nauczycielem
komunii i służby (por. J 13, 1-20). Również apostoł Paweł, uznaje za «niegodne»
wspólnoty chrześcijańskiej uczestnictwo w Wieczerzy Pańskiej, jeśli jest ona
sprawowana w sytuacji podziału i obojętności wobec ubogich (por. 1Kor 11,
17-22.27-34).34
Głoszenie śmierci Pana «aż nadejdzie» (1Kor 11, 26) zakłada, iż wszyscy
uczestniczący w Eucharystii podejmą zadanie przemiany życia, aby w pewnym sensie
stało się ono całe «eucharystyczne». Właśnie ten owoc polepszania egzystencji i
zaangażowanie na rzecz przemiany świata zgodnie z Ewangelią, wyrażają aspekt
eschatologiczny Ofiary eucharystycznej i całego życia chrześcijańskiego:
«Przyjdź, Panie Jezu!» (Ap 22, 20).
ROZDZIAŁ II
EUCHARYSTIA BUDUJE KOŚCIÓŁ
21. Sobór Watykański II przypomniał, że Ofiara eucharystyczna tkwi w centrum
procesu wzrastania Kościoła. Stwierdziwszy bowiem, że «Kościół, czyli królestwo
Chrystusa już teraz obecne w misterium, z mocy Boga rośnie w sposób widzialny w
świecie»,35 i chcąc niejako odpowiedzieć na pytanie: «W jaki sposób wzrasta?»,
dodaje: «Ilekroć sprawowana jest na ołtarzu ofiara krzyża, w której „Chrystus
został złożony w ofierze jako nasza Pascha” (1Kor 5, 7), dokonuje się dzieło
naszego Odkupienia. Jednocześnie w sakramencie Chleba eucharystycznego
przedstawiana jest i dokonuje się jedność wiernych, którzy stanowią jedno ciało
w Chrystusie (por. 1Kor 10, 17)».36
Istnieje związek przyczynowy pomiędzy Eucharystią a samym początkiem Kościoła.
Ewangeliści precyzują, iż na Ostatniej Wieczerzy wokół Jezusa zgromadziło się
dwunastu Apostołów (por. Mt 26, 26; Mk 14, 17; Łk 22, 14). Jest to szczegół o
dużym znaczeniu, ponieważ Apostołowie «stali się zalążkami nowego Izraela, a
równocześnie początkiem świętej hierarchii».37 Ofiarując im jako pokarm swoje
Ciało i swoją Krew, Chrystus wprowadził ich w tajemniczy sposób w Ofiarę, w
której wkrótce na Kalwarii miał złożyć samego siebie. Analogicznie, jak
Przymierze na Synaju, przypieczętowane ofiarą i pokropieniem krwią,38 podobnie
gesty i słowa Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy kładły fundamenty nowej
wspólnoty mesjańskiej, Ludu Nowego Przymierza.
Apostołowie przyjmując w Wieczerniku zaproszenie Jezusa: «Bierzcie i jedzcie...
Bierzcie i pijcie z niego wszyscy...» (Mt 26, 26-27), weszli z Nim po raz
pierwszy w Komunię sakramentalną. Od tej chwili aż do końca czasów Kościół
buduje się przez tę Komunię sakramentalną z Synem Bożym, który się za nas wydał:
«To czyńcie na moją pamiątkę... Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją
pamiątkę» (1Kor 11, 24-25; por. Łk22, 19).
22. Włączenie w Chrystusa, jakie dokonuje się w Chrzcie św., odnawia się i
nieustannie umacnia przez uczestnictwo w Ofierze eucharystycznej, przede
wszystkim gdy jest to uczestnictwo pełne przez udział w Komunii sakramentalnej.
Możemy powiedzieć, że nie tylko każdy z nas przyjmuje Chrystusa, lecz także
Chrystus przyjmuje każdego z nas. Zacieśnia więzy przyjaźni z nami: «Wy
jesteście przyjaciółmi moimi» (J 15, 14). My właśnie żyjemy dzięki Niemu: «Ten,
kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie» (J 6, 57). W Komunii eucharystycznej
realizuje się w podniosły sposób wspólne, wewnętrzne «zamieszkiwanie» Chrystusa
i ucznia: «Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać]» (por. J 15, 4).
