Sekty i Fakty
Różokrzyżowcy
Któż więc połączył Róże z Krzyżem? - J.W.Goethe
Pytanie Goethego, które stawia w swym niedokończonym poemacie Die Geheimnisse
(Tajemnice) nie jest jedynie pytaniem retorycznym. O różokrzyżowcach bowiem
bardzo niewiele wiemy na pewno. Wiadomo bowiem kto był założycielem ruchu,
ale... wątpliwe czy istniał. Znamy główne pisma, swoiste księgi wyznaniowe
ruchu, tyle że są faktograficznie i doktrynalnie niespójne. Możemy wreszcie
wymienić listę organizacji różokrzyżowych, ale są to zwykle zupełnie niezależne
od siebie sekty.
Biografię założyciela Różokrzyżowców można odnaleźć w dziele Fama Fraternitatis,
które okazało się w 1614 w Kassel, w Hesji. Książka ta jednocześnie jest
pierwszą znaną historykom wzmianką o nich.
Założyciel
Christian Rosenkreutz urodził się w 1378 r. w ubogiej rodzinie w Niemczech. Jako
dziecko wychowywał się w klasztorze. W wieku szesnastu lat udał się do Ziemi
Świętej. Po drodze jednak zmarł jego opiekun, więc musiał dalej podążać
samotnie.
Zamiast do Jerozolimy udał się do Damkaru (obecnie w Jemenie), gdyż słyszał o
tamtejszych uczonych. Nauczył się od nich fizyki i matematyki oraz poznał język
arabski. Tam uczył się Liber Mundi, Księgi Świata.
Po trzech latach wyruszył do Egiptu, gdzie znów się kształcił i do Fezu, miasta
pełnego uczonych, próbujących znaleźć klucz do zrozumienia Liber Mundi.
Powróciwszy wreszcie przez Hiszpanię i Francję do Niemiec, oddał się, przez
kolejne pięć lat nieustającym medytacjom oraz studiom
filozoficzno-przyrodniczym.
Kiedy już medytacje i nauki dobiegły końca, wezwał trzech braci, których znał
jeszcze z czasów spędzonych w klasztorze, kazał im sobie dobrać kolejnych
czterech (3+4=7 - liczba symboliczna) i tak założyli Bractwo. Stworzyli
hermetyczny język, wybudowali klasztor Ducha Świętego, uzdrawiali chorych i
spisywali posiadaną wiedzę tajemną. Później pięciu z nich rozeszło się z misją
po świecie.
Po śmierci Rosenkreutza miejsce jego grobu pozostawało nieznane, aż do trzeciego
pokolenia, kiedy to bracia natknęli się nań w trakcie prac nad przebudową
klasztoru. Na drzwiach grobowca widniało proroctwo, iż właśnie teraz ma zostać
on otworzony. Ciało założyciela spoczywało nietknięte, a w jego dłoniach
znajdowała się, zapisana złotymi literami, księga.
Zapoznawszy się z księgą bracia znów rozproszyli się po świecie lecz w Famie
uchylili niewielkiego rąbka tajemnicy, w ilości do której sama księga ich
upoważniała.
Jak widać z powyższego opisu mamy tu do czynienia raczej z mityczną hagiografią
założyciela, niż z informacjami wartościowymi dla historyków. Samo nazwisko
Christian Rosenkreutz ma najpewniej symboliczne znaczenie. Pogląd większości
badaczy, którzy negują historyczność opisywanej postaci, zdaje się potwierdzać
także inne fundamentalne dzieło różokrzyżowe, jakim są Gody alchemiczne. Owa
autobiograficzna powieść, przy całej estymie dla Rosenkreutza, przytacza
diametralnie inną wersję jego życiorysu.
Księgi wyznaniowe
Różokrzyżowcy uważają się za gnostyków i jako tacy przyjmują w zasadzie
wszystkie święte księgi wielkich religii, jako, przynajmniej w sensie
ezoterycznym, objawione, kładąc większy nacisk na Biblię. Nacisk ów wynika
jednak nie tyle z doktryny, co uwarunkowany jest kulturowo - ruch rozwijał się
początkowo w Europie. Oprócz tego jednak trzy dzieła typowo różokrzyżowe pełnią
rolę ksiąg wyznaniowych [1]. Są to:
1. Fama Fraternitatis - wydana, jak już wspomniano, w 1614 roku w Niemczech,
jest pierwszym znanym dziełem rożokrzyżowym.
