Kościół i Klasztor na Skałce w Krakowie
Mało
jest miejsc w Krakowie, w Polsce nawet, które by tak mocno zespoliły się z
historią narodu i obrosły rozlicznymi legendami, jak Skałka. Ledwo dziś
zauważalne wzgórze nad Wisłą, z górującym nad otoczeniem kościołem św. Michała
Archanioła i św. Stanisława Biskupa było świadkiem wielu chwil wzniosłych i
tragicznych, dla Polaków wiele znaczących. Pielgrzymowali tu królowie, kanclerze
Królestwa Polskiego, hetmani, książęta, a na 900-lecie śmierci św. Stanisława
przybył na Skałkę sam papież Jan Paweł II.
W pierwszych wiekach państwa polskiego Wisła płynęła nieopodal Krakowa korytem
zbliżonym do dzisiejszego, nie oddzielała zatem Wawelu od Skałki swoimi wodami.
Wzgórza te dzieliły jednak moczary i zalewiska. Z nizinnego otoczenia wyrastała
więc Skałka jako niewysokie, ale wyraźnie widoczne wzniesienie, przez Rocznik
Traski zwane „Górą św. Stanisława” i tworzyła z przyległym terenem osadę o
charakterze obronnym. Upatrywano więc tu prehistoryczne grodzisko, a niektórzy
historycy (Franciszek Piekosiński, Józef Szujski) właśnie w tym miejscu skłonni
byli lokalizować najstarszą część miasta. W świetle współczesnych badań rejon
Skałki był jednym z kilku osiedli i grodów, które z czasem weszły w skład
Krakowa i jego przedmieść.
Badania archeologiczne przeprowadzone w roku 1946 i w latach następnych na
Skałce potwierdziły istnienie tu osady w epoce kamiennej, na 2 tysiące lat przed
Chrystusem. Pod rumowiskami romańskiego muru znaleziono ślady osady
prasłowiańskiej pochodzącej zapewne z V w. po Chr., która spłonęła, a na jej
pogorzelisku wzniesiono nową osadę - gród.
Tradycja wiąże Skałkę z kultem pogańskim, a Jan Długosz w Żywocie św. Stanisława
stwierdza wręcz, że tu Polacy przed przyjęciem chrześcijaństwa „bałwanom swym
ofiary i kadzidła składali”. Skałka miała być też pierwszym ośrodkiem
działalności misjonarzy.
Najstarsze wiadomości o kościele na Skałce podają: Rocznik Kapituły Krakowskiej,
Kronika Kadłubka i Vita minor Beati Stanislai, nazywając tę świątynię „basilica
minor S. Michaelis”. Brak w tych źródłach opisów kościoła, jego wyglądu oraz
informacji o fundatorach. Dopiero Jan Długosz w Żywocie św. Stanisława pisze o
nim: „Jest niedaleko miasta Krakowa na nieco wystającej skale kościół okrągły, z
białego kamienia wymurowany, poświęcony św. Michałowi i Aniołom, z jeziorkiem”.
W podobny sposób charakteryzuje Długosz rotundę śś. Feliksa i Adaukta na Wawelu.
Adolf Szyszko-Bohusz, który określając czas powstania wawelskiej rotundy na IX/X
wiek, odkrył w 1946 roku dolne partie fundamentów świątyni na Skałce, podobnej
wielkości, jednak o prymitywniejszym założeniu i kwadratowej podstawie, bez
apsyd, pozwalające wnioskować, że powstała ona również bardzo wcześnie. Badania
architektoniczne Szyszko-Bohusza doprowadziły do częściowego odsłonięcia resztek
fundamentów kamiennej budowli, którą odkrywca wiązał ze wspomnianą przez Jana
Długosza rotundą, a także fundamentów południowej części kościoła gotyckiego,
wreszcie górnych partii obwodowego muru obronnego. Czyżby geneza skałecznej
rotundy była zbliżona do czasu powstania rotundy śś. Feliksa i Adaukta na
Wawelu?
„Zameczek na Skałce” otaczał potężny mur, którego szerokość wynosiła ok. 3 m, a
wysokość w odsłoniętych partiach dochodziła do 5 m. Miała więc Skałka wyraźnie
obronny charakter.
Przy swej maksymalnej wysokości 209,8 m n.p.m. wzgórze jeszcze dzisiaj wznosi
się ok. 5 m ponad przylegający do niego teren, podczas gdy pierwotnie Skałka
wznosiła się ok. 10 m ponad poziom otoczenia. Być może była ona oblana dookoła
wodą, a sadzawka św. Stanisława, ongiś znacznie większa, jest pozostałością
dawnych zalewów.