Jednocząc się z Chrystusem, Lud Nowego Przymierza daleki jest od zamykania się w
sobie, staje się «sakramentem» dla całego rodzaju ludzkiego,39 znakiem i
narzędziem zbawienia dokonanego przez Chrystusa, światłem świata i solą ziemi
(por. Mt 5, 13-16) dla odkupienia wszystkich.40 Misja Kościoła jest
przedłużeniem misji Chrystusa: «Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam» (J
20, 21). Dlatego też Kościół czerpie duchową moc dla wypełniania swojej misji z
nieustannego uobecniania w Eucharystii ofiary Krzyża i z Komunii z Ciałem i
Krwią Chrystusa. Tak więc Eucharystia jawi się jako źródło i jednocześnie szczyt
całej ewangelizacji, ponieważ jej celem jest zjednoczenie ludzi z Chrystusem, a
w Nim z Ojcem i z Duchem Świętym.41
23. Dzięki Komunii eucharystycznej Kościół jest w równym stopniu umocniony w
swojej jedności Ciała Chrystusa. Św. Paweł, pisząc do Koryntian odnosi się do
tej jednoczącej skuteczności uczestnictwa w Uczcie eucharystycznej: «Chleb,
który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest
chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego
samego chleba» (1Kor 10, 16-17). Precyzyjny i głęboki jest komentarz św. Jana
Chryzostoma: «Czym w rzeczywistości jest chleb? Jest Ciałem Chrystusa. Kim stają
się ci, którzy go przyjmują? Ciałem Chrystusa; ale nie wieloma ciałami, lecz
jednym ciałem. Faktycznie, jak chleb jest jednością, choć składa się nań wiele
ziaren, które choć się nie znają, w nim się znajdują, tak że ich różnorodność
zanika w ich doskonałym zjednoczeniu — w ten sam sposób również my jesteśmy
wzajemnie ze sobą zjednoczeni, a wszyscy razem z Chrystusem».42 Argumentacja
jest zwięzła: nasza jedność z Chrystusem, która jest darem i łaską dla każdego,
sprawia, że jesteśmy włączeni w jedność Jego Ciała, którym jest Kościół.
Eucharystia wzmacnia nasze wcielenie w Chrystusa, ustanowione w Chrzcie św.
przez dar Ducha Świętego (por. 1Kor 12, 13.27).
W Eucharystii ma miejsce to wspólne i nierozłączne działanie Syna i Ducha
Świętego, które było u początków Kościoła, powoływało go do życia i stanowiło o
jego trwaniu. Jest tego świadomy Autor Liturgii św. Jakuba: w epiklezie anafory
prosimy Boga Ojca, aby zesłał Ducha Świętego na swoich wiernych i na składane
dary, by Ciało i Krew Chrystusa «służyły tym wszystkim, którzy w niej
[Eucharystii] uczestniczą (...) dla uświęcenia dusz i ciał (...)».43 Boski
Pocieszyciel umacnia Kościół przez uświęcenie eucharystyczne wiernych.
24. Dar Chrystusa i Jego Ducha, który otrzymujemy w Komunii eucharystycznej,
wypełnia z obfitością gorące pragnienia braterskiej jedności, jakie kryją się w
sercach ludzkich, i jednocześnie wynosi doświadczenie braterstwa właściwego
wspólnemu uczestnictwu w tym samym stole eucharystycznym na poziom daleko wyższy
od zwyczajnego ludzkiego ucztowania. Dzięki zjednoczeniu z Ciałem Chrystusa
Kościół coraz głębiej staje się w Chrystusie «jakby sakramentem, czyli znakiem i
narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju
ludzkiego».44
Jak pokazuje codzienne doświadczenie, początkom rozdziału między ludźmi, tak
bardzo zakorzenionego w ludzkości z powodu grzechu, przeciwstawia się
odradzająca jedność moc Ciała Chrystusa. Eucharystia, budując Kościół, właśnie
dlatego tworzy komunię pomiędzy ludźmi.