Oprócz omówionego już mitycznego życiorysu Christiana Rosenkruetza książka
potępia dostojników Kościoła, Mahometa oraz poddaje krytyce ówczesne główne
nurty filozoficzne i teologiczne. Chwali natomiast Paracelsusa, ezoterykę
pitagorejską oraz kabałę. Możemy się także dowiedzieć, że oto nastały czasy
szczególnej radości, w których Bóg zezwolił lepiej poznać ludziom swoją
tajemnicę.
Na czym ona polega? Otóż istnieje w świecie pewna Boska matematyka, pewien wzór,
którego poznanie sprawi, iż zgłębimy tajemnicę wszechświata. Wszechświata w swej
najgłębszej istocie Boskiego, gdyż włączony jest on dosłownie w Boską Trójcę,
tak iż w istocie powstaje „czwórca” święta. Znając (gnoza) ów klucz odczytamy
ową Księgę Świata, z którą zetknął się Rosenkreutz. On bowiem jest nowym
prorokiem, który miał nadejść. Świadczy o tym pojawienie się w trójkącie Barana,
Lwa i Strzelca nowej gwiazdy, zaobserwowanej w 1604 r. przez Johanna Keplera
[2].
Oczywiście wiedzę posiadają, żyjący w ukryciu członkowie tajnego bractwa
różokrzyżowców, którzy poza tym są... wiernymi synami Kościoła Luterańskiego i
poddanymi cesarza.
Dziełko w wielu środowiskach w Niemczech przyjęto zupełnie serio, do tego
stopnia, iż niejaki Adam Haselmayer, sekretarz arcyksięcia Maksymiliana, w swej
Odpowiedzi Braciom Różokrzyża prosi ich o rychłe wystąpienie, gdyż na świecie
tyle jest wokół zła i cierpienia, któremu bractwo niechybnie mogłoby przecież
zaradzić.
2. Confesio Fraternitatis - niejako druga cześć Famy wydana rok później. Miała
rozwijać treści doktrynalne części pierwszej, jednak faktycznie nie jest z tą
częścią doktrynalnie spójna. Optymizm Famy zastąpiono apokaliptycznymi groźbami
i wieszczeniem, iż nadeszły czasy schyłku i upadku. Zgodnie jednak z Apokalipsą
świętego Jana, po burzy nastąpi tysiącletnie panowanie Chrystusa (Ap 20, 1-2.6),
po którym władza nad światem zostanie przekazana Bractwu - mamy więc do
czynienia z millenaryzmem.
Rozwinięto też wątek kabalistyczny. Chodzi o tak zwany „język Adamowy”, którym
posługują się bracia. Na samym początku w ogrodzie Eden, Adam i Ewa posługiwali
się językiem, którym rozmawiali bezpośrednio z Bogiem, aniołami, a także z
rajskimi zwierzętami.
Znajomość tego języka daje więc niezwykłe możliwości. Język ten po wygnaniu z
raju, a zwłaszcza po wydarzeniach związanych z wieżą Babel, poszedł w
zapomnienie, jednak nadal był potajemnie przekazywany przez pokolenia, poprzez
oświeconych wybranych mistrzów, aż nauczył się go Rosenkreutz. Znając język
Adamowy, różokrzyżowcy posiedli również klucz do właściwego zrozumienia ukrytego
kodu Biblii, będącej kwintesencją prawdziwej wiedzy.
3. Gody alchemiczne Christiana Rosekreutza - wyszły drukiem w kolejnym, czyli
1616 roku. Napisane zostały w pierwszej osobie, w formie wyznania, czy też
powieści autobiograficznej. Gody znów są niespójne z poprzednimi częściami.
Powieść rozpoczyna się, gdy bohater ma dwadzieścia cztery lata. W Famie był
wówczas uwielbianym mistrzem i prorokiem, uzdrowicielem chorych, przełożonym
swego klasztoru. Tu zaś jest słabym, zbłąkanym i pełnym zwątpień pustelnikiem,
żyjącym w górskiej grocie. Nie posiada żadnej rozległej wiedzy.
W wigilię Wielkanocy objawia mu się anioł z listem, zapraszającym na wielkie
„królewskie gody”. Młody Christian wyrusza więc w mistyczną pielgrzymkę i bierze
udział w ogromnym misterium zaślubin, które przemieni całego jego życie, czyniąc
zeń człowieka duchowego i oświeconego.