Istniały, zwłaszcza w XVIII i XIX wieku hipotezy, że na Skałce była pierwsza
katedra biskupów krakowskich, przynajmniej do czasów panowania Władysława
Hermana (1080-1102). W kronikach kościół ten występuje czasem jako bazylika
mniejsza. Rocznik Kapituły Krakowskiej podaje pod rokiem 1079 wiadomość, iż
„Stanisław biskup krakowski jaśniejący czystością cnót, świątobliwością życia,
został umęczony w kościele św. Michała na Skałce”, a Vita minor Beati Stanislai
dodaje, iż stało się to na Skałce podczas sprawowania służby liturgicznej.
Po przeniesieniu ciała biskupa Stanisława na Wawel milkną o skałecznym kościele
kroniki i zapiski na prawie półtora wieku. W tym właśnie czasie na terenie
naturalnie urozmaiconym i trudno dostępnym, położonym na północ od Wawelu,
wyrasta coraz potężniejsze, coraz mocniej ufortyfikowane miasto Kraków. Osiedle
skałeczne przy kościele św. Michała, zwane czasem „Starym Krakowem”, zaczyna
tracić na znaczeniu. Po zmianie koryta Wisły w XIII wieku Skałka została odcięta
od stołecznego Krakowa, który w 1257 roku uzyskał korzystną lokację na prawie
magdeburskim. W wyniku tej zmiany koryta - Wawel i Skałka znalazły się na
przeciwległych brzegach rzeki. Gdy w 1335 roku król Kazimierz Wielki (1333-1370)
wystawił akt lokacyjny miasta Kazimierza, Skałka znalazła się na jego terenie.
O budowie drugiej świątyni na Skałce wspomina Jan Długosz, jako o fundacji króla
Kazimierza Wielkiego. Zewnętrzny widok tego kościoła podają źródła
ikonograficzne: drzeworyt zamieszczony w Żywocie św. Stanisława Jana Długosza,
płaskorzeźba w ołtarzu św. Stanisława w kościele Mariackim w Krakowie oraz nieco
wcześniejsza płaskorzeźba z kościoła w Pławnie. W oparciu o te źródła
ikonograficzne ustalić można, przynajmniej w przybliżeniu wygląd świątyni
gotyckiej z wieżą u frontu, z pięcioboczną absydą. Jan Długosz ubolewał nad
stanem Skałki, utrzymując, iż „to wybitne miejsce podziwiane dla krwi świętego i
niezwykłych cudów przez tyle wieków mieliśmy zaniedbane”. Kronikarzowi chodziło
zapewne nie tyle o stan techniczny obiektu, ile o jego szczupłość i skromny
wystrój miejsca śmierci patrona Polski, nade wszystko zaś o wszechstronną opiekę
nad sanktuarium i podążającymi tu zewsząd pielgrzymami. Sprowadził tedy na
Skałkę w 1472 roku paulinów z Jasnej Góry. Pierwszym przeorem skałecznym był o.
Jakub z Bogumiłowic, który objął wraz z 12 zakonnikami tę placówkę. Paulini
sprawują nad nią opiekę do dnia dzisiejszego. Duchowi synowie św. Pawła z Teb
pełnili przy tym kościele obowiązki parafialne od czasu swego przybycia do 1923
roku, kiedy to przeniesiono parafię do pobliskiej świątyni Bożego Ciała.
Gotycki kościół, nieco mniejszy od współczesnego był orientowany, to znaczy
zwrócony prezbiterium ku wschodowi, a zatem odwrotnie niż obecnie wejście do
niego usytuowano od strony Wisły. W obrębie murów skałecznych znajdował się
m.in. cmentarz, drewniana dzwonnica, a obok sadzawki - oratorium św. Zofii. Jest
wysoce prawdopodobne, iż kościół ten powstał jednak wcześniej - „wchłaniając”
zapewne pierwotną świątynię, być może już w okresie kanonizacji bpa Stanisława,
która odbyła się w 1253 roku Kazimierz Wielki był więc raczej tylko
restauratorem kościoła.
W 1723 roku ukończony został istniejący dotąd klasztor Ojców Paulinów, którego
budowę rozpoczęto jeszcze w 1636 roku. Gmach klasztorny, dwukrotnie większy od
poprzedniego, utrzymany jest w formie renesansowego zamku, wedle wzorów
włoskich, ze skarpami obronnymi i narożnymi wieżyczkami.