25. Kult, jakim otaczana jest Eucharystia poza Mszą św. ma nieocenioną wartość w
życiu Kościoła. Jest on ściśle związany ze sprawowaniem Ofiary eucharystycznej.
Obecność Chrystusa pod świętymi postaciami, które są zachowane po Mszy św. —
obecność, która trwa, dopóki istnieją postaci chleba i wina45 — wywodzi się ze
sprawowania Ofiary i służy Komunii sakramentalnej i duchowej.46 Jest więc
zadaniem pasterzy Kościoła, aby również poprzez własne świadectwo zachęcali do
kultu eucharystycznego, do trwania na adoracji przed Chrystusem obecnym pod
postaciami eucharystycznymi, szczególnie podczas wystawienia Najświętszego
Sakramentu.47
Pięknie jest zatrzymać się z Nim i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego
piersi (por. J13, 25), poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca.
Jeżeli chrześcijaństwo ma się wyróżniać w naszych czasach przede wszystkim
«sztuką modlitwy»,48 jak nie odczuwać odnowionej potrzeby dłuższego zatrzymania
się przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie na duchowej rozmowie, na
cichej adoracji w postawie pełnej miłości? Ileż to razy, moi drodzy Bracia i
Siostry, przeżywałem to doświadczenie i otrzymałem dzięki niemu siłę, pociechę i
wsparcie!
Wielu świętych dało przykład tej praktyki, wielokrotnie chwalonej i zalecanej
przez Magisterium.49 W sposób szczególny wyróżniał się w tym św. Alfons Maria
Liguori, który pisał: «Wśród różnych praktyk pobożnych adoracja Jezusa
sakramentalnego jest pierwsza po sakramentach, najbardziej miła Bogu i
najbardziej pożyteczna dla nas».50 Eucharystia jest nieocenionym skarbem: nie
tylko jej sprawowanie, lecz także jej adoracja poza Mszą św. pozwala zaczerpnąć
z samego źródła łaski. Wspólnota chrześcijańska, która chce doskonalej
kontemplować oblicze Chrystusa w duchu tego, co proponowałem w Listach
apostolskich Novo millennio ineunte oraz Rosarium Virginis Mariae, nie może
zaniedbać pogłębiania tego aspektu kultu eucharystycznego, w którym znajdują
przedłużenie i mnożą się owoce komunii z Ciałem i Krwią Pana.
ROZDZIAŁ III
APOSTOLSKI CHARAKTER EUCHARYSTII I KOŚCIOŁA
26. Jeżeli, jak to przypomniałem powyżej, Eucharystia buduje Kościół, a Kościół
sprawuje Eucharystię, to w konsekwencji zachodzi pomiędzy nimi bardzo ścisły
związek. Jest to prawda, która pozwala nam zastosować do tajemnicy Eucharystii
słowa o Kościele wypowiadane w Symbolu nicejsko-konstantynopolitańskim: «jeden,
święty, powszechny i apostolski». Jedna i powszechna jest także Eucharystia.
Jest ona również święta, co więcej, jest Najświętszym Sakramentem. Lecz przede
wszystkim pragnę zwrócić uwagę na jej apostolski charakter.
27. Katechizm Kościoła Katolickiego, wyjaśniając, w jaki sposób Kościół jest
apostolski, tzn. założony na fundamencie Apostołów, wskazuje na potrójne
znaczenie tego wyrażenia. Z jednej strony, «był i pozostaje oparty na
„fundamencie Apostołów” (Ef 2, 20), świadków wybranych i posłanych przez samego
Chrystusa».51 Apostołowie są również u podstaw Eucharystii, nie w takim sensie,
że sakrament ten nie miałby pochodzić od samego Chrystusa, ale dlatego, że
został powierzony Apostołom przez Jezusa, a przez nich i ich następców
przekazany nam. Kościół, sprawując Eucharystię na przestrzeni wieków,
nieustannie zachowuje ciągłość działania Apostołów, posłusznych zaleceniu Pana.