Nie sposób tu streścić drogi Rosenkreutza i tego, co spotkało go, gdy dotarł na
miejsce misterium. Dość powiedzieć, że powieść stanowi jedno z najwspanialszych
dzieł literatury apokaliptyczno-fantastycznej. Roi się w niej od niesamowitych
opisów, wielopiętrowych konstrukcji symbolicznych, w których autor całymi
garściami czerpie z wątków religijnych, mitologicznych, astrologicznych,
ezoterycznych i alchemicznych.
Gody alchemiczne od samego początku stanowiły pożywkę dla dziesiątek różnego
typu interpretatorów i egzegetów, którym jednak, ze względu na mnogość i
wielowątkowość symboli użytych w powieści, wciąż się wymykają.
Wszystkie trzy dzieła, mimo że tak odmienne, rozpaliły do białości intelekty
ówczesnej Europy. Wyliczono, iż w ciągu niespełna stu lat od ukazania się
pierwszego z nich, czyli Famy, wyszło drukiem ponad dziewięćset tekstów o
różokrzyżowcach.
Warto się jeszcze w tym miejscu zająć sprawą autorstwa ksiąg. Istnieją bowiem
pewne poszlaki, co do ich autora i jeśli są prawdziwe, to sprawa jest dosyć
niezwykła. Otóż w 1799 spadkobiercy księcia von Braunschweig-Luenenburg
przekazali do druku jednemu z wydawców pamiętnik niejakiego Johannna Valentina
Andreae, który, ów szanowany pastor luterański, przekazał księciu jeszcze za
życia. W dziele tym Andreae przyznaje się do napisania trzech wspomnianych
różokrzyżowych ksiąg, które określa jako igraszkę młodości. Miała to być
„wyjątkowo dowcipna zabawa, jakiej zechciała się oddawać pewna zamaskowana
osobistość (...) w wieku, który zachłystuje się wszystkim co niezwykłe” [3].
Wyznanie dość nadzwyczajne, gdyż Andreae znany był jako gorliwy duszpasterz a
nie sekciarz! Co więcej, napisał kilka książeczek, w których czynnie zwalczał i
deprecjonował powszechne zainteresowanie tematem.
Okazuje się jednak, że udział Andreae jest prawdopodobny. W 1608 roku poznał on
i zaprzyjaźnił się z niejakim Tobiasem Hessem - lekarzem żywo interesującym się
kabałą i astrologią. Po jego śmierci wydał nawet wspomnienia o nim, w których
słowa „fama” kazał zawsze drukować kursywą. Jest więc możliwe, że wspólnie
stworzyli Famę dając upust młodzieńczej fantazji.
Późniejsze dwa dzieła byłyby próbą korygowania własnych poglądów, kiedy Fama
zaczęła żyć własnym życiem wśród niemieckich intelektualistów. Andreae
najwyraźniej przestraszył się - nie przewidział bowiem siły drukowanego słowa,
które zrobiło na nękanej wojnami religijnymi Europie ogromne wrażenie. Co
więcej, dwa kolejne dziełka, a zwłaszcza Gody, całą sprawę jeszcze bardziej
zagmatwały. Należy przy tym pamiętać, że gdyby Andreae bezpośrednio ujawnił
autorstwo książek, mógł to przypłacić w tamtych czasach nawet życiem, a w
najlepszym wypadku zrujnowałoby to jego karierę jako duchownego.
Również symbol różokrzyża, może stanowić pewną poszlakę, gdyż wchodził on w
skład herbu rodowego Andreae. Znak taki wkomponował w herb jego ojciec, który
uczynił to na cześć Marcina Lutra. Luter bowiem posługiwał się także tą
symboliką, tyle że jego róże miały kolor biały, podczas gdy rodziny Andreae, a
co za tym idzie różokrzyżowców - czerwony.
Mielibyśmy więc tu do czynienia z sytuacją dość niezwykłą, w której powstaje
sekta wyznawców na bazie dzieła, będącego zabawą autora, który nie miał intencji
jej powoływać - co więcej, próbuje ją później zwalczać. Historia ta może
stanowić ważny przyczynek w dyskusji nad odpowiedzialnością autora za słowo
pisane.
Doktryna
Nie da się jej jednoznacznie sprecyzować, gdyż istnieje wiele grup
różokrzyżowych, których wierzenie są różne. Można za to spróbować określić pewne
cechy wspólne:
1. Powoływanie się na Christiana Rosenkreutza, jako historycznie istniejącego
założyciela, który otrzymał oświecenie i przekazał uczniom starożytną tradycję.
2. Opieranie się na własnej interpretacji trzech wspomnianych ksiąg, a zwłaszcza
Godach, stanowiących dla różokrzyżowców niewyczerpane źródło inspiracji, oraz na
własnej egzegezie Biblii.
3. Gnostycka soteriologia, polegająca na tym, iż zbawienie osiąga poprzez
wtajemniczenie w określona wiedzę (gnozę), i zarezerwowaną dla wybranych. Mamy
tu do czynienia faktycznie z ideą samozbawienia, a nie, tak jak w tradycyjnym
chrześcijaństwie, zbawieniem i przez łaskę.
4. Wiara w reinkarnację (większość grup)
5. Wielka estyma dla średniowiecznej alchemii, którą różokrzyżowcy pojmują
jednak w sensie wiedzy duchowej, a nie tylko jako poszukiwanie sposobu produkcji
złotego kruszcu.
6. Kabała i teoria „języka Adamowego”.
7. Astrologia
8. Spirytyzm (kontakty z duchami przodków)
9. System stopni wtajemniczenia i obowiązek zachowania tajemnic przez członków.
Symbolika
Symbolem różokrzyżowców jest, zgodnie z ich nazwą, krzyż, zwykle złoty, choć
niekoniecznie, opleciony wianuszkiem róż. Symbolika róży jest w chrześcijaństwie
bardzo stara. Znajdujemy ją bardzo często w ikonografii oraz ornamentyce.
Pachnąca róża symbolizowała z jednej strony życie i raj, z drugiej zaś - ze
względu na kolce i czerwony kolor - misterium męki Chrystusa.
W Kościele katolickim, dzięki żeńskim konotacjom, jest także powszechnym
symbolem maryjnym. Róż używał w swych pieczęciach Marcin Luter i wreszcie złota
róża stanowi wyróżnienie, jakie papież może nadać osobom szczególnie zasłużonym
dla Kościoła.
Różokrzyżowcy zgadzają się z grubsza z chrześcijańską interpretacją tych
symboli, jednak taka interpretacja nie jest jedyna. Inne odczytanie znaku wiąże
się z ezoteryką. Pięć płatków róży wyobraża nieustanny ruch pięciu
arystotelesowskich żywiołów kosmicznych (powietrza, ziemi, wody, ognia i eteru).
Nieustanność zaś ruchu sprawia, że jest znakiem przechodzących w siebie eonów i
wieczności. Kiedy połączymy linią prostą środek co drugiego płatka, otrzymamy
pentagram - znak spraw tajemnych i gnostyckiej mądrości [4].
Z kolei krzyż znajduje się w symbolu dlatego, że różokrzyżowcy oficjalnie
uważają się zwykle za chrześcijan, oczywiście tych jedynych prawdziwie
oświeconych i wtajemniczonych. A i ten znak sam w sobie można interpretować
ezoterycznie i kosmicznie, I umiejętnie operując kierunkami świata, czy
magicznymi liczbami: np. cztery ramiona (kierunki) + łącze (punkt energetyczny i
jednia zarazem) daje w sumie pięć (5 żywiołów = wszechświat i pentagram =
mądrość) + dwie belki (pionowa: niebo, pozioma: ziemia) i otrzymujemy siedem -
niepodzielny symbol pełni i szczęścia. Podobnych kombinacji stworzyć można
wiele.
Różokrzyżowcy dzisiaj
Istnieje wiele grup i stowarzyszeń przyznających się do tradycji róźokrzyżowej.
Także liczne loże masońskie traktują tą tradycję częściowo jako swoją. Czasem
obydwa nurty trudno tak do końca rozdzielić. Oto główne grupy działające dziś:
Societas Rosicruciana in Anglia
Założone w 1867 przez Roberta Wentwortha Little. Posiadają obecnie oddziały w
Anglii, Szkocji, USA oraz we Francji, gdzie i noszą nazwę kolegium Bernarda z
Clairvaux. Członkostwo zastrzeżone jest wyłącznie dla - masonów rekomendowanych
przez Wielką Zjednoczoną Lożę Anglii. Prowadzą oni erudycyjne studia, mające na
celu pogłębienie wiedzy o kabale, alchemii spekulatywnej i wtajemniczeniach
masońskich. Z nich wywodzi się sekta Golden Dawn wraz z jednym z najbardziej
znanych okultystów poprzedniego stulecia, Aleisterem Crowleyem.
Kabalistyczny Zakon Różo-Krzyża
Założony w 1888 roku przez Stanislasa de Guad'lta. Pod wpływem niejakiego
Josephina Peladana grupa ta stała się najbardziej katolicyzującą gałęzią
różokrzyżowców. Działają głównie we Francji. Przypisując sobie status prywatnej
uczelni, nadają swym członkom stopnie „naukowe”: maturzysty, licencjata i
doktora nauk kabalistycznych. Zdobyta wiedza to głownie historia różokrzyżowców,
kabała i język hebrajski.
Peladan wystąpił w 1890 roku ze stowarzyszenia i założył tzw. Różokrzyż
Katolicki. Mimo jednak usilnych starań bractwo nie uzyskało aprobaty Kościoła.
Anticus Mysticusque Ordo Rosae Crucis (AMORC)
Zakładając w 1909 r. swój zakon (ordo) doktor H. Specncer Lewis, Amerykanin,
opowiadał, iż otrzymał tajemnicze objawienie, które nakazywało mu odnowić
różokrzyżowców, a odnowa miała się zacząć w USA. Przebywając w Tuluzie, wszedł
do starodawnej wieży o nazwie Frater Donjon i nagle zatrzasnęły się za nim
drzwi.
Zaczął więc piąć się w górę po krętych schodach, aż na szczycie dotarł do izby,
w której siedział starzec o białych włosach, ubrany w białą togę opatrzoną
symbolicznymi znakami. Starzec ów oznajmił Lewisowi, że ze względu na horoskop
wybrano go i przywiedziono w to miejsce. Podał mu list i dawne różokrzyżowe
dokumenty. Następnie udał się z listem do starego zamczyska, w którym, po
przekazaniu pewnej damie listu, wziął udział w starożytnym misterium, gdzie
przyjęto go do kapituły oświeconych.
Centrala sekty znajduje się w Kalifornii, jednak grupa posiada wielu adeptów na
całym świecie, z którymi utrzymuje kontakt przy pomocy kursów
korespondencyjnych.
Można na nich „postudiować”: rozwijanie świadomości, opanowywanie magnetyzmu,
telepatię, badania nad odrodzeniem, zachowanie zdrowia, przedłużanie życia oraz
wiedzę na temat świata fizycznego oraz materii. Grupa posiada własny, „autorski”
rytuał obejmujący 12 stopni wtajemniczenia.
The Rosicrucian Fellowship (Społeczność Różokrzyżowa)
Stowarzyszenie wedle słów założyciela określa się jako międzynarodowe zrzeszenie
mistyków, mające na celu upowszechnianie ścisłej i niezachwianie logicznej
wiedzy na temat pochodzenia, przemian i rozwoju świata i Człowieka. [5]
Założycielem jest Duńczyk Max Heindel, który podobnie jak Lewis przeżył
objawienie. Spotkał bowiem raz pewnego brata Zakonu Różo-Krzyża, od którego
dowiedział się, że go wybrano i udał się wraz z nim do świątyni położonej gdzieś
pod Berlinem. Tam głos duchowy podyktował mu główne dzieło pt. Kosmogonia
różokrzyżowców.
Stowarzyszenie powstało w roku 1911 z siedzibą w Oceanside nieopodal Los
Angeles. Grupa stara się, tak jak i poprzednia oddziaływać drogą
korespondencyjną, organizując rozmaite ezoteryczne kursy.
Jednym z celów jakie organizacja sobie stawia jest odnalezienie duchowego
panaceum alchemicznego, leku na wszystkie choroby. Póki co grupa próbuje
uzdrawiać ludzi przez nakładanie rąk.
Lectorium Rosicrucianum (Rozekmis Pers)
Grupa ta aktywnie działa w Polsce (!), prowadząc akcje ulotkowe w miejscach
publicznych, gdzie proponuje kursy oraz wydając własne publikacje. Centrala na
Polskę znajduje się we Wrocławiu. Kwatera główna na świat zlokalizowana jest z
kolei w Haarlemie w Holandii, stamtąd pochodził bowiem założyciel grupy, niejaki
J. van Rijckenborgh, który przełożył główne dzieła różokrzyżowe na niderlandzki
i opatrzył je własną interpretacją.
Aby się przekonać jak obszerna jest to interpretacja niech posłuży fakt, że Fama
w wersji oryginalnej miała 23 strony, natomiast komentarz doń Rijckenborgha
ponad 400.
Doktryna bractwa jest kosmiczno-gnostycka. Kiedy następował czas upadku, czyli
przekształcania się doskonałych monad podczas kolejnych eonów w materię, część z
nich nie uległa degeneracji. Istnieje więc pewna pozostałość kosmicznej
doskonałości. Stowarzyszenie określa ją Wyspą Izydy, która jest zaginioną
miejscowością, prawdopodobnie gdzieś w Azji, w okolicach pustyni Gobi. Stamtąd
oddziaływa na świat tajemnicze bractwo hierofantów.
Lectorium Rosicrucianum posiada swój ośrodek również we Francji w miejscowości
Ussat-les-Bains, na terenie niegdyś zajmowanym przez katarów.
Antropozofia
Głównym ideologiem ruchu był słynny, związany z ruchem nazistowskim, niemiecki
okultysta Rudolf Steiner. W roku 1918 wydał, wielokrotnie wznawianą, własną
interpretację Godów alchemicznych.[6]
Kładzie w swych rozważaniach duży nacisk na reinterpretację alchemii, która
byłaby w stanie oczyścić współczesną naukę. Innym charakterystycznym wątkiem
nauki Steinera jest fascynacja religiami Wschodu oraz nauka o reinkarnacji.
Dusza ludzka nie tylko wędruje poprzez wcielenia, lecz może po raz kolejny
przybierać to samo ciało - pod warunkiem oczywiście odpowiedniego życia i
działania w oparciu o gnostycką wiedzę. W tym tkwi zagadka nieśmiertelności
niektórych mistrzów.
Trudno mówić wprost w przypadku Steinera, o jakiejś jednej konkretnej grupie
realizującej jego idee, jego myśl do dnia dzisiejszego zapładnia wiele umysłów,
zwłaszcza ze środowisk naukowych.
Jarosław Pieniek
Bibliografia polska dotycząca różokrzyżowców:
1. Edighoffer R., Różokrzyżowcy. Warszawa 1998.
2. Heindel M., Światopogląd Różokrzyżowców. Ezoteryczne chrześcijaństwo
przyszłości. Warszawa 1993.
3. Petri de C, Transfiguracja [brm]
4. Rijckenborgh van J., Tajemnica życia i śmierci [brm]
5. Sedir P., Różokrzyżowcy. historia i nauka. Warszawa 1994.
6. Steiner R., Teozofia różokrzyżowców. Gdynia 1996.
7. Ścieżka Różokrzyża w naszych czasach., Warszawa 1993.
Przypisy:
1. Oczywiście nazwa „księgi wyznaniowe” jest czysto techniczna, gdyż trudno
mówić o różokrzyżowcach jako o jakimś jednolitym „wyznaniu”.
2. Kepler-mieszkający w Żaganiu (woj. Lubuskie), który trwale zapisał w naukowej
astronomii jako autor trzech praw ruchu planet, był także zapalonym astrologiem.
3. Cytat za: R. Edighoffer, Różokrzyżowcy. Warszawa 1998 s. 94.
4. Por. D. Forstner, Świat symboliki chrześcijańskiej. Warszawa 1990, s. 192.
5. Edighoffer s. 177.
6. R. Steiner, Teozofia różokrzyżowców. Gdynia 1996.
Artykuł ten jest już ósmym z rzędu, który ukazał się Sektach i Faktach,
traktującym o grupach gnostyckich i neognostyckich. I choć daleko mi do
wyczerpania tematu, traktuję go jako ostatni - omówiłem bowiem krótko wszystkie
główne nurty historyczne tej doktryny. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do
artykułów, które ukazały się w poprzednich numerach naszego kwartalnika:
1. Gnoza starożytna - 1 (1998)
2. Sekty gnostyckie pierwszych wieków chrześcijaństwa - 2 (1/1999)
3. Manichejczycy i postmanichejczycy (bogomili ikatarzy)-4 (3/1999)
4. Hipotezy dotyczące templariuszy - 5-6 (1-2/ 2000)
5. Naziści- 7 (3/2000)
6. Elementy gnostyckie w komunizmie- 8 (4/2000)
7. Wolnomularstwo - 9 (1/2001)
8. Różokrzyżowcy- 10 (2/2001)
Sekty i Fakty - nr 10 (2/2001)
• więcej publikacji "Sekty i Fakty"
Opublikowane za zgodą

• RAFAEL Dom Wydawniczy |