W latach 1683-1684 z legatu Jakuba Zadzika - biskupa krakowskiego, wykonano
kamienne ogrodzenie sadzawki, z piękną bramą przy schodach oraz w okresie
późniejszym, statuę św. Stanisława. Chylący się ku upadkowi kościół gotycki
zburzono w 1733 roku i przystąpiono do budowy nowego, w stylu późnego baroku,
według projektu Antoniego Gerharda. Zapewne nie odpowiadał on zakonnikom, skoro
5 lat później zlecili oni przeprojektowanie budowli i dalsze kierownictwo budowy
powierzono królewskiemu architektowi, Antoniemu Solariemu. Wprowadził on
znaczące zmiany w architekturze ukończonego w 1749 roku kościoła, największej po
kościele śś. Piotra i Pawła, świątyni Krakowa, utrzymanej w stylu barokowym.
Jego konsekracja nastąpiła w 1751 roku, ale prace wykończeniowe trwały jeszcze
długo. Z biegiem lat i ta świątynia uległa stopniowemu zniszczeniu. W latach
1889-1890, dzięki zabiegom ówczesnego przeora, o. Ambrożego Federowicza,
dokonano gruntownej restauracji kościoła. Pracami konserwatorskimi kierował
architekt Karol Knaus. On też zaprojektował trójdzielną, okazałą, neobarokową
bramę wejściową na Skałkę (1895r.), z ozdobnymi kratami z Orłem i Pogonią,
herbami: św. Stanisława (Prus) i Jana Długosza (Wieniawa) oraz godłem paulinów,
a wykonaną z niemałą starannością w fabryce Józefa Góreckiego. W 1937 roku od
strony wirydarza rozpoczęto nadbudowę trzeciego piętra z przeznaczeniem na
mieszkania dla zakonników, a ukończoną dopiero w latach 50-tych. W 1934 roku w
klasztornym ogrodzie został wybudowany gmach juwenatu czyli paulińskiego
gimnazjum dla młodzieży męskiej. Po II wojnie światowej decyzją władz
administracyjnych zakon został zmuszony do przekazania tego budynku, pierwotnie
liceum pedagogicznemu, a później liceum ogólnokształcącemu.
Od 1993 roku w odzyskanym przez paulinów i w gruntownie odnowionym gmachu
dawnego juwenatu mieści się siedziba Wyższego Seminarium Duchownego Ojców
Paulinów, które dotąd, od XVII wieku z niewielkimi przerwami mieściło się w
budynku klasztornym.
W dniu 8 maja 1953 roku odbyły się na Skałce i na Wawelu wielkie uroczystości
700-lecia kanonizacji św. Stanisława, z udziałem całego Episkopatu Polski. Dnia
8 czerwca 1979 roku miało miejsce na Skałce spotkanie przedstawicieli nauki oraz
młodzieży z papieżem Janem Pawłem II, a w kilka dni później - na krakowskich
błoniach podczas centralnych uroczystości 900-lecia śmierci św. Stanisława, w
obecności kilkumilionowej rzeszy wiernych Ojciec Święty dokonał historycznego
„bierzmowania dziejów”. W przemówieniu do reprezentujących środowiska naukowe
uczonych, papież na Skałce stwierdził m.in.: „Kraków jest miastem ogromnie
bogatym. Całe dzieje przeszły przez to miasto i chciały w nim pozostać. Chcieli
pozostać królowie polscy w Katedrze na Wawelu, w podziemiach, w sarkofagach.
Zabrakło miejsca dla zasłużonych. Tylko więksi wieszczowie narodu: Mickiewicz i
Słowacki, znaleźli tam jeszcze osobną kryptę. Wówczas powstała myśl, żeby tą
kryptą dopełniającą Wawelu stała się właśnie Skałka”. Słowa te oddają najpełniej
miejsce Krakowa w historii i kulturze Polski oraz rangę Wawelu i Skałki - tych
dwóch szczególnych miejsc w dawnej stolicy Rzeczypospolitej, w owym „Mateczniku
Polski”, do którego - jak stwierdził Stanisław Estreicher - „przybywają na
starość wielkie lwy, orły, niedźwiedzie... by tu właśnie pod Wawelem złożyć swe
kości”. Tych zaś „królów Ducha”, którzy zmarli poza Krakowem, czy zgoła na
wygnaniu, a miejsce dla nich naród upatrzył na Skałce, przywożono do Krakowa,
jak ongiś królów, by spoczęli na zawsze w narodowym panteonie, w skałecznym
sanktuarium św. Stanisława.
• STRONA DOMOWA |