Drugie znaczenie apostolskości Kościoła ukazane przez Katechizm wynika z faktu,
że Kościół «zachowuje i przekazuje, z pomocą Ducha Świętego, który w nim
mieszka, nauczanie, dobry depozyt i zdrowe zasady usłyszane od Apostołów».52
Także w tym drugim znaczeniu Eucharystia jest apostolska, ponieważ jest
sprawowana zgodnie z wiarą Apostołów. Na przestrzeni dwutysiącletniej historii
Ludu Nowego Przymierza Magisterium Kościoła przy różnych okazjach określiło
dokładnie doktrynę eucharystyczną, również w zakresie o precyzyjnej
terminologii, właśnie w celu zachowania wiary apostolskiej w tę Najwyższą
Tajemnicę. Wiara ta pozostaje niezmieniona, i jest dla Kościoła rzeczą istotną,
aby taką była zachowana.
28. Kościół, wreszcie, jest apostolski w tym znaczeniu, że «aż do powrotu
Chrystusa jest nauczany, uświęcany i prowadzony przez Apostołów dzięki tym,
którzy są ich następcami w misji pasterskiej, to znaczy Kolegium Biskupów; są w
tym wspomagani „przez kapłanów” w jedności z „następcą Piotra, Najwyższym
Pasterzem Kościoła”».53 Sukcesja apostolska w misji pasterskiej zakłada
koniecznie sakrament Święceń, czyli wywodzącą się od samych początków
nieprzerwaną ciągłość ważnych święceń biskupich.54 Sukcesja ta jest niezbędna,
aby Kościół istniał w sensie właściwym i pełnym.
Eucharystia wyraża także ten sens apostolskiego charakteru. Jak bowiem naucza
Sobór Watykański II: «wierni (...) na mocy swego królewskiego kapłaństwa
współdziałają w ofiarowaniu Eucharystii»,55 kapłan zaś na mocy swoich święceń
jest tym, który «w osobie Chrystusa sprawuje Ofiarę eucharystyczną i składa ją
Bogu w imieniu całego ludu».56 Dlatego też w Mszale Rzymskim jest przepisane, że
wyłącznie kapłan wymawia słowa modlitwy eucharystycznej, podczas gdy lud łączy
się z wiarą w milczeniu.57
29. Często powtarzane przez Sobór Watykański II wyrażenie, według którego
«kapłan pełniący posługę dzięki świętej władzy, jaką się cieszy w osobie
Chrystusa (in persona Christi), sprawuje Ofiarę eucharystyczną»,58 było już
dobrze zakorzenione w nauczaniu Papieży.59 Jak już przy innej okazji miałem
możliwość wyjaśnić, wyrażenie in persona Christi «znaczy więcej niż w imieniu
czy w zastępstwie Chrystusa. In persona to znaczy: w swoistym sakramentalnym
utożsamieniu się z Prawdziwym i Wiecznym Kapłanem, który Sam tylko Jeden jest
prawdziwym i prawowitym Podmiotem i Sprawcą tej swojej Ofiary — i przez nikogo
właściwie nie może być w jej spełnianiu wyręczony».60 Posługa kapłanów, którzy
otrzymali sakrament Święceń, w ekonomii zbawienia wybranej przez Chrystusa
ukazuje, że Eucharystia przez nich sprawowana jest darem, który przewyższa
zdecydowanie władzę zgromadzenia, i w gruncie rzeczy posługa ta jest niezbędna
dla ważnego zjednoczenia konsekracji eucharystycznej z ofiarą Krzyża i z
Ostatnią Wieczerzą.
Zgromadzenie wiernych, które zbiera się w celu sprawowania Eucharystii,
absolutnie potrzebuje kapłana z mocą święceń, który będzie jej przewodniczył,
ażeby była prawdziwie wspólnotą eucharystyczną. Z drugiej strony wspólnota nie
jest w stanie sama z siebie ustanowić sobie kapłana z mocą święceń. Jest on
darem, który wspólnota otrzymuje dzięki sukcesji biskupiej pochodzącej od
Apostołów. To biskup, za sprawą sakramentu Święceń, ustanawia nowego kapłana,
udzielając mu władzy konsekracji Eucharystii. Dlatego «tajemnica Eucharystii nie
może być sprawowana w żadnej wspólnocie bez kapłana z mocą święceń, jak tego
wyraźnie nauczał Sobór Laterański IV».61
30. Nauka Kościoła katolickiego o służebnym kapłaństwie w odniesieniu do
Eucharystii, jak też o Ofierze eucharystycznej, była w ostatnich
dziesięcioleciach przedmiotem owocnego dialogu na arenie ekumenicznej. Winniśmy
wdzięczność Przenajświętszej Trójcy, ponieważ udało się osiągnąć znaczny postęp
i zbliżenie w tym zakresie. Dzięki temu możemy się spodziewać, że w przyszłości
będziemy w pełni podzielać tę samą wiarę. Nadal jednak pozostaje w mocy uwaga,
jaką uczynił Sobór w odniesieniu do Wspólnot kościelnych powstałych na
Zachodzie, począwszy od XVI wieku i odłączonych od Kościoła katolickiego:
«Chociaż odłączonym od nas Wspólnotom kościelnym brakuje wypływającej ze chrztu
pełnej jedności z nami, i choć w naszym przekonaniu nie zachowały one
autentycznej i całej istoty eucharystycznego Misterium, głównie przez brak
sakramentu Kapłaństwa, to jednak sprawując w świętej Uczcie pamiątkę śmierci i
zmartwychwstania Pańskiego, wyznają, że oznacza ona życie w łączności z
Chrystusem i oczekują Jego chwalebnego przyjścia».62
Dlatego też, wierni katolicy, szanując przekonania religijne naszych braci
odłączonych, winni jednak powstrzymać się od uczestnictwa w Komunii rozdzielanej
podczas ich celebracji, ażeby nie czynić wiarygodną dwuznaczności dotyczącej
natury Eucharystii i w konsekwencji nie zaniedbać obowiązku jasnego świadczenia
o prawdzie. Spowodowałoby to opóźnienie zapoczątkowanego procesu, zmierzającego
ku pełnej i widzialnej jedności. Podobnie też nie można myśleć o zastąpieniu
Mszy św. niedzielnej ekumenicznymi celebracjami Słowa Bożego lub spotkaniami
modlitewnymi razem z chrześcijanami należącymi do wspomnianych wyżej Wspólnot
kościelnych czy też uczestnictwem w ich służbie liturgicznej. Takie celebracje i
spotkania, same w sobie godne pochwały w określonych okolicznościach,
przygotowują do upragnionej pełnej jedności, także eucharystycznej, lecz nie
mogą jej zastąpić.
Fakt, iż władza konsekrowania Eucharystii została powierzona tylko biskupom i
prezbiterom, nie pomniejsza w niczym pozostałym kręgom Ludu Bożego, gdyż w
komunii jednego Ciała Chrystusa, którym jest Kościół, dar ten obfituje na
korzyść wszystkich.
31. Jeżeli Eucharystia stanowi źródło i szczyt życia Kościoła, tak samo jest nim
w odniesieniu do posługi kapłańskiej. Stąd też wyrażając wdzięczność Jezusowi
Chrystusowi, naszemu Panu, raz jeszcze powtarzam, że Eucharystia «jest główną i
centralną racją bytu sakramentu Kapłaństwa, który definitywnie począł się w
momencie ustanowienia Eucharystii i wraz z nią».63
Zakres działalności duszpasterskiej kapłana jest szeroki. W dodatku, kiedy
pomyśli się o warunkach społecznych i kulturowych dzisiejszego świata, łatwo
zrozumieć, że prezbiterom może zagrażać niebezpieczeństwo rozproszenia pośród
wielu różnorakich zadań. Sobór Watykański II odkrył w miłości pasterskiej więź,
która zespala ich życie wewnętrzne z działalnością zewnętrzną. «Ta zaś miłość
pasterska — głosi Sobór — wypływa głównie z Ofiary eucharystycznej, ponieważ
całe życie prezbitera jest w niej zakorzenione».64 Jasne staje się zatem, jak
bardzo ważne jest dla życia duchowego kapłana — nie wspominając już o dobru
Kościoła i świata — ażeby stosował zalecenie soborowe dotyczące codziennej
celebracji Eucharystii, która «jest zawsze czynnością Chrystusa i Kościoła,
nawet jeżeli wierni nie mogliby być przy tym obecni».65 Kapłan jest więc w
stanie przezwyciężyć wszelkie rozpraszające napięcia, pojawiające się w ciągu
dnia, znajdując w Ofierze eucharystycznej prawdziwe centrum swojego życia i
posługi oraz duchową moc potrzebną do stawienia czoła różnorakim zadaniom
pasterskim. Jego dni staną się wtedy prawdziwie eucharystyczne.
Z centralnego miejsca Eucharystii w życiu i posłudze kapłanów wynika także jej
pierwszorzędna rola w duszpasterstwie powołań kapłańskich.
Przede wszystkim dlatego, że prośba o powołania znajduje tam miejsce
najściślejszego zjednoczenia z modlitwą Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego
Kapłana; ale także dlatego, że gorliwa troska kapłanów o posługę eucharystyczną,
wzmocniona szerzeniem świadomego, czynnego i owocnego uczestnictwa wiernych w
Eucharystii, stanowi skuteczny przykład i zachętę do hojnej odpowiedzi młodych
na wezwanie Boga. Pan Bóg często posługuje się gorliwym przykładem miłości
pasterskiej kapłana, ażeby zasiać i pielęgnować w sercu młodego człowieka ziarno
powołania do kapłaństwa.
32. To wszystko ukazuje, jak bardzo bolesna i daleka od normalności może być
sytuacja wspólnoty chrześcijańskiej, która ze względu na liczbę i różnorodność
wiernych jawi się jako parafia, a nie posiada kapłana, który by jej przewodził.
Parafia bowiem jest wspólnotą ochrzczonych, którzy wyrażają i potwierdzają swoją
tożsamość przede wszystkim poprzez sprawowanie Ofiary eucharystycznej. Wymaga to
jednak obecności prezbitera, gdyż jedynie jemu przysługuje prawo do sprawowania
Eucharystii in persona Christi. Kiedy wspólnota jest pozbawiona kapłana,
słusznie poszukuje się jakiejś sposobności, aby były kontynuowane niedzielne
celebracje, a osoby konsekrowane i świeccy, którzy przewodniczą swoim braciom i
siostrom w modlitwie, wypełniają w sposób godny pochwały powszechne kapłaństwo
wszystkich wiernych, oparte na łasce Chrztu św. Takie jednak rozwiązania należy
uznawać jedynie za prowizoryczne, na czas, w którym wspólnota oczekuje kapłana.
Brak pełni sakramentalnej tych celebracji powinien przede wszystkim zachęcić
całą wspólnotę do gorliwszej modlitwy, aby Pan posłał robotników na swoje żniwo
(por. Mt 9, 38); winien też stanowić zachętę do wprowadzenia w życie wszystkich
innych zasadniczych elementów odpowiedniego duszpasterstwa powołaniowego, bez
ulegania pokusie poszukiwania rozwiązań, które obniżałyby poziom moralny i
formacyjny, jakiego oczekuje się od kandydatów do kapłaństwa.
33. Skoro ze względu na brak kapłanów zostało powierzone wiernym bez mocy
święceń uczestnictwo w trosce duszpasterskiej o parafię, niech zatem mają oni na
uwadze, że jak naucza Sobór Watykański II «nie zbuduje się (...) żadnej
wspólnoty chrześcijańskiej, jeżeli nie jest ona zakorzeniona w celebracji
Najświętszej Eucharystii».66 Ich zadaniem będzie zatem troska o nieustanne
podtrzymywanie we wspólnocie prawdziwego «głodu» Eucharystii, który sprawi, iż
nie zostanie zmarnowana żadna okazja do odprawiania Mszy św., dzięki
skorzystaniu chociażby z okazjonalnej obecności kapłana, który ze strony prawa
kościelnego nie ma przeszkód do jej sprawowania.
encykliki •
DALEJ ---> |