PORTAL
STRONA GŁÓWNA
z życia Kościoła
droga do Boga
modlitwa
sakramenty
wsparcie duchowe
zagrożenia
Kapłan czeka
Krąg Przyjaciół
Portal Rodzinny
Portal dla dzieci
Portal młodzieżowy
Polonia Katolicka
Katolickie Media
publikacje, artykuły
chat
katalog stron www
klik dla Parafii
SZUKAJ - MAPA

Zobacz więcej...

aktualności
kontakt
dla Webmasterów
tapety
banery
rozrywka
wartościowe strony

o Parafii MBZ
o Portalu MBZ

 
Sekty i Fakty

Niebezpieczne dla ducha?

Słysząc wiele przeciwstawnych opinii na temat sztuk walki, można poczuć się zagubionym. Przeciwnicy potępiają je, a zwolennicy w ogóle nie widzą problemu.

Gdzie przebiega granica między sportem a sztuką walki? Czy ćwiczenie judo jest bezpieczne, a kung-fu już nie?

Znane są przypadki bardzo głębokiego zainteresowania duchowością i filozofią Dalekiego Wschodu oraz sztukami walki, które powodowały bardzo poważne problemy psychiczne i duchowe.

Kilku adeptów związanych bardzo głęboko ze sztukami walki zauważyło niepokojące symptomy w sferze psychiki i duchowości. Im głębiej wchodzili w tę tematykę, tym problemy potęgowały się: różnego rodzaju wizje, omamy wzrokowe i słuchowe, stany depresyjne, lęki, komunikowanie się ze zjawami, z postaciami starych mistrzów. W niektórych przypadkach stwierdzono wręcz pierwsze objawy nawiedzenia demonicznego i musiał zostać odprawiony uroczysty egzorcyzm.

W moim przypadku zainteresowanie sztukami walki doprowadziło do zauroczenia buddyzmem zen i wyznawania go przez pięć lat.

Należy pamiętać, że każda z tych dyscyplin ma swoje korzenie czy to w religii, czy też filozofii Dalekiego Wschodu.

Naczelną kategorią chińskiej filozofii jest qi (ki), kosmiczna energia życiowa która odegrała kluczową rolę w rozwoju systemów walki. Na przykład kung-fu jest nierozłącznie związane z chińskim buddyzmem chan. Podstawy filozoficzne chan, stworzone w Indiach, zostały przeniesione przez mnicha Bodhidharmę (Da Mo) do Chin. W klasztorze Shaolin zostały one ostatecznie ukształtowane oraz praktycznie wcielone w życie.

Z biegiem czasu doktryna rozpowszechniła się także w innych krajach. Japończycy rozwinęli ją, dostosowując do własnych oczekiwań i praktykując pod nazwą zen. Właśnie w Japonii zen przyjął się najpowszechniej, będąc wykorzystywanym w sztukach walki, kaligrafii, malarstwie, poezji i wielu innych dziedzinach życia.

Do popularnych stylów chińskiego kung-fu na pewno należy zaliczyć jeden ze stylów wewnętrznych tai chi. Jest to styl walki zaliczany do stylów wewnętrznych (neijia) kung-fu/wushu. Trening znacząco różni się od treningu większości sztuk walki, w tym zewnętrznych (waijia) odmian kung-fu/wushu. Nie koncentruje się na typowo rozumianym treningu fizycznym, lecz raczej na pracy nad koordynacją między umysłem a ciałem w oparciu o klasyczne koncepcje chińskiej nauki, takie jak qi (ki) energia witalna, i nei jin (nei chin) siła wewnętrzna.

Zgodnie z założeniami yi (umysł) prowadzi qi (energię witalną), a qi z kolei prowadzi ciało. Energię witalną qi uważa się za główne źródło siły wewnętrznej (nei jin), jaką posługuje się adept taijiquan. W niektórych szkołach stosuje się obecnie interpretację klasycznych pojęć, bardziej zgodną ze stanem współczesnej nauki.

Należy również zauważyć pewien podział: kung-fu angażuje oprócz ćwiczeń fizycznych także sferę duchową, a praktyka technik wushu angażuje człowieka w aspekcie zewnętrznym, czysto fizycznym.

Pszczyńska Akademia Sztuk Walki
to szkoła, którą poznałem w czasie mojej (trwającej ok. 15 lat) przygody ze sztukami walki. Przez cztery lata miałem okazję uczestniczyć w organizowanych w niej zajęciach. Charakterystyczne jest to, że duchowość Wschodu została tu wyeliminowana i zastąpiona duchowością chrześcijańską. Zamiast medytacji - błogosławieństwo jednego z kilku księży, którzy już ćwiczą długie lata, coroczne rekolekcje i pielgrzymki. Gdyby ktoś chciał przemycić wschodnie elementy, to nastąpiłoby spotkanie z mistrzem Brudnym (10 Dan) i usunięcie takiego reformatora z szeregów.

Na temat sztuk walki można wiele pisać, chwalić je i ganić. Wiele kobiet chodzi spokojniej po ulicach, bo znają podstawowe techniki obrony. Niektórzy łączą sztuki walki z sektami. Tak nie można, choć pewne ryzyko uwikłania się w fałszywą duchowość pewnych myśli i idei Wschodu na pewno istnieje. Najważniejsze jest wiedzieć, kto jest moim Panem i czego ode mnie oczekuje.

Dariusz Pietrek

Sekty i Fakty - nr 13 2/2002

więcej publikacji "Sekty i Fakty"

Opublikowane za zgodą

RAFAEL Dom Wydawniczy

 POLECAMY

publikacje, artykuły
Sekty i Fakty

 

cofnij

MODLITWA | WSPARCIE DUCHOWE | CHAT | KLIK DLA PARAFII | AKTUALNOŚCI | KONTAKT | MAPA
Copyright © Parafia Matki Bożej Zwycięskiej • Administracja serwisu: PARTNERZY